REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Toyota rozbiła bank. Ponad 3 tys. zamówionych elektryków w godzinę

2026-04-20 09:57
publikacja
2026-04-20 09:57
Dodaj Bankier.pl w Google

Tylko godzina była potrzebna, by nowy elektryczny model Toyota bZ7 znalazł w Chinach ponad 3 tys. nabywców – informuje agencja Reutera. Kluczem do sukcesu okazała się przede wszystkim cena. Auto – duży, elektryczny sedan – oferowane jest bowiem za mniej niż 80 tys. zł.

Toyota rozbiła bank. Ponad 3 tys. zamówionych elektryków w godzinę
Toyota rozbiła bank. Ponad 3 tys. zamówionych elektryków w godzinę
/ Toyota

Choć Toyota słynie przede wszystkim z hybryd i w Europie ten napęd rozwijany jest najmocniej, na chińskim rynku Japończycy postanowili zawalczyć o klientów elektrykami. Jednym z nich jest sedan bZ7, wyprodukowany w ramach współpracy z chińskim koncernem GAC.

Auto dostępne jest już od 147 800 juanów, co w przeliczeniu na polską walutę daje obecnie ok. 78,3 tys. zł. Spośród elektryków oferowanych w Polsce, za mniej niż 80 tys. zł można kupić jedynie Dacię Spring. Więcej kosztuje m.in. chiński Leapmotor T03, który nie grzeszy rozmiarami. Tymczasem Toyota bZ7 to nie mały, miejski elektryk a sporych rozmiarów sedan.

Najdroższa wersja Toyoty bZ7 została wyceniona na 199 800 juanów, czyli ok. 106 tys. zł, czyli niewiele wyżej od najtańszej Toyoty Corolli na polskim rynku.

Toyota bZ7 – osiągi, zasięg i wyposażenie

Toyota bZ7 ma 5130 mm długości, czyli o pół metra więcej od doskonale znanej w Polsce Corolli. Auto w najmocniejszej wersji zaoferuje 281 KM mocy.

Wakacje na giełdzie

Nowy japoński elektryk oferowany jest w dwóch wersjach: z baterią o pojemności 71,35 kWh i zasięgiem ok. 600 km oraz 88,13 kWh, która na jednym ładowaniu pozwala przejechać ok. 710 km. Zaletą Toyoty bZ7, oprócz zasięgu (przynajmniej według chińskiego standardu pomiaru), ma być także szybkie ładowanie. Jak deklaruje Toyota, 10 minut ładowania wystarczy, by zwiększyć zasięg auta o ok. 300 km.

Samochód, przynajmniej na razie, oferowany będzie jednak wyłącznie w Chinach.

Źródło:
Tematy

Komentarze (26)

dodaj komentarz
maciek333
mieszkam w Chinach od 10 lat i wspomniany w art leapmotor T03 kosztuje 25tys zł i jest autem biedoty. robotnik może to kupić za 10 wypłat, a w pl luksus za 85tys zł:) aha i prąd w Chinach jest co roku tańszy. w domu ładuje za 18 groszy, na stacjach ładowania za 22gr, a w szczycie za 80gr.
sterl
Czyli mają prąd 10 razy tańszy niż w Polsce... brawo my.
jack0005
W polsce pewnie 200tys biurwokracja musi z czegoś zyć:(.
investorr
Nie ma się czym podniecać, Toyota produkuje BEV bo musi i współpracuje z chińskimi firmami w Chinach bo musi ale przyszłość należy do hybryd zasilanych biometanem i gazem ziemnym, komputery na kołach zwłaszcza chińskie to urządzenia do inwigilacji, a nie samochody do podróżowania i transportu, należy to umieć oddzielić.
sterl
Nałykałeś się propagandy jak Pelikan..
sterl
Gwoździe też kupujesz 20 razy drożej żeby nie zdradziły gdzie jesteś?
dongonzales
Jak to się dzieje że taki samochód jest dostępny za takie przystępne pieniądze? U nas to tego typu pojazdy zaczynają się co najmniej od 2 krotnie wyższych cen. Ktoś powie że przez cła, ale kogo my tymi cłami bronimy? Firmy z EU już są i tak pozamiatane bo poza naszym rynkiem nikt o zdrowych zmysłach nie kupi tego złomu.
men24a
Vat 23%, cło z Japonii 10%
Fracht morski 4 000 – 6 000 zł.
Opłaty portowe i inspekcja: 5 tys zł
Do tego pozostałe koszty salonu, podatki.
to_i_owo
Nie słuchaj men24, niea pojęcia o co chodzi
Kwestia certyfikatów i obowiązkowych systemów, trochę podatków
W UE np każdy kawałek gumy MUSI mieć certyfikat że
-Powstal bez szkody dla lasów deszczowych
-Bez pracy dzieci
-Niedlugo certyfikat emisji CO2

Tam NIE

Powiązane: Motoryzacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki