Po raz pierwszy od 2007 roku Francja odnotowała deficyt fiskalny mieszczący się w limicie ustanowionym przez traktat z Maastricht. Mimo to francuski dług publiczny nadal rósł szybciej niż produkt krajowy brutto.


W 2017 roku deficyt sektora finansów publicznych Francji wyniósł 2,6 proc. produktu krajowego brutto wobec 3,4 proc. rok wcześniej – poinformował francuski urząd statystyczny. Był to wynik lepszy od założonego przez rząd celu 2,9 proc. W ten oto sposób po raz pierwszy od dekady Francja spełniła jedno z trzech podstawowych zobowiązań państwa członkowskiego strefy euro – traktat z Maastricht zobowiązał kraje unijne do ograniczenia deficytu fiskalnego do wysokości 3 proc. PKB.
Ale z formalnie nieznanych powodów Bruksela nad wyraz pobłażliwie traktowała Francję. Choć Paryż przez 9 lat z rzędu łamał unijne zasady fiskalne, nie spotkało się to ze zdecydowaną reakcją Komisji Europejskiej, która regularnie karciła inne kraje członkowskie w ramach procedury nadmiernego deficytu. Dla kontrastu, Niemcy po finansowym załamaniu w 2009 roku dość szybko zrównoważyli finanse publiczne i od 2014 roku regularnie raportują niewielką nadwyżkę budżetową.
Jednakże oba kraje wciąż nie spełniają wszystkich kryteriów z Maastricht. Oba przekraczają limit zadłużenia publicznego w relacji do PKB. W RFN wskaźnik ten obniżył się do 68,3 proc. z 81 proc. w roku 2010. Tymczasem we Francji na koniec 2017 roku relacja długu publicznego wzrosła do 97 proc. z 96,6 proc. rok wcześniej. W ujęciu nominalnym oznacza to wzrost zadłużenia państwa (na szczeblu centralnym i samorządowym) o 65,9 mld euro. Na koniec 2017 roku Francja była zadłużona na 2218,4 mld euro (ponad 2,2 bln €), co daje kwotę 33 110 euro długu na każdego mieszkańca.
Kłopoty z dyscypliną budżetową i pęczniejącym długiem to we Francji w znacznej mierze efekt przerośniętego państwa opiekuńczego. Wydatki publiczne od lat pochłaniają ok. 57 proc. PKB (56,5 proc. w 2016 i 2017 roku) – podaje INSEE. Blisko jedna trzecia PKB to wydatki socjalne – to wyraźnie wyższy odsetek niż w Niemczech, Hiszpanii czy we Włoszech. Przeregulowana, niekonkurencyjna i wolno rosnąca gospodarka francuska nie jest w stanie dostarczyć rządowi dostatecznych funduszy na sfinansowanie wydatków publicznych – nawet w sytuacji, gdy państwo francuskie zabiera w postaci podatków ponad 53 proc. PKB.

Krzysztof Kolany



























































