REKLAMA

To nie są zmiany, na które liczyliśmy

Krzysztof Kolany2019-04-15 13:09główny analityk Bankier.pl
publikacja
2019-04-15 13:09
fot. stevanovicigor / YAY Foto

Szumnie zapowiadane obietnice istotnego obniżenia podatku od pracy (PIT) w rzeczywistości okazały się słabsze niż oczekiwania, które rozbudzili politycy obozu władzy.

„Generalnie, z podwyższenia kwoty uzyskania przychodów skorzysta około 11 milionów osób  pracujących Polaków i oni to zauważą, że dzięki obniżce podatku PIT przez rząd Prawa i Sprawiedliwości - ich pensje rosną” – zapowiadał premier Mateusz Morawiecki. „Dodatkowo obniżona zostanie stawka podatkowa PIT z 18 na 17 proc.” – pan premier nie dopowiedział, że pułap przychodów dla tej obniżki będzie tak niski.

Po pierwsze, zamiast powszechnej obniżki najniższej stawki PIT z 18% do 17% otrzymaliśmy dodatkowy próg podatkowy. Innymi słowy, obniżką stawki podatku zostaną objęte przychody z pracy do wysokości 42 764 zł rocznie (czyli ok. 3 564 zł brutto miesięcznie).

Po drugie, utrzymywane bez zmian przez ponad dekadę koszty uzyskania przychodu (czyli taka śmieszna formuła, dzięki której PIT nazywany jest podatkiem „dochodowym”, a nie przychodowym – którym w istocie jest) wzrosną z 1335 zł do 3000 zł rocznie – dzięki temu uratujemy przed fiskusem ok. 300 zł rocznie.

Po trzecie, nic nie wspomniano o podniesieniu kwoty wolnej od podatku, która nie była waloryzowana od dekady i która dla ogromnej większości podatników pozostaje na śmiesznie niskim poziomie 3091 zł.

Po czwarte, hucznie zapowiadana zerowa stawka PIT dla podatników do 26. roku życia faktycznie będzie limitowana do zarobków w wysokości 3 564 zł brutto miesięcznie (42 764 zł rocznie). Nie wiemy też, co ze składką zdrowotną, która jest odliczana od zaliczki na PIT. W praktyce „zerowy PIT” zapewne może wynosić 7,75%.

„Jeżeli młody człowiek zarabia bardzo dużo, to dla niego zapewne Ministerstwo Finansów przygotuje jakiś pułap. Ale powiedzmy sobie szczerze, ilu młodych ludzi do 26 roku życia zarabia 7 tys. zł na rękę, naprawdę niewiele" – zapowiadał w marcu premier Morawiecki. Tymczasem zaproponowany przez resort finansów limit wynosi ok. 2,5 tys. zł na rękę.

Rząd reklamuje zmiany w PIT jako obniżkę tzw. klina podatkowego – czyli opodatkowania pracy, które w Polsce podchodzi pod 40%. Głównym winowajcą horrendalnie wysokiego opodatkowania pracy jest tutaj nie PIT, lecz tzw. składki na ubezpieczenia społeczne (tzw. zus). „Składki” te będące w praktyce podatkiem od pracy, konsumują prawie 33% pensji brutto.  Przy czym dla niepoznaki część naliczana jest „po stronie pracownika” (tj. pomniejsza pensję brutto), a część „po stronie pracodawcy” (tj. powiększa koszty pracy). W praktyce 100% składek ZUS obciąża pracownika.

Zatem dopóki nie przytniemy haraczu na rzecz ZUS-u, deklaracje o obniżaniu klina podatkowego będą mocno na wyrost. Rzecz jasna każda obniżka opodatkowania pracy jest krokiem we właściwym kierunku. Problem w tym, że wprowadzanie dodatkowych progów i preferencji podatkowych prowadzi przede wszystkim do dalszej komplikacji i tak już zbyt skomplikowanego systemu.

Tekst jest komentarzem do artykułu zatytułowanego „Ministerstwo Finansów wprowadza nowy próg podatkowy”.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (19)

dodaj komentarz
bt5
Do Jasiek 2017. Socjalu w Polsce jako takiego niema ,najlepszym dowodem brak najazdu nachodzców na Polskę , nachodzców to łowcy socjalu - dobrze wiedzą że ten w Polsce pensje wynoszą tyle samo lub mniej niż socjal na zachodzie. A sam polski socjal jako taki w rozumieniu zachodu to nie istnieje, w Niemczech np. są zasiłki Do Jasiek 2017. Socjalu w Polsce jako takiego niema ,najlepszym dowodem brak najazdu nachodzców na Polskę , nachodzców to łowcy socjalu - dobrze wiedzą że ten w Polsce pensje wynoszą tyle samo lub mniej niż socjal na zachodzie. A sam polski socjal jako taki w rozumieniu zachodu to nie istnieje, w Niemczech np. są zasiłki Alg I i Alg II, gdzie w Polsce ledwie 14% bezrobotnych ma zasiłek typu Alg I , a Alg II nie ma w Polsce w ogóle. Co do podatków to chyba umiesz czytać i pan Kolany słusznie przypomniał że morderczym obciążeniem płac w Polsce jest składka ZUS. To jest koszmar i nie do ruszenia bez bankructwa państwa. ZUS ma trwały deficyt i prognozowany wzrost deficytu w kolejnych latach. Jedynym sensownym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie emerytury obywatelskiej rzędu typu zapomoga socjalna, jednakże zaraz podniosły by się krzyki tych co myślą że mają zgromadzone w zusie jakieś składki. Inne sprawy podatkowe które w Polsce rujnują płace pracownicze że stanów niskich to regresywny polski system podatkowy. W krajach cywilizowanych koszty utrzymania państwa są pokrywane podatkami progresywnymi i podatkami od nieruchomości. W Polsce jakiekolwiek próby wprowadzenia opodatkowania progresywnego powodują zaraz niesamowite krzyki dobrze zarabiających " że rabuje się przedsiębiorczych i zaradnych". Przypominam że przez setki lat plebs nie płacił podatków , podatki płacili tylko pospólstwo , czyli dzisiaj powiedzielibyśmy przedsiębiorcy, oraz płacił podatki patrycjat czyli najbogatsi. Tak że podsumowując Polska na obecnym systemie zdzierstwa podatkowego z biednych pracujących po prostu się za parę lat wywali. Ludzie po prostu odmawiają pracy za grosze. Młode pokolenie nawet nie spojrzy na nisko płatną pracę jeszcze może fizyczną. Nawet brak w Polsce zasiłków dla bezrobotnych nie zmusi ludzi do podjęcia pracy. A to właśnie przez brak tego twojego wyimaginowanego socjalu paradoksalnie nie można ludzi zmusić do pracy , na zachodzie po prostu szantażują w urzędzie pracy że jak się roboty nie weźmie to zabiorą zasiłek. W Polsce nie mają czego zabrać bezrobotnym , a same pensje to żenada i potem matoły od statystyki nie potrafią rozkminic zagadki że przez rok zatrudnienie wzrosło o 50 tys. gdy liczba poszukujących pracy spadła 250 tys
, Po prostu olali dziadowski rynek pracy, żenujące pensje , o mówią dziękuję postoję.
bt5
Ale widzę po minusach to wielu zabolała prawda historyczna. Pewnie ci sami co dziś psioczą na brak chętnych do pracy to nie są skorzy do płacenia podatków. Do czasów murów miejskich w miastach trzeba było w bramach ustawiać wykidajłów bo bidna ludność z prowincji masowo ciągnęła do miast wiedząc że w mieście Ale widzę po minusach to wielu zabolała prawda historyczna. Pewnie ci sami co dziś psioczą na brak chętnych do pracy to nie są skorzy do płacenia podatków. Do czasów murów miejskich w miastach trzeba było w bramach ustawiać wykidajłów bo bidna ludność z prowincji masowo ciągnęła do miast wiedząc że w mieście jako robotnicy nie zapłacą żadnych podatków i jeszcze dostaną mieszkanie socjalne w baszcie lub w ostateczności w budzie dostawionej do muru miejskiego. O jeszcze 10 - 15 lat temu mogliśmy obserwować jak setki tysięcy Polaków ciągnęło na wyspy brytyjskie na tej samej zasadzie , wiedzieli że w UK nie tylko ża zapłacą bardzo niskie podatki od niskich dochódów , to jeszcze dostaną szereg benefitów i moga dostać mieszkanie socjalne z gminy, no władze Wielkiej Brytani zaskoczone wielkim napływem uciekinerów ekonomicznych z bandyckiej podatkowo i socjalnie dla robotników Europy Wschodniej też już powiedziały stop i chcą przywrócenia wykidajłów na granicy. Dziś tylko skończony kretyn ciągnie do miasta bo go państwo obedrze ze skóry podatkami i jacyś pseudo inwstorzy mieszkaniowi będą go chcieli obedrzeć ze skóry czynszem za wynajem mieszkania. W efekcie w miastach dziś nie da się wyżyć pracownikom zajemnym i jest ich coraz mniej i będzie gorzej. System podatków progresywnych czyli taki że stopa opodatkowania wzrasta wprost proporcjonalnie do dochodów ma swoje uzasadnienie takie że opodatkownie nisko zarabiającego powoduje że nie ma on naj,mniejszych szans nigdy wydobyć się z biedy. Więc koszty państwa muszą ponosić ci co mają już jakieś istotne dochody . A w Polsce jest na odwrót, stąd brak rak do pracy i katastrofa demograficzna.
marwin1
Kto zyska na 0-pit ? Ukraincy i osoby, które porzuciły naukę, te osoby które uczą się i tym samym stają się ważną częścią rynku nie dość że muszą się uczyć to jeszcze nie mogą skorzystać z żadnej ulgi. Ale z drugiej strony żaden wykształcony człowiek nie zagłosuje na PIS
kwasowiec
NA PO, SLD,PSL, Wiosnę, Nowoczesną też nie.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
donkojot
Waro przypomnieć że to właśnie PiS za sprawą Zyty Gilowskiej wprowadził jeden próg podatkowy,teraz rakiem się z tego wycofują i wprowadzają drugi. Sami w ten sposób zaprzeczają swojej polityce.
jasiek2017
A ja Wam proponuje prosty mechanizm. Calkowita rezygnacja z socjalu, 500+, 300+ i innego rozdawnictwa. Calkowita rezygnacja z wszelkich ulg. Zebraloby sie min 200 mld.

W zamian za to calkowita rezygnacja z PIT i CIT a takze rezygnacja z akcyzy na wszelkie dobra i obnizka VAT do max 15%.

Te 200 mld w zupelnosci wystarczylyby
A ja Wam proponuje prosty mechanizm. Calkowita rezygnacja z socjalu, 500+, 300+ i innego rozdawnictwa. Calkowita rezygnacja z wszelkich ulg. Zebraloby sie min 200 mld.

W zamian za to calkowita rezygnacja z PIT i CIT a takze rezygnacja z akcyzy na wszelkie dobra i obnizka VAT do max 15%.

Te 200 mld w zupelnosci wystarczylyby na w/w obnizki.

Tyle, ze PiS musi oklamywac ludzi, ze cos daje.
xxpp odpowiada (usunięty)
Dlaczego moderator nie usuwa takich chamskich komentarzy?
kapitaneo
Panie Kolany, co Pan proponuje w zamian za przycięcie "haraczu" na rzecz ZUS:
- zawieszenie wypłat emerytur dla Pana rodziców
- likwidację szpitali
- obniżkę pensji pielęgniarek, rezydentów, lekarzy
Już pomijam fakt, że porównując dane w UE, na które tak lubicie się powoływać, i słusznie, na
Panie Kolany, co Pan proponuje w zamian za przycięcie "haraczu" na rzecz ZUS:
- zawieszenie wypłat emerytur dla Pana rodziców
- likwidację szpitali
- obniżkę pensji pielęgniarek, rezydentów, lekarzy
Już pomijam fakt, że porównując dane w UE, na które tak lubicie się powoływać, i słusznie, na tym portalu to Polska wydaje najmniej na służbę zdrowia. Oznacza to, że składki na powinny wręcz zostać podwyższone a nie obniżone.

Powiązane: Zmiany w PIT

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki