PFR i NBP przeleją firmom 100 mld zł

założyciel SpotData.pl

Premier i prezes Narodowego Banku Polskiego zapowiedzieli przeznaczenie 100 mld zł na szybką i bardzo łatwo procesowaną pomoc dla firm. To jest równowartość ok. 5 proc. w relacji do PKB i ok. 2 proc. w relacji przychodów przedsiębiorstw w Polsce.

Ten program uzupełnia większość słabości pierwszej Tarczy Antykryzysowej – jest odpowiednio duży (choć może trzeba będzie więcej) i zawiera proste procedury. Jest też wielkim eksperymentem, zakłada bowiem pierwsze tak szerokie zaangażowanie banku centralnego w politykę fiskalną. Bank centralny schodzi też powoli ze stopami procentowymi w kierunku zera.

Program będzie działał w ten sposób, że Polski Fundusz Rozwoju wyemituje obligacje, które finalnie może kupić Narodowy Bank Polski (w międzyczasie może trafią one do innego banku). Fundusze pozyskane z emisji PFR przeznaczy na subwencje dla firm, wypłacane za pośrednictwem banków. Zabezpieczeniem ma być jedynie weksel, a warunkiem oświadczenie dotyczące sytuacji finansowej firmy. Prawdziwość oświadczenia będzie weryfikowana ex post. Firmy mikro mogą dostać łącznie 25 mld zł, firmy średnie 50 mld zł, a firmy duże 25 mld zł. Część subwencji będzie bezzwrotna – wielkość tej części będzie zależała m.in. od tego, czy firma utrzyma zatrudnienie. Jeżeli PFR nie odzyska udzielonej pomocy, zostanie ona w kolejnych latach pokryta przez budżet. Szczegóły programu dobrze wyjaśnia PFR na swoich stronach internetowych.

(SpotData)

Trzeba też przypomnieć, że NBP wsparł działania rządu również poprzez głęboką obniżkę stóp procentowych – aż o 0,5 pkt proc. (stopa referencyjna wynosi 0,5 proc.). Ponadto, NBP udostępni bankom kolejne instrumenty pozwalające utrzymać finansowanie przedsiębiorstw. Wczoraj padła decyzja o udostępnieniu kredytu wekslowego.

Jest kilka elementów, na które warto zwrócić szczególną uwagę.

  • Po pierwsze, łatwość procesowania sprawia, że duża pomoc może trafić do firm bardzo szybko – to jest kluczowa zaleta programu.
  • Po drugie, 100 mld zł to kwota bardzo duża, która w połączeniu z pierwszą i drugą Tarczą Antykryzysową powinna zabezpieczyć setki tysięcy, a może ponad milion miejsc pracy. Jednak wątpliwe, by program mógł mieć taką siłę jak programy niemieckie, gdzie rząd otwarcie mówi, że nie pozwoli na upadek żadnej zdrowej firmy. Polskie władze na razie wstrzymują się przed zapewnieniem nielimitowanego finansowania w obawie o wiarygodność kredytową kraju.
  • Po trzecie, sposób konstrukcji programu pokazuje też pewne słabości polskiego państwa – jest on ewidentnie stworzony tak, by ominąć procedury parlamentarne, w obawie konfliktem politycznym i długim procesowaniem. Program wprowadziły właściwie trzy osoby w państwie – premier, prezes NBP i prezes PFR. Z perspektywy krótkookresowej efektywności to jest bardzo korzystne, ale z perspektywy oceny sprawności państwa nie za bardzo.
  • Po czwarte, program stanowi wejście NBP do polityki fiskalnej i bezpośredniego finansowania budżetu. Granicą rozdzielającą politykę pieniężną od fiskalnej jest cel skupu obligacji. Jeżeli bank centralny skupuje papier wartościowe by zapewnić obniżenie kosztów finansowania przez sektor prywatny lub nawet publiczny, wówczas mamy do czynienia z polityką pieniężną. Gdy robi to w celu finansowania konkretnego programu rządowego, który będzie miał w końcu charakter redystrybucji, to jest to polityka fiskalna. Nawet jeżeli jest przeprowadzona przez tylne drzwi. Sądzę, że nie było wyboru i działanie NBP jest uzasadnione, rozgraniczenie polityki pieniężnej i fiskalnej nie ma dziś dużego znaczenia – wszystko jest polityką fiskalną, bo wszystko polega na braniu dużego ryzyka na barki podatników. Ale pod względem instytucjonalnym wpływamy na zupełnie nowe i nieznane wody.
  • Po piąte, program teoretycznie ma pozwolić na odsunięcie powiększenia długu publicznego na kolejne lata (gdy okaże się, jaka część subwencji nie jest spłacana). To na pewno uwalnia większość parlamentarną od konieczności zmiany konstytucji w celu zniesienia limitów zadłużenia (co byłoby trudne). Ale pod względem fundamentalnej oceny stanu finansów państwa niewiele to zmienia – dług zostanie powiększony w nadchodzących latach. Przy czym dziś bym się tym nie przejmował aż tak bardzo, nie mamy wielkiego wyboru.

Czas na szerszą ocenę programu przyjdzie jak zacznie on działać. A tematem niskich stóp procentowych zajmę się w kolejnych wydaniach newslettera.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

(Bankier.pl)


Ignacy Morawski

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 4 adamleszcz

Najpierw zrobić problem jak ocean, a potem gloryfikować siebie za rozwiązanie na poziomie kropelki.

! Odpowiedz
9 17 waldek6868

Panie Ignacy,czytam pańskie artykuły od kilku lat.
Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu że jest pan brakującym ogniwem w ekipie Glapińskiego.Przy najbliższej zmianie części członków RPP PIS powinien pozytywnie zatwierdzić pana kandydaturę do grona tej rady.
A po upływie kadencji na koszt podatnika wycieczka w kosmos,w jedną stronę.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 5 sammler

Też nie rozumiem jego wolty.

! Odpowiedz
2 20 dasbot

Redaktor - celebryta, jak i wielu innych mu podobnych, w każdym bądź razie większość jest zwolennikiem ekonomii keynesowskiej, która zadziała dobrze tylko raz - w latach 30 XX w. FDR faktycznie podniósł kraj z kolan po krachu wywołanym przez bankierów działających w porozumieniu z FED. Niestety od dziesięcioleci mamy produkcję głównie bezproduktywnego długu, tzw. financjalizację gospodarki, a w ostatnim czasie uzurpację faktycznej władzy przez banki centralne, które pod egidą BIS robią co chcą i nabijają kieszenie politykom i kumplom podpiętym pod system. Ja rozumiem, że redaktor i inni celebryci są "podpięci" w jakiś sposób pod ten system, ale jeśli się chce uprawiać rzetelne dziennikarstwo, to czas najwyższy nazwać rzeczy po imieniu i przestać się sprzedawać tanio i pod publiczkę. To co się dzieje jest największą grabieżą w historii gospodarczej świata. Ten cały wirus to tylko przykrywka, aby wziąć nas za mordę i zarobić jeszcze więcej niż mają. Zawsze więcej i więcej, tak są nastawieni. Do tego władza i najważniejsze - mamy ich za to kochać!!!! Kpiną zakrawają te programy wymyślane przez historyków, bawidamków i innych "ekspertów", którzy zielonego pojęcia nie mają jak funkcjonuje realny biznes, bo po prostu w nim nie pracowali. Gospodarkę znają z pozycji fotela w biurowcach ze szkła i aluminium, ryzyka żadnego nie podejmują, tylko grzeją się w świetle jupiterów licząc na naszą wdzięczność...........

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 16 ojkonomist

Rząd tworzy systemy pomocowe w dobrej wierze, a ludzie i tak wybierają inną ścieżkę. Wieść gminna niesie, że wielka ilość pracujących "uciekła" na L4, "chorują" już i po miesiącu, szczególnie w firmach zagrożonych zwolnieniami, ale nie tylko. Wysysają pieniądze z jednej z najważniejszych instytucji w Państwie jakim jest ZUS, obsługująca 10 mln emerytów i rencistów. . Czy ktoś poda liczbę tych "chorych" i się tym zainteresuje? Kto wystawia te L4? Solidarność w tym kombinatorstwie i niszczeniu Państwa, nabyta w czasach zaborów i okupacji - bo to nie moje- jest zatrważająca. Oczywiście ZUS nie padnie, mennica rusza na 4 zmiany.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 8 peluquero

Jednak wątpliwe, by program mógł mieć taką siłę jak programy niemieckie, gdzie rząd otwarcie mówi, że nie pozwoli na upadek żadnej zdrowej firmy

ŻADNEJ ZDROWEJ FIRMY!

! Odpowiedz
20 12 leoto

Tu jak zwykle liberalno-czerwona zaraza króluje. Dają i pomagają -źle Nie dają i nie pomagają tez źle. Jak u czerwonych liberałów. Wtedy jest dobrze jak oni rządzą. Wtedy polskość to nienormalność, piniedzy nie ma i nie będzie, taki mamy klimat, itd... długo by wymieniać. Niestety pustaki liberalno-lewicowe maja zapory na rozum.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 14 sammler

Dają i pomagają? Przecież sami ten kryzys na nas ściągnęli przedwcześnie zamykając wszystko i wszystkich! Takie rozwiązania stosowano w państwach, gdzie zgony liczono w tysiącach ogółem i dziesiątkach czy setkach dziennie! A my wprowadziliśmy je gdy zmarłych mieliśmy GRUBO poniżej 50 ŁĄCZNIE i 2-5 DZIENNIE (do sprawdzenia - nie chce mi się teraz).

Dalej, zamiast zaostrzać restrykcje przez "internowanie" zarażonych, ten rząd idi*tów z idi*tą ministrem tzw. "zdrowia" na czele postanowił "internować"... zdrowych. Co właśnie skutkowało reperkusjami gospodarczymi, których skutki będą co najmniej 3x wyższe niż by mogły być, gdyby ograniczono się do zamknięcia granic i szkół oraz izolowania zarażonych. No, może jeszcze nakazu przebywania w domach osób starszych, przy równoczesnym zapewnieniu im dostaw jedzenia i innych niezbędnych rzeczy.

To nie. Bez zastosowania przyjęto rozwiązania jak we Włoszech czy Francji, choć wirus przyszedł z zachodu, gdzie sytuacja była po prostu w tym momencie znacznie gorsza. My mieliśmy czas, by się lepiej przygotować i opracować procedury (a okazuje się, że nie tylko ich nie było wcześniej, to nie przygotowano ich też przez 5 tygodni, kiedy problem był już znany Morawieckiemu).

Teraz ta cała tarcza i drukowanie pieniędzy (z naruszeniem litery konstytucji) jest tylko bohaterską walką z problemem, który rząd sam stworzył. A rykoszetem oberwie każdy posiadacz oszczędności i wielu pracowników, którzy stracą pracę mimo tych wszystkich "tarcz", bo nie ma możliwości, by rząd sfinansował kilka milionów miejsc pracy przez 3-6 miesięcy. To są i tak półśrodki. Niektóre sensowne (gwarancje rządowe do kredytów, bo one są w tej chwili ważniejsze dla rozruszania akcji kredytowej, a nie obniżki stóp), inne nie (rozdawnictwo pieniędzy bezpośrednio przez rząd i jego agendy).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 sammler odpowiada sammler

> Bez zastosowania

Bez zastanowienia

! Odpowiedz
19 41 lubi01

Premier i prezes Narodowego Banku Polskiego zapowiedzieli wydrukowanie 100 mld zł przez co oszczędzający po raz kolejny zrzucą się na pomoc publiczną. Tym razem będą pomagać firmom, wcześniej pomagali bezrobotnym, nierobom, finansowali rozbudowaną armię urzędników. tak powinien brzmieć tytuł

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% IV 2020
PKB rdr 1,9% I kw. 2020
Stopa bezrobocia 5,8% IV 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 285,01 zł IV 2020
Produkcja przemysłowa rdr -24,6% IV 2020

Znajdź profil