Nie tylko miska ryżu. W sejmowych restauracjach i stołówkach nie zabraknie mięsa. "Fakt" właśnie podał, że dla 460 wybranków suwerena zamówiono 34 tony wyrobów masarskich za 1,1 mln zł. Wśród najchętniej spożywanych są filety z kurczaka, schabowe i podwawelska.


Kancelaria Sejmu ogłosiła przetarg na mięsa i wędliny, którymi przez najbliższe półtora roku będzie posłów karmić dwie służbowe restauracje. Wyda na ten cel 1,1 mln zł - informuje "Fakt". Wśród zamówionych specjałów znajdują się:
- 4,5 tony filetu z kurczaka,
- 4,3 t schabowych (ważonych bez panierki),
- 2,4 t karczku wieprzowego,
- 1 t wątróbek drobiowych,
- 70 kg golonek.
Wszystko to, zgodnie ze sztuką, będzie smażone na 450 kg smalcu.
Jeśli chodzi o kiełbasy, to króluje przede wszystkim podwawelska (1,1 tony), frankfurterki (150 kg), polędwiczki wołowe (100 kg), kabanosy (30 kg) i surowe kiełbasy chorizo (30 kg).
Za te specjały w sejmowych restauracjach posłowie będą musieli zapłacić, ale galopujące ceny żywności omijają tamtejsze cenniki. Zgodnie z danymi z września 2022 roku ceny wynosiły:

- talerz zupy - 5 zł,
- drugie danie - 13 zł,
- zestaw obiadowy (zupa, drugie danie i kompot) - 18 zł,
- kompot - 1,50 zł.
Przetarg ma zostać rozstrzygnięty pod koniec maja.





























































