
Mecz Polska-Rosja. Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM
Sukcesy
| »Ukraiński MSZ: próby upolitycznienia sportu nie powiodły się |
To niewątpliwy sukces i to na polu, na którym Polska postrzegana jako ksenofobiczny i agresywny kraj, przedstawiła się raczej jako miejsce, w którym można czuć się bezpiecznie. Taka informacja pójdzie w świat i w przyszłości z pewnością zaprocentuje. Być dzięki temu będziemy częściej brani pod uwagę jako organizatorzy ważnych międzynarodowych imprez.
Drogi to inwestycja w przyszłość
Przygotowanie się do Euro 2012 wymagało od nas olbrzymich inwestycji w infrastrukturę drogową. Kibice, zgodnie z przewidywaniami, nie przyjechali do nas samochodami, ale wbrew pozorom to dobrze. Chociaż zbudowaliśmy ponad tysiąc kilometrów dróg ekspresowych i autostrad, to mimo wszystko wciąż istnieją wąskie gardła, które nie są znane w bogatych krajach europejskich – np. nie ma dobrej drogi z Poznania do Wrocławia. Łącznie w Polsce obecnie mamy 1196 km autostrad oddanych do użytku i ponad 500 km w budowie. Do tego dochodzi prawie 900 km dróg ekspresowych.

Odcinek C autostrady A2. Oddany jako jeden z ostatnich. PAP/Paweł Pawłowski
Sukcesem jest fakt, że organizacja turnieju zmotywowała nas do budowy dróg, których bardzo potrzebowaliśmy. Nie jest prawdą twierdzenie, że i tak musielibyśmy kiedyś zbudować autostrady. Kilkanaście lat historii III RP nauczyło nas, że rządzący nic nie muszą i za nic nie odpowiadają. Stare stwierdzenie, że w Polsce nie ma klimatu do uprawy bananów i tak samo nie ma klimatu do budowy autostrad, sprawdzało się przez długie lata i pewnie byłoby tak jeszcze przez wiele lat, gdyby nie odpowiednia motywacja. W końcu gdy trzeba coś zrobić, to Polak potrafi.
| »Po sukcesie Euro 2012 czas na olimpiadę? |
Zapłaciliśmy dużo, niestety więcej niż powinniśmy. O to można mieć żal, ale dzięki temu kupiliśmy sobie bezcenną nauczkę na przyszłość – olbrzymie inwestycje realizuje się w ramach kompleksowych, dobrze zaplanowanych rozwiązań systemowych. Winni dużym kosztom są tylko ci, którzy tego nigdy nie zrozumieli, czyli źle wybrani politycy. Nie zmienia to faktu, że drogi zostaną i będą służyć nam w przyszłości.
Wielkie i umiarkowane sukcesy
Z kolei największy Polski sukces to terminale lotnicze. Po raz pierwszy w historii przelot samolotem z Wrocławia do Warszawy stanowi realną konkurencję dla podróży pociągiem. Wzrost przewozów jest skokowy – średnio o 10% rocznie. Loty są coraz tańsze, szybsze i bezpieczniejsze. Rozwój wewnątrzkrajowej komunikacji lotniczej to rzecz trudna do oszacowania.

Port Lotniczy im. Mikołaja Kopernika Wrocław
Wyremontowano kilkadziesiąt dworców w Polsce. Największe inwestycje zrealizowano w głównych miastach, czyli m.in. w Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku, Katowicach. Dworce przestały straszyć turystów. Często zabytkowe, stały się wizytówką miast organizatorów Euro 2012, np. dworzec główny we Wrocławiu. Nowoczesne budynki przynajmniej w tym zakresie poprawiają komfort podróży. Niestety, remonty budynków nie wpłynęły na czas przejazdu i ceny biletów, które wielu klientów uznaje za nieadekwatne do oferowanej usługi.

Wyremontowany Dworzec Główny we Wrocławiu. źródło: pkp.pl
Strefy kibica
Tych jest sporo. Nie sposób wymienić ich w jednym artykule. Za największe uważam strefy kibiców, które były za duże i często, tj. we Wrocławiu, znajdowały się w niewłaściwych miejscach. Rynek to nie najlepsze miejsce do organizacji imprezy masowej – jest to zamknięty teren, czyli trudny do opróżnienia w razie zagrożenia. Ponadto umiejscowienie tam strefy kibica było uciążliwe dla mieszkańców. Co gorsze, przez większość Euro 2012 stały one puste, czyli niepotrzebnie marnowały powierzchnię.
Goście i biznes
Nie przyjechało do nas tylu gości, ilu się spodziewaliśmy. Mówiono o prawie milionie gości, a przyjechało łącznie ok. 400 tys. Dokładne szacunki nie są znane. W mediach mówi się, że dane strefy kibiców łącznie odwiedziło kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy kibiców. Jednak dane te dublują się, ponadto uwzględniają Polaków. Pod tym względem, niestety przeszacowaliśmy swoje możliwości.
| »Rosyjska prasa: kibice będą wspominać bójki chuliganów |
Przedsiębiorcy nie zarobili tyle, ile się spodziewali. O ile gastronomia i hotele zlokalizowane w centrach miast, już poinformowały, że wyszły na swoje, to inwestycje w pola namiotowe i kempingi okazały się niewypałem. Większość hoteli, które nie zarobiły na Euro 2012, poniosły straty na własne życzenie. Sztucznie wysokie ceny zniechęciły potencjalnych gości do przyjazdów. Nauczka na przyszłość jest oczywista, że lepiej zarobić mniej niż dużo stracić.
Na razie za wcześnie na dokładne podsumowania, ale już można napisać, że z dużych zysków mogą się cieszyć firmy handlujące wyrobami opatrzonymi w biało-czerwone barwy. Najbardziej spektakularną porażkę finansową odniosło TVP. Okazało się, że przy nawet rekordowej oglądalności, Telewizji Polskiej nie uda się osiągnąć wpływów z reklam, które mogłyby zrównać się z kosztami wykupienia praw do emisji wszystkich spotkań meczowych.
WJG.TV 2012: Tak zagraniczni kibice mówią po polsku
źródło: "Polacy 2012. Wszyscy jesteśmy gospodarzami"
Ogólna ocena organizacji Euro 2012 w Polsce raczej jest pozytywna. Nie udało się zrealizować planu w 100%, ale zrobiono najważniejsze rzeczy. Niestety nasza reprezentacja nie wyszła z grupy, co paradoksalnie może przyczynić się do zmian w PZPN. Z pewnością najwięcej zarobiła UEFA, ale gdyby było inaczej, to nigdy nie organizowano by turnieju w Polsce. Zyskaliśmy wiele, straciliśmy trochę mniej. Na razie jesteśmy na plusie.
| Grzegorz Marynowicz, Bankier.pl | |
Co nam zostało po Euro - komentarz malkontentaNa temat Euro 2012 w Polsce można mówić dobrze albo wcale. Setki tysięcy zagranicznych kibiców, pochlebne opinie zachodnich mediów, nowe dworce i stadiony, kolejne odcinki autostrad itd. O krytyczny komentarz trudniej skoro wokół wszyscy mówią, że „Polska jest OK”, a premier strofuje „malkontentów”, którzy zawsze szukają dziury w całym. ... więcej | |
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl































































