Roskomnadzor, rosyjski urząd nadzorujący telekomunikację, powiadomił we wtorek o kontynuowaniu restrykcji wobec jednego z najpopularniejszych komunikatorów w Rosji – Telegramu. Decyzja wchodzi w życie 10 lutego i zapadła niemal pół roku po ogłoszonym w sierpniu 2025 r. „częściowym” ograniczeniu działania WhatsAppa i Telegramu.


„Rosyjskie prawo nadal nie jest egzekwowane, (...) nie podejmuje się żadnych rzeczywistych działań w celu zwalczania oszustw oraz wykorzystywania komunikatora do celów przestępczych i terrorystycznych” - przekazał Roskomnadzor w komunikacie cytowanym przez rosyjskie media.
Z tego powodu (...) Roskomnadzor będzie nadal wprowadzał stopniowe ograniczenia (dotyczące Telegramu – PAP), aby zapewnić przestrzeganie rosyjskiego prawa i ochronę obywateli – dodano w dokumencie.
„Rosja ogranicza dostęp do Telegramu, bo próbuje zmusić swych obywateli do przejścia na aplikację kontrolowaną przez państwo, stworzoną w celu sprawowania nadzoru i politycznej cenzury” – ocenił współzałożyciel Telegramu Paweł Durow w tym komunikatorze.
Zaznaczył, że ograniczanie wolności obywateli nigdy nie jest odpowiednią reakcją. „Telegram opowiada się za wolnością słowa i za prywatnością, bez względu na wszelką presję” – dodał.
Rosyjskie media, powołując się na dane serwisu Downdetector, monitorującego działalność usług online, poinformowały we wtorek, że w ciągu ostatniej doby zarejestrowano około 10 tys. skarg na funkcjonowanie komunikatora. Z kolei rosyjski portal Sboj.rf, śledzący awarie serwisów internetowych, podał, że najwięcej zgłoszeń – około 30 proc. - dotyczyło Moskwy.

Zgłoszenia obejmowały m.in. problemy z uruchomieniem aplikacji, wysyłaniem wiadomości oraz ładowaniem zdjęć i nagrań wideo – podały rosyjskie media.
Należącemu do Paweł Durowa – Rosjanina posiadającego również obywatelstwo francuskie – Telegramowi grozi kara grzywny w wysokości do 830 tys. dolarów w związku z ośmioma zbliżającymi się rozprawami sądowymi. Media informowały, że jest to wynik odmowy usunięcia niedozwolonych treści i nieprzestrzegania przepisów dotyczących samokontroli.
Założony w 2013 r. Telegram jest drugą najpopularniejszą aplikacją komunikacyjną w Rosji, po należącym do Meta WhatsAppie.
Roskomnadzor rozpoczął stopniowe blokowanie działania obu komunikatorów 13 sierpnia ubiegłego roku, oskarżając je o odmowę przekazywania informacji organom ścigania w sprawach dotyczących oszustw i terroryzmu. Z kolei działanie WhatsAppa jest niemal całkowicie zablokowane w Rosji od stycznia br. Władze w Moskwie uważają, że Meta nie robi wystarczająco dużo, aby zapobiec wykorzystywaniu aplikacji do celów terrorystycznych. Co więcej, w grudniu w całej Rosji zablokowana została również aplikacja FaceTime firmy Apple.
W ubiegłym w Rosji uruchomiono aplikację Max, stworzoną przez kontrolowaną przez Kreml firmę VK (Vkontakte) na polecenie przywódcy kraju, Władimira Putina. Według agencji Reutera komunikator ten jest krytykowany za potencjalnie wykorzystywany do szpiegostwa. Zarzuty te są określane przez rosyjskie media jako fałszywe.
Od 1 września 2025 r., zgodnie z decyzją rosyjskich władz, serwis Max ma być preinstalowany na wszystkich tabletach, smartfonach, komputerach i telewizorach Smart, sprzedawanych w Rosji. (PAP)
yb/ mw/ rtt/































































