W szwedzkich miastach znów płoną samochody. Ubiegłej nocy doszło do kilkunastu podpaleń, w tym w Hudiksvall, Västers, Karlskronie, Helsingborgu, Olofström i Vaggeryd. Tylko w tym ostatnim mieście policji udało się zatrzymać podejrzanych o podłożenie ognia. To czterech 18-latków.
W ciągu ostatniego roku w Szwecji drastycznie wzrosła liczba podpaleń samochodów, najbardziej w Malmö, gdzie w całym zeszłym roku odnotowano 157 tego rodzaju incydentów, a w tym - już 154. Tylko od początku czerwca do połowy sierpnia spłonęły w tym mieście 84 auta osobowe, czyli blisko dwa razy więcej niź w analogicznym okresie roku ubiegłego.
Policjantom zwykle nie udaje się schwytać sprawców podpaleń, rzadko też udaje im się ustalić motywy ich działania. Jednak zdaniem szwedzkiego kryminologa, profesora Jerzego Sarneckiego, trzeba zwrócić uwagę na fakt, że do tego rodzaju zdarzeń dochodzi zwykle w biedniejszych, zaniedbanych dzielnicach. Dlatego władze powinny podjąć działania na rzecz poprawy warunków socjalnych i dostępu do edukacji, by mieszkańcy tych dzielnic poczuli się integralną częścią szwedzkiego społeczeństwa.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/expressen.se/wł./dabr/zr
































































