Totalna klapa na przetargu bonów skarbowych!
Sezon na polskie
papiery skarbowe chyba dobiega końca. Teraz pożywką dla złotego może być już
tylko oczekiwanie na duży przepływ marek niemieckich przez nasz Foreks celem
wymiany na złotówki. Skąd ten napływ marek? Wypłata odszkodowań dla przymusowych
robotników podczas II Wojny Światowej wreszcie się rozpocznie. O tym szerzej w
komentarzu walutowym.
My spójrzmy na
poniedziałkowe wyniki przetargu na bony skarbowe. Ministerstwo Finansów bardzo
długo nie podawało komunikatu z tego przetargu. Nie ma co się dziwić. Było nad
czym debatować. Pomimo obniżenia cen przetargowych bonów (wzrost rentowności),
nie udało się sprzedać wszystkich wystawionych na sprzedaż papierów. Co ciekawe
w przypadku bonów 13 tygodniowych całkowity popyt był niższy niż podaż. Po
dodatkowym odrzuceniu ofert ze zbyt niskimi cenami okazało się, że można
sprzedać jedynie bony za 67,49 miliona złotych, czyli nieco ponad połowę tego,
co MF chciał sprzedać. Podobnie było w przypadku bonów 26 tygodniowych. Tutaj co
prawda popyt był troszkę wyższy od podaży, ale po odrzuceniu najmniej
korzystnych ofert udało się sprzedać bonów za 250,88 miliona złotych (oferta
podaży wynosiła 300 milionów). Jedynie w przypadku bonów 52 tygodniowych
sprzedano wszystkie wystawione w ofercie bony. Efekt - wszystkie trzy rodzaje
bonów skarbowych zanotowały wzrost rentowności. Coraz trudniej będzie
Ministerstwu Finansów finansować rosnący deficyt budżetowy. Pojawiają się wręcz
głosy o możliwości wstrzymania przelewów do Funduszy Emerytalnych ze strony ZUS.
W ten sposób udałoby się załatać wciąż rosnącą dziurę
budżetową.
W tej atmosferze nie
ma się co dziwić, że rynkowe stopy procentowe (mierzone indeksami WIBOR)
zaczynają rosnąć. To oczywiście przyczyni się do podrożenia kredytów opartych o
te indeksy.
Rynek lokat
amerykańskich cały czas przestawia się na oczekiwania wzrostu stóp procentowych.
Jednak zdaniem rynku wzrost ten nie nastąpi prędzej niż za pół roku. Teraz
najbardziej prawdopodobne jest utrzymanie stóp na obecnym poziomie przez kilka
miesięcy. (JM)


































































