Tarcza antykryzysowa 4.0. Zmiany dotyczące nauczania zdalnego

2020-05-27 21:19
publikacja
2020-05-27 21:19
fot. Sergey Maksienko / Shutterstock

Zakłócanie w sposób wulgarny przekazywania informacji, np. nauczania online, poprzez nieuprawnione włączanie się w transmisję danych będzie wykroczeniem, za które ma grozić areszt lub co najmniej 3 tys. zł grzywny - to jedno z rozwiązań przewidzianych w projekcie, który wchodzi w skład tzw. tarczy antykryzysowej. Zajmuje się nim w środę Sejm.

Nowy przepis miałby zostać dodany w Kodeksie wykroczeń po regulacji mówiącej o wprowadzeniu innej osoby w błąd w celu złośliwego dokuczania oraz złośliwego niepokojenia.

Zgodnie z proponowanym zapisem, "kto nie będąc do tego uprawnionym, włączając się w transmisję danych prowadzoną przy użyciu systemu teleinformatycznego, udaremnia lub utrudnia użytkownikowi tego systemu przekazywanie informacji, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 1 tys. zł". "Jeżeli sprawca czynu (...) używa słów powszechnie uznanych za obelżywe lub w inny sposób dopuszcza się nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo karze grzywny nie niższej niż 3 tys. zł" - głosi ponadto proponowany zapis.

Zmiana znajduje się w obszernym rządowym projekcie ustawy o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych na zapewnienie płynności finansowej przedsiębiorcom dotkniętym skutkami Covid-19 oraz o zmianie niektórych innych ustaw. Nowe rozwiązania mają pomóc firmom w zachowaniu miejsc pracy i będą funkcjonować w ramach tarczy antykryzysowej.

W ostatnich tygodniach - w związku z zagrożeniem koronawirusem - lekcje szkolne oraz zajęcia na uczelniach wyższych odbywały się w dużej części on-line. Media donosiły o przypadkach złośliwego i wulgarnego zakłócania takich połączeń przez osoby nielegalnie włamujące się do trwających transmisji.

Jak zaznaczono w uzasadnieniu projektu, "nowe technologie informatyczne umożliwiają bowiem +włamania+ m.in. na internetowe czaty, wideokonferencje, transmisje lub zdalnie prowadzone formy nauczania i edukacji on-linie". "Takie zachowania nie tylko zaburzają prawidłowy tok transmisji, często ją opóźniając lub uniemożliwiając ale także, w przypadku +włamań+ połączonych z prezentowaniem treści obraźliwych, obscenicznych, niecenzuralnych lub dyskryminujących, zaburzają porządek społeczny i deprawują małoletnich uczestników transmisji" - zaznaczono.

"Należy podkreślić, że rozpowszechnianie za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej tego typu treści w celu zyskania poklasku w danej grupie, najczęściej złożonej z małoletnich, albo wręcz osiągnięcia wymiernej korzyści majątkowej, jest zjawiskiem coraz bardziej powszechnym" - oceniono w uzasadnieniu. Uznano jednocześnie, że "niezwykle mało prawdopodobna jest samoregulacja w przedmiotowym zakresie, co rodzi potrzebę penalizacji zachowań" określonych w dodawanym przepisie.

Z ochroną poszczególnych grup zawodowych wiąże się też inna ze zmian proponowanych w ramach Kodeksu postępowania karnego. Chodzi w niej o rozszerzenie stosowania środka zapobiegawczego - zakazu zbliżania się do pokrzywdzonego - o sytuacje, w których "wykonywany przez pokrzywdzonego zawód determinuje niepożądane społecznie zachowania w postaci uporczywego nękania jego lub osoby jemu najbliższej".

"Zasadniczym celem projektowanej regulacji jest ochrona tych grup zawodowych, które są szczególnie narażone na różne formy przestępczego nękania. Do takich grup zaliczyć należy m.in. nauczycieli oraz innych pracowników szkolnictwa i edukacji, którzy nierzadko narażeni są na powtarzającą się, nie tylko werbalną, agresję uczniów" - uzasadniono. Wskazano też, że taka regulacja "znajdzie również zastosowanie w sytuacjach, w których określone grupy zawodowe padają celem ataków ze względu na okoliczności (...) takie jak np. panująca epidemia". "Zaliczyć do nich można m.in. górników i ich rodziny lub pracowników domów opieki społecznej i hospicjów" - dodano.

Inne ze zmian - wprowadzane do Kodeksu karnego - dotyczą natomiast skomplikowanej kwestii łączenia kar i mają na celu przywrócenie zasad ich łączenia obowiązujących do 30 czerwca 2015 r. Do tamtej daty węższy był zakres przypadków, w których możliwe było łączenie kar, co przejawiało się w zmniejszeniu liczby wydawanych wyroków łącznych.

"Jest to bezpośrednia przyczyna propozycji włączenia tego rozwiązania normatywnego do projektu ustawy mającego na celu zwalczanie stanu epidemii i zagrożenia epidemicznego. Wskazany skutek procesowy w postaci zmniejszenia liczby wydawanych wyroków łącznych będzie miał bowiem bezpośrednie odzwierciedlenie w odniesieniu do zmniejszenia liczby spraw w sądach kierowanych do rozpoznania na rozprawie" - argumentują projektodawcy.

Według danych z uzasadnienia w 2015 r., gdy sądy rozpoznawały sprawy o wydanie wyroku łącznego jeszcze na starych zasadach, wydano ich 31,5 tys., natomiast w 2019 r. przy obowiązywaniu obecnych zasad – prawie 45 tys. "Sprawia to, że oszczędzamy 15 tys. spraw" - wskazano.

Ponadto projekt zawiera rozwiązania poszerzające możliwości zdalnego prowadzenia rozpraw oraz udziału świadków i stron w takich rozprawach. (PAP)

autor: Marcin Jabłoński

mja/ aj/

Źródło:PAP
Tematy

Firmy mogą zapłacić nawet 1 mln PLN kary

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki