Premier Beata Szydło potwierdziła w czwartek, że obecny prezes NBP Marek Belka będzie kandydatem polskiego rządu na szefa Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.
[Aktualizacja - godz. 17:40]

Kandydatura Marka Belki na prezesa Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju została oficjalnie zgłoszona, wiceminister finansów Leszek Skiba podpisał odpowiednie dokumenty w tej sprawie - dowiedziała się PAP w Ministerstwie Finansów.
Leszek Skiba jest przedstawicielem Polski w Radzie Gubernatorów EBOR, więc z tego tytułu złożył podpis pod kandydaturą Belki. Oznacza to oficjalnie zgłoszenie prezesa NBP na stanowisko prezesa Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju w Londynie.
Kadencja Belki na stanowisku szefa NBP wygasa w czerwcu br. W lipcu wygasa z kolei kadencja obecnego szefa EBOR Sumy Chakrabartiego.
"Mamy czas do 11 marca na zgłoszenie oficjalnej kandydatury pana profesora Belki (na szefa EBOiR). Oczywiście zawsze w takich wyborach na ważne stanowiska trwają zakulisowe rozmowy i toczą się też rozmowy dyplomatyczne. Powiedziałam w jednym z wywiadów prasowych, że Marek Belka będzie kandydatem polskiego rządu i zgłaszamy go oficjalnie" - powiedziała premier pytana w czwartek na konferencji prasowej, czy Belka jest oficjalnym kandydatem rządu na szefa EBOiR.
EBOiR (ang. The European Bank for Reconstruction and Development - EBRD) to międzynarodowa instytucja finansowa założona w 1991 r. w celu wsparcia budowy nowego ładu w Centralnej i Wschodniej Europie po zakończeniu zimnej wojny. Udziałowcami EBOiR są 64 państwa oraz Unia Europejska i Europejski Bank Inwestycyjny.
Balcerowicz o Planie Morawieckiego dla Bankier.pl

- Nie każdy tekst zasługuje na miano poważnego planu. Plan to jasne określenie celów i propozycje środków, które jeśli będą wprowadzone w życie, to doprowadzą do ich realizacji - mówi w wywiadzie dla Bankier.pl profesor Leszek Balcerowicz.
Audyty dotyczące funkcjonowania ministerstw za poprzedniego rządu będą przedstawiane od przyszłego tygodnia
Premier była pytana, kiedy będzie upubliczniony audyt w kancelarii premiera i audyty w poszczególnych ministerstwach.
"Jeżeli chodzi o audyty, to będziemy na bieżąco przedstawiali informacje, które są w nich zawarte. Część z tych informacji musimy przeanalizować, dlatego że one być może wymagają jakiegoś uzupełnienia czy doprecyzowania. Być może powinniśmy zainteresować odpowiednie instytucje państwa tymi danymi" - powiedziała premier.
"Opinia publiczna będzie na bieżąco informowana o stanie państwa, jaki zastaliśmy po przejęciu rządów" - podkreśliła.
Przypomniała, że w środę odbyła się konferencja prezesa Agencji Rozwoju i Modernizacji Rolnictwa opisująca działania poprzedniego kierownictwa.
"To są dane, które pokazują, jak zarządzano nie tylko tą instytucją. Takich przykładów będziemy pokazywali więcej. (...) Wczoraj (audyt) przedstawiał prezes ARiMR, w kolejnych dniach przyszłego tygodnia będziemy pokazywać następne" - zapowiedziała premier Szydło.
Z audytu wynika, że w ciągu 8 lat wypłacono nagrody na kwotę 281 mln zł, które głównie trafiły do dyrektorów departamentów (83 osoby) oraz dyrektorów regionalnych (54 osoby). Niektórzy dyrektorzy w tym okresie otrzymywali nagrody w wysokości 280 tys. zł.
Jeżeli chodzi o zamawianie systemów informatycznych, to Agencja w latach 2008-2015 wydała na ten cel 2,3 mld zł, w tym ok. 1 mld zł były to zamówienie z tzw. wolnej ręki. Audytorzy m.in. stwierdzili, że "zamawiający przyjął niekorzystną, nieprzejrzystą i sprzyjającą zachowaniom korupcyjnym formę realizacji analizowanych umów utrzymaniowo-rozwojowych systemów informatycznych Agencji".
Od 2008 r. na szkolenia wydano w sumie ok. 54 mln zł; na promocję - 36 mln zł.
Szydło: Opozycja przeniosła dyskusję o Polsce za granicę
"Sam minister Waszczykowski powiedział, że być może zbyt wcześnie ta Komisja została do Polski zaproszona" - powiedziała szefowa rządu podczas czwartkowej konferencji prasowej, proszona o komentarza do opinii, że Waszczykowski popełnił błąd, zapraszając Komisję Wenecką do Polski.
W ocenie Szydło to opozycja "zaczęła wykorzystywać instytucje europejskie do tego, aby tam przenosić dyskusje o Polsce". "To nie są dobre działania; to są bardzo złe działania" - podkreśliła.
"Gdybyśmy funkcjonowali w normalnym otoczeniu politycznym, i dyskusja na arenie międzynarodowej była dyskusją niepolityczną, nieukierunkowaną na osiągnięcie pewnego efektu politycznego, ale była rzeczywiście dyskusją merytoryczną, to ja nie widzę podstaw, ażeby (...) Komisja Europejska, Parlament Europejski czy inne instytucje europejskie, czy również Komisja Wenecka miały się w tej chwili zajmować sprawami Polski. W Polsce nie są łamane żadne zasady demokratycznego państwa prawa" - mówiła.
"Jeżeli ktoś próbuje doszukiwać się tylko i wyłącznie kontekstów politycznych, no to ta dyskusja się toczy" - dodała. Powtórzyła, że dziś najważniejszą sprawą jest, by doprowadzić do tego, że ostateczna opinia Komisji Weneckiej była "rzetelna i merytoryczna". "Dziś dla mnie jest to najważniejsza sprawa" - oświadczyła premier.
(PAP) mrr/ mok/






























































