REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

9 powodów, dla których to nie czas na podróż do Londynu

Malwina Wrotniak2012-07-25 06:00redaktor naczelna Bankier.pl
publikacja
2012-07-25 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Jedna z największych sportowych imprez świata jest w te wakacje na wyciągnięcie ręki. Na fali uniesień po Euro 2012 wielu Polaków chętnie wybrałoby się i do Londynu. Mamy tam znajomych, łatwo się tam dostać, mimo to najbliższy miesiąc nie jest najlepszym czasem na odwiedzenie stolicy Wielkiej Brytanii.

9 powodów, dla których to nie czas na podróż do Londynu
9 powodów, dla których to nie czas na podróż do Londynu
/ YAY Foto
igrzyska olimpijskie 2012
Źródło: http://www.getaheadofthegames.com


Kto i tak nie ma biletów na sportowe rozgrywki ani nie leci tam ze sponsorem, powinien w czasie Igrzysk Olimpijskich omijać Londyn szerokim łukiem. Miasto, choć liczy na tłumy turystów, każe się im zmierzyć z szeregiem ograniczeń koniecznych dla zapewnienia bezpieczeństwa całej imprezy. Trudności zaczną się już na etapie kalkulowania ceny wyjazdu. To nie wszystkie powody, dla których wizytę w Londynie lepiej odłożyć na jesień.

9. Maja Włoszczowska też nie jedzie

W poniedziałek Maja Włoszczowska oficjalnie potwierdziła, że nie weźmie udziału w tegorocznych Igrzyskach Olimpijskich. Ze względu na poważną kontuzję kolarki, reprezentacji Polski uciekła wielka szansa na olimpijskie złoto. Spośród pozostałych 200 polskich sportowców, tylko kilkunastu daje się realne szanse na medal. Porażka mniej boli, gdy nie stoi za nią kilkaset wydanych złotych. Zwycięstwo uczczone z tego samego budżetu smakuje znacznie lepiej.

8. Pod Big Bena ściągną tłumy

Według badań Transport of London tegoroczną stolicę Igrzysk ma odwiedzić ok. 294 tys. zagranicznych kibiców, a na co najmniej jeden dzień przybędzie do stolicy jeszcze 586 tys. obywateli Wielkiej Brytanii. Impreza nie ma religijnego charakteru, mimo to pojawią się tam prawdziwe pielgrzymki.

7. Może zabraknąć czasu

Tam mieszkam: Cypr » Tam mieszkam: Londyn

Ze względu na pkt 8 i 4, na lipcowo-sierpniową wizytę w Londynie wypada zarezerwować sobie więcej czasu. Więcej turystów to bardziej obciążona komunikacja miejska i dłuższe kolejki, zwłaszcza do miejsc z listy "must see". Cierpliwość to piękna cnota. Nie każdy chciałby ją jednak pielęgnować w bezpośrednim otoczeniu tłumu przypadkowych ludzi. Najbardziej uparci nie zrezygnują, nie wykluczone jednak, że w trakcie pobytu przyjdzie im zweryfikować plan podróży.

Wakacje na giełdzie

6. Będzie łatwo się naciąć

Miłośnicy sportu przywiozą do Londynu na czas Olimpiady podwyżki. Skoro bowiem można na nich zarobić, dlaczego nie zarobić odrobinę więcej. Idzie nie tylko o ceny w barach czy sklepach, ale też o koszt udziału w widowiskach sportowych. Organizatorzy przestrzegają przed kupnem biletów od koników i niesprawdzonych, internetowych dostawców. Nawet jeśli sprzedawca fizycznie istnieje gdzieś po drugiej stronie kabla, nie zawsze to samo da się powiedzieć o bilecie.

5. W mieście (znowu) nie dopisze pogoda

Nie od dziś wiadomo, że Anglia to kraj deszczu. Nie inaczej zapowiada się w pierwszy tydzień Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Według internetowej prognozy pogody BBC Weather z każdym dniem temperatura będzie spadać, a opady - nasilać się. Zanosi się więc na oglądanie widowiska spod parasola. Inaczej pogoda w Anglii wygląda we wrześniu – to wtedy warto wyjechać na wypoczynek.

Prognoza pogody dla Londynu – 27.07.-2.08.2012 r.

Źródło: BBC Weather

4. Londyn będzie komunikacyjnie sparaliżowany

Stolica Wielkiej Brytanii pomimo rozbudowanej infrastruktury transportowej (w Londynie jest aż 12 linii metra, kilkaset linii autobusowych, kolej podmiejska, lekka kolejka naziemna DLR oraz kilka linii tramwajowych) obawia się paraliżu komunikacyjnego w wyniku napływu kibiców-turystów. Już dziś z usług transportu publicznego w Londynie korzysta ok. 10,4 mln osób dziennie. Zmienia się też organizacja ruchu. Dotarcie wszędzie na czas i bez nerwów może być okołoolimpijskim wyzwaniem.

Obecnie w stolicy Igrzysk trwa kampania zachęcająca londyńczyków do zmiany środków podróży po mieście na czas trwania sportowego święta. Namawia się do przesiadki na rower i korzystania ze spacerów. Żeby ograniczyć ruch w mieście, zachęca się też do pracy zdalnej, z domu. Oficjalne hasło kampanii brzmi: „Bądź cierpliwy. Zadbaj o piwo. Pracuj w domu” – informuje Polska Gazeta Transportowa.

3. Będą ci patrzeć na ręce. Bardziej niż zwykle

Przez najbliższy miesiąc Londyn będzie pod lupą zespołów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo miasta w czasie Igrzysk. To oznacza więcej kamer, więcej policji, więcej sytuacji potencjalnego zagrożenia. Brytyjskie media ostrzegają turystów: portfele i torby noście cały czas przy sobie - one działają na wyobraźnię kieszonkowców, ale i policjantów. Na internetowej stronie szefa polskiego rządu ciekawa porada: "Nie noś przy sobie powyżej 1 000 funtów - londyńska policja walczy z nielegalną sprzedażą biletów na igrzyska i może zatrzymać pieniądze, jeśli istnieje podejrzenie, że pochodzą one z przestępstwa. Za nielegalny handel biletami grozi grzywna do 20 000 funtów."

»Strajki brytyjskich celników w czasie olimpiady

2. Przepłacisz za nocleg

Kto chciałby wraz z partnerem i dwójką dzieci spędzić okrągły tydzień w Londynie powinien sprawdzić, czy są jeszcze wolne pokoje, bo londyńskie noclegownie pękają w szwach. Wypada zabezpieczyć się finansowo - za dwa hotelowe pokoje przyjdzie zapłacić nawet o 300 proc. więcej niż zwykle. O tyle wzrosły ceny zakwaterowania w hotelach na czas Igrzysk Olimpijskich – wynika z badań przeprowadzonych dla Grupy Santander.

1. Loty na Wyspy są i będą drogie

Dekalog taniego latania w przypadku podróży do Londynu nie działa już od dobrych kilku miesięcy, a nie wykluczone, że nie działał wcale. Ceny u najpopularniejszych low costów jeszcze na długo przed wakacjami znacznie wykraczały poza standardy tej klasy. Wyspy zawsze należały do popularnych, a więc nie najtańszych destynacji, przy okazji Olimpiady jest jeszcze gorzej. Spóźnialscy, którzy z różnych względów nie zaopatrzyli się dotąd w bilet na samolot, musieliby zapłacić kilkaset złotych – nawet przy założeniu, że płacą najtańszym z możliwych sposobów.

loty do londynu
Źródło: wizzair.com

Kto chciałby na miejscu kibicować Pawłowi Korzeniowskiemu, za bilet WizzAir na dzień przed jego startem, 30. lipca, z Modlina zapłaci prawie 180 zł w jedną stronę. To i tak atrakcyjna propozycja na tle ceny, jaką za lot w ten sam dzień musieliby zapłacić mieszkańcy Wrocławia czy Gdańska (269 zł). Ceny oczywiście będą się dynamicznie zmieniać, znacząco jednak już nie spadną. Finał turnieju siatkarzy dopiero 12. sierpnia, ale prawie 3-tygodniowe wyprzedzenie też na niewiele się zda. Loty na poprzedzające tę datę dni, zarówno z Modlina, jak i Wrocławia i Gdańska kosztują nie mniej niż 100 zł (24.07 w WizzAir do odpowiednio: 129, 179 i 219 zł).

Dodać wypada, że w przypadku tanich linii mowa o połączeniu nie z samym Londynem, a jednym z pobliskich miast: Luton dzieli od ośrodka olimpijskiego dystans ponad 60 km, Stansted – niewiele mniej. U innych przewoźników nie będzie taniej. Ryanair proponuje podróż na Wyspy w cenie bliskiej 200 zł – zarówno ze stolicy, jak i Wrocławia, zarówno na koniec lipca, jak i po pierwszej dekadzie sierpnia. W OLT lotów do Londyn-Gatwick na lipiec i sierpień brak.

Wycieczka do Londynu może i w większości wypadków powinna poczekać - na tańszą i cieplejszą porę. Polskich zawodników można wspierać z domu, oglądając transmisje sportowe w TV lub internecie. Co prawda nie zastąpi to prawdziwej stadionowej atmosfery, ale na pewno wyjdzie taniej. I precyzyjniej - bo nawet najlepsza lornetka nie zastąpi kamerowych zbliżeń.

Komentuje Łukasz Piechowiak, analityk Bankier.pl
Łukasz PIechowiak

10. Zagrożenie atakiem terrorystycznym

10 i moim zdaniem najważniejszy powód, dlaczego nie jechać do Londynu na Olimpiadę to groźba zamachu terrorystycznego i zamieszek. Są one o wiele bardziej prawdopodobne niż śmierć z powodu bijatyki kiboli w Polsce. Terroryści już nie raz pokazali, że Londyn jest jednym z ich ulubionych celów. Zamach w metrze lub w autobusie to nie mrzonka. Takie rzeczy miały miejsce w lipcu 2007 roku, kiedy śmierć poniosło ponad 50 osób, a 700 zostało rannych. Od tego czasu Wielka Brytania stale podnosi bezpieczeństwo, ale trzeba pamiętać, że zawsze znajdzie się większy młotek. Wielka impreza sportowa na którą ma przyjechać miliony turystów, zakorkować ulicę i sparaliżować komunikację miejską, to wręcz wymarzona okazja dla potencjalnych zamachowców. Nie ma takiego systemu bezpieczeństwa, który ochroniłby nas przed zdeterminowanym szaleńcem.


Zuzanna Brud, Malwina Wrotniak
Bankier.pl

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~wwff
- wolnego, panienki autorki, Bankiera czytają także żonaci mężczyźni. Małżeństwo to nie przestępstwo.
~ccc
za te grube funty co trzeba wydac w Londynie moza se pojechac na fajna wycieczke...np na gruba wycieczke na Mazury
~Asik

Wystarczająco dużo powodów przedstawiono aby tam nie jechać. Kupię nowy duży telewizor i będę oglądał olimpiadę w swoim Kraju z dala od angielskich łobuzów.
romdan
Jest jeszcze dziesiąty powód - można wrócić w trumnie.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki