"Zaplanowany mecz olimpijski w grupie G między Ludowo-Demokratyczna Republiką Korei a Kolumbia miał się zacząć już ponad 35 minut temu, ale niestety doszło do drobnego incydentu..."
- relacjonował korespondent sportowy BBC.
Z punktu widzenia północnokoreańskiej reprezentacji incydent był jednak więcej niż drobny i mecz rozpoczął się dopiero po godzinie. Poszło o flagę. Przed spotkaniem, na wielkim telebimie dokonano prezentacji zawodniczek - zdjęcie, nazwisko, flaga państwowa. Tylko że zamiast północnokoreańskich z gwiazdą, na ekranie ukazywały się flagi największego wroga Północy - Korei Południowej. Po cichej komendzie, Koreanki zareagowały na tę gafę schodząc z boiska do szatni. Sprawa się wyjaśniła - winien był program komputerowy, który nie rozróżnia obu Korei geograficznie, ani ideologicznie. Po przeprosinach na stadionie Komitet Organizacyjny Igrzysk Olimpijskich w Londynie musiał jeszcze przepraszać oficjalnie. Gafa przypomina pomyłkę z hymnem Kazachstanu na mistrzostwach świata w podnoszeniu ciężarów w Kuwejcie, kiedy zagrano bezlitosną parodię hymnu z komedii filmowej "Borat".
Naczelna Redakcja Sportowa PR/Grzegorz Drymer/Kk
Źródło:IAR



























































