REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Szokujące ceny u dentystów. Tyle kosztuje leczenie stomatologiczne w 2026 roku

Katarzyna Wiązowska2026-02-22 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-02-22 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Aż 44 proc. osób odłożyło wizytę u dentysty z powodu braku pieniędzy, 57 proc. było zaskoczonych wysokością rachunku, a 20 proc. usunęło ząb zamiast go leczyć, bo to było tańsze – wynika z najnowszego raportu „Uśmiech Pracownika 2025” Medicover Stomatologia. Sprawdziliśmy, ile obecnie kosztuje leczenie dentystyczne, co na to wpływa i jak zmieniły się ceny w ostatnim czasie.

Szokujące ceny u dentystów. Tyle kosztuje leczenie stomatologiczne w 2026 roku
Szokujące ceny u dentystów. Tyle kosztuje leczenie stomatologiczne w 2026 roku
fot. Maria Daniela Romero / imageBROKER / / Forum

Leczenie stomatologiczne to nieodłączny element dbania o zdrowie, jednak dla wielu osób jego koszty mogą stanowić poważne obciążenie finansowe. Ceny usług dentystycznych w Polsce różnią się w zależności od rodzaju zabiegu, użytych materiałów oraz lokalizacji gabinetu.

Koszty leczenia są realną barierą

Jak przekazali Bankier.pl przedstawiciele Medicover Stomatologia, koszty leczenia stomatologicznego są realną barierą dla wielu pacjentów. Z raportu tej firmy „Uśmiech Pracownika 2025” wynika, że:

  • 44 proc. pracowników odłożyło wizytę z powodu braku pieniędzy,
  • 57 proc. było zaskoczonych wysokością rachunku,
  • 20 proc. usunęło ząb zamiast go leczyć, bo było taniej,
  • 9 proc. finansowało leczenie kredytem lub ratami.

Ile kosztuje leczenie zębów?

Obecnie w prywatnych gabinetach stomatologicznych przeciętne koszty najczęściej wykonywanych zabiegów wyglądają następująco:

  • przegląd / konsultacja z dentystą: ok. 50-200 zł
  • konsultacja + plan leczenia: ok. 100-300 zł
  • wypełnienie ubytku (plomba): 200-500 zł
  • usuwanie zęba: zazwyczaj 300-600 zł
  • leczenie kanałowe:
    • jednokanałowy ząb: 800-1500 zł
    • wielokanałowy: ceny proporcjonalnie wyższe
  • zabiegi higienizacyjne (np. scaling, piaskowanie): często 300-600 zł.

Drogie leczenie odkładane jest na później

W przypadku bardziej zaawansowanych procedur, takich jak implanty, korony czy protetyka, koszty mogą sięgać kilku lub nawet kilkunastu tysięcy złotych, zależnie od stopnia skomplikowania i jakości materiałów. Wiele osób wymaga też leczenia ortodontycznego. Tu koszty bywają jeszcze wyższe niż typowego leczenia stomatologicznego. W zależności od rodzaju aparatu, stopnia skomplikowania przypadku i czasu trwania terapii, całkowity koszt mieści się zwykle w przedziale 7 tys. - 20 tys. zł, a w bardziej skomplikowanych przypadkach może być jeszcze wyższy.

Wakacje na giełdzie

Według danych Medicover Stomatologia wysokie koszty leczenia stomatologicznego sprawiają, że pacjenci często odkładają je na później - szczególnie większe inwestycje protetyczne czy implantologiczne.

Potwierdza to Karolina Drabent, managerka kliniki ortodontyczno - stomatologicznej OrtoDent we Wrocławiu.

– Niestety obserwujemy zarówno odkładanie leczenia z powodów finansowych, jak i wzrost liczby bardziej zaawansowanych przypadków wymagających kompleksowej terapii co wiąże się również z większymi kosztami oraz dłuższym leczeniem – mówi Bankier.pl Karolina Drabent. – Jednocześnie rośnie świadomość profilaktyki. Coraz więcej osób regularnie korzysta z higienizacji m.in. scalingu, piaskowania, co jest pozytywnym trendem.

W mniejszych miejscowościach jest taniej

Jak twierdzi lek. dent. Paweł Barucha, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej, istnieją różnice między małymi miejscowościami a dużymi ośrodkami, jeśli chodzi o wysokość cen usług dentystycznych.

– Tak zawsze było. Aczkolwiek nie są one zbyt duże, bo sprzęt czy materiały stomatologiczne dla wszystkich lekarzy kosztują tyle samo. Różnice mogą wynikać z kosztów pracy lub wysokości czynszu. Sama praca stanowi tu jedynie kilka procent – mówi Bankier.pl Paweł Barucha.

Normą jest również różnica między cenami zabiegów w klinikach sieciowych a w małych prywatnych praktykach. Te pierwsze zwykle mają wyższe stawki za podstawowe zabiegi, natomiast często bywa tam taniej przy bardziej skomplikowanym leczeniu.

Jest drogo i coraz drożej…

Według danych Medicover Stomatologia, w ciągu ostatnich 2-3 lat ceny usług stomatologicznych rosły średnio o 8-12 proc. rocznie. Najbardziej zwiększyły się ceny:

  • chirurgii stomatologicznej,
  • implantologii,
  • endodoncji mikroskopowej,
  • zaawansowanej protetyki.

Zdaniem Karoliny Drabent, największe podwyżki dotyczyły procedur wymagających zaawansowanych materiałów i technologii, przede wszystkim leczenia kanałowego pod mikroskopem oraz implantologii.

– Znacząco wzrosły również koszty zabiegów protetycznych, co wiąże się m.in. z wyższymi kosztami pracy techników dentystycznych – twierdzi managerka wrocławskiej kliniki. – W przypadku leczenia zachowawczego, takiego jak wypełnienia kompozytowe, wzrost cen był zauważalny, jednak nieco mniejszy i wynikał głównie z rosnących kosztów materiałów oraz ogólnych kosztów prowadzenia działalności.

Biorąc pod uwagę wysokie ceny, pacjenci próbują sobie radzić m.in. korzystając z płatności ratalnych.

– Zauważamy rosnące zainteresowanie elastycznymi formami finansowania leczenia. Współpracujemy z systemem MediRaty, który umożliwia pacjentom rozłożenie kosztów terapii na dogodne raty. Dzięki temu wiele osób może rozpocząć leczenie bez konieczności odkładania go w czasie – twierdzi Karolina Drabent.

Wysokie ceny przyniosła inflacja

Zdaniem przedstawiciela NRL, w ostatnim czasie ceny usług stomatologicznych zmieniły się proporcjonalnie do cen innych produktów i usług.

– Wszystko zaczęło się około cztery lata temu, kiedy ta prawdziwa inflacja wynosiła ponad 20 proc. Wtedy tak naprawdę zaczęły się problemy. Ceny materiałów stomatologicznych, które są i tak drogie wyjściowo, po pandemii wzrosty horrendalnie i już nigdy nie spadły do poziomu sprzed tego okresu – mówi Paweł Barucha. – Ogromny wpływ na ceny leczenia stomatologicznego mają też koszty energii dla przedsiębiorców, a stomatolodzy prowadzący gabinety właśnie nimi są. Prąd na przestrzeni dwóch lat podrożał o 100 proc., a opłaty za czynsz wzrastają rocznie o 30-40 proc. Do tego dochodzą koszty kredytów, gdzie podczas wysokiej inflacji wszystko się, delikatnie mówiąc, zawaliło.

Stawki weryfikuje zdrowa konkurencja

Zdaniem eksperta NRL w stomatologii zakup jakiegokolwiek sprzętu to jest wydatek około 100 tys. zł, a wyposażenie gabinetu na początek działalności kosztuje od 300 tys. do 500 tys. złotych. 

– Wielu pacjentom może się wydawać, że zwykłe założenie plomby to nic takiego i powinno być tanie, bo nie wiąże się z wielkimi kosztami. Tymczasem obecnie samo to, że pacjent wejdzie do gabinetu, usiądzie na fotelu i jedynie się skonsultuje, może nas kosztować 100 zł, bo cały sprzęt trzeba wysterylizować, a to co jest jednorazowe – wyrzucić i jeszcze zapłacić pracownikowi – wyjaśnia lekarz.

Dlatego zdaniem eksperta, nie ma możliwości, żeby usługi stomatologiczne kosztowały mniej.

– Choć ich ceny usług przez pewien czas rosły dosyć gwałtownie, to nie da się ich podnosić w nieskończoność. Weryfikuje to rynek, na którym jest obecnie 44 tys. dentystów, co nie tylko całkowicie zabezpiecza potrzeby pacjentów, ale również sprawia, że panuje tu zdrowa konkurencja – twierdzi Paweł Barucha.

Podobnie uważa przedstawicielka OrtoDent-u.

– Biorąc pod uwagę utrzymujące się koszty materiałów, energii i pracy, należy spodziewać się dalszych, choć prawdopodobnie umiarkowanych wzrostów cen w 2026 roku – dodaje Karolina Drabent.

Dlaczego trudno leczyć zęby na NFZ?

Tymczasem w teorii każdy powinien móc leczyć zęby w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. Jednak w praktyce bywa to dużym wyzwaniem. Liczba gabinetów mających podpisany kontrakt z NFZ jest ograniczona, a terminy wizyt często sięgają kilku tygodni, a nawet miesięcy. Okazuje się, że lekarze stomatolodzy niechętnie współpracują z funduszem i nie wynika to z ich złej woli.

W systemie opieki NFZ tak naprawdę prawidłowo wyceniona jest jedynie chirurgia stomatologiczna i usuwanie złogów nazębnych. Natomiast reszta m.in. stomatologia zachowawcza, dziecięca czy ortodoncja ma się nijak do rynku – wyjaśnia ekspert NRL. –  Od czterech lat domagamy się nowej wyceny i nic się tu nie dzieje. Jeśli wypełnienie nadal będzie kosztować 60 zł, to nikt się tego nie podejmie. Poza tym wymagania są ogromne, a do tego dochodzi duża papierologia. Dlatego lekarze uciekają z takich kontraktów, a pacjenci, zwłaszcza cierpiący, szukają pomocy w gabinetach prywatnych. Inna sprawa, że nie wszystko da się wykonać na NFZ. Osoby, które wymagają skomplikowanej procedury również nie mają na to szans za publiczne pieniądze. Dlatego warto zwrócić uwagę na profilaktykę, gdyż koszty leczenia stomatologicznego są wprost proporcjonalne do lat zaniedbań – dodaje ekspert.

Źródło:
Katarzyna Wiązowska
Katarzyna Wiązowska
redaktor Bankier.pl

Dziennikarka prasowa i internetowa. Z wykształcenia ekonomistka, PR-owiec i psycholog komunikacji medialnej. Bliskie jej są tematy dotyczące rynku pracy, przedsiębiorczości i kreatywności. Lubi rozmawiać z ludźmi, poznawać ich historie, również biznesowe. Z pasji – kinomanka.

Tematy

Komentarze (30)

dodaj komentarz
jan888
Polska - taka nowoczesna, zachodnia, postępowa i dostatnia... zielona wyspa. Tylko że gdzie gdzie nie spojrzysz, tam widać korupcję, nepotyzm, biedę oraz państwo polskie, które udaje, że coś robi dla obywateli, jednocześnie malwersując publiczną kasę i utrwalając kliki okradające Polaków. Tak jak 100 lat przed rozbiorami widać było Polska - taka nowoczesna, zachodnia, postępowa i dostatnia... zielona wyspa. Tylko że gdzie gdzie nie spojrzysz, tam widać korupcję, nepotyzm, biedę oraz państwo polskie, które udaje, że coś robi dla obywateli, jednocześnie malwersując publiczną kasę i utrwalając kliki okradające Polaków. Tak jak 100 lat przed rozbiorami widać było upadek Polski, tak i teraz widać go na horyzoncie.
newsman
powiem wam tak statystycznie po 60 moze nie wszystkim ale zeby sie wycieraja jak chcesz miec dobrze zrobione to musisz wypilowac cala gor albo dol jak do tego dodasz 6implantow nadole i 4na gorze plus koronki dobrej jakosci to masz 100 tys zl jak nic i musisz wiedziec ze to moze potrwac do 4lat
hansklos23
Ceny są absurdalne, ale jeśli dentysta jeździ Audi q8 i lata helikopterem na polowanie na niedźwiedzie w Kanadzie to nie może być za darmo (w Sosnowcu). To już mój dentysta w Niemczech jest skromniejszy. A domowy ma 90 lat i pracuje, póki jest zdrowy
jan888
Dlatego, że Niemczech nie ma kasty lekarzy (wspieranej przez polityków), która cynicznie ogranicza dostęp do zawodu, blokując kształcenie nowych kadr oraz możliwość pracy w Polsce lekarzom z zagranicy.
czesio27
Za 9% składkę zdrowotną w cenie rachunku, a bedącym bardzo istotnym kosztem działalności by było na "godne" ( taki żarcik tego wyłuzdanego dojenia NFZ) pensje konowałów i piguł muszą się zrzucić klienci takich usług.
analizy
Medicover? Radzę omijać tę firmę z daleka. Korzystałem w 2025 r. z konsultacji w jednym z gabinetów tej firmy w Opolu, o nazwie "Ambasada Uśmiechu". Nie mogę inaczej ich nazwać jak naciągacze, a może nawet i gorzej. Konsultacja miała kosztować 250 zł, tak powiedziano w rozmowie tel. W rzeczywistości zapłaciłem 350 zł plus Medicover? Radzę omijać tę firmę z daleka. Korzystałem w 2025 r. z konsultacji w jednym z gabinetów tej firmy w Opolu, o nazwie "Ambasada Uśmiechu". Nie mogę inaczej ich nazwać jak naciągacze, a może nawet i gorzej. Konsultacja miała kosztować 250 zł, tak powiedziano w rozmowie tel. W rzeczywistości zapłaciłem 350 zł plus 110 zł za zdjęcie Rtg zębów. W trakcie wizyty mazakiem na papierze młoda dentystka zrobiła mi kalkulację całego leczenia wycenioną na 70-80 tys.zł ! Szok. Oczywiście żadnej formalnej wydrukowanej kalkulacji, żadnej umowy, żadnej formalnej gwarancji. Wcześniej wymagają usługi ich higienistki, która usunie kamień na zębach a potem te zęby i tak zeszlifują. Na pytanie po co higienistka, skoro i tak będą szlifować całkowicie te zęby? Odpowiedź: bo takie mamy zasady. Powiedziałem, że rezygnuję z ich usług. A gdy zażądałem zdjęcia Rtg oraz zdjęć zębów zrobionych aparatem foto oraz faktury, powiedziano, że mi je dadzą jak podpiszę na ekranie ich tabletu wszystkie zgody na przetwarzanie moich danych osobowych. Odmówiłem, więc mi ich nie dano. Dopiero pisanie do centrali spowodowało, że po dwóch miesiącach dosłali fakturę i rtg, ale bez zdjęć foto. Brak mi słów pogardy wobec takiej firmy!
prawnuk
Ałtor gratulacje - koszty energii elektrycznej............
Ałtor, ałtor - skad taka fantazja ????

To te 100% to wzrost ze 100 zł na miesiac na 200 zł......

kompletne bzdury.....

To jak z ładowarkami do telefonu, by wyłączać ...... czy kiedyś wyłaczajcie tryb czuwania.......

dentysta to niewielkie zuzycie
Ałtor gratulacje - koszty energii elektrycznej............
Ałtor, ałtor - skad taka fantazja ????

To te 100% to wzrost ze 100 zł na miesiac na 200 zł......

kompletne bzdury.....

To jak z ładowarkami do telefonu, by wyłączać ...... czy kiedyś wyłaczajcie tryb czuwania.......

dentysta to niewielkie zuzycie energii,
a wpływ na rachunek jest = ZERO
bha
Cóż... Większość % ludzi wbrew lansowanej Zarobki-statystykoo niestety od lat i dekad za mało zarabia w większości zawodów na rynku i w gospodarce aby sobie pozwolić na stałe lub choć co jakiś czas leczenie. Szczególnie przy tej coraz mocniej w całym detalu z roku na rok rosnącej coraz to potężniej cenowej i % drożyżnie Detalicznej.Niestety
men24a
Okropnie zakredytowana grupa zawodowa w Polsce (wiem bo pracowalem w windykacji). Kupują mega drogie samochody i mieszkania a potem cisną tych biednych pacjentów. Efekt będzie taki że będziemy leczyc zęby na Ukrainie lub w Bułgarii/ Rumunii czy Turcji.
Założenie gabinetu 300 tys a taksówkarz jak kupi auto za 150 czy 250 tys to
Okropnie zakredytowana grupa zawodowa w Polsce (wiem bo pracowalem w windykacji). Kupują mega drogie samochody i mieszkania a potem cisną tych biednych pacjentów. Efekt będzie taki że będziemy leczyc zęby na Ukrainie lub w Bułgarii/ Rumunii czy Turcji.
Założenie gabinetu 300 tys a taksówkarz jak kupi auto za 150 czy 250 tys to kroi za przejazd 1500 czy 5 tys zł ?

Powiązane: Zdrowie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki