Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha powiedział w środę PAP, że jego kraj nie zgodzi się na żadne ustępstwa w przyszłych rozmowach pokojowych z Rosją "kosztem integralności terytorialnej i bezpieczeństwa".


"Nie przyjmujemy słowa ustępstwa" - oświadczył przebywający w Warszawie szef ukraińskiej dyplomacji.
Sybiha zaznaczył, że w wypadku negocjacji pokojowych z Rosją stanowisko Ukrainy jest jasne: żadnych ustępstw terytorialnych.
W spotkaniu z ministrem w ambasadzie Ukrainy w Warszawie uczestniczyli dziennikarze PAP, radia RMF FM i agencji Ukrinform.
Najbardziej są nam potrzebne systemy obrony powietrznej i myśliwce MiG, ponieważ wyszkolenie pilota F-16 zajmuje rok, a w przypadku MiG-ów mamy lotników gotowych do walki - powiedział PAP minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha, zapytany czego Ukraina potrzebuje od Polski i europejskich partnerów.

"Ukraina potrzebuje systemów przeciwlotniczych. Rosja dominuje w powietrzu, codziennie nas atakując" - zaznaczył Sybiha. Dodał, że Rosjanie wysyłają miesięcznie około 2500 dronów, które niszczą ukraińskie miasta i infrastrukturę krytyczną.
Podkreślił, że Polska jest najbliższym sojusznikiem Ukrainy, a wysłane przez nią armatohaubice Krab i zestawy przeciwlotnicze Piorun okazały się bardzo efektywne na polu walki.
Polska na początku rosyjskiej inwazji na pełną skalę przekazała Ukrainie część zapasów swojego uzbrojenia, m.in. MiG-i, jednak ze względu na własne bezpieczeństwo nie dostarczyła wszystkich myśliwców tego typu.
Media: Putin raczej nie zaakceptuje propozycji 30-dniowego rozejmu
Prezydent Rosji Władimir Putin raczej nie zaakceptuje amerykańskiej propozycji 30-dniowego zawieszenia broni w Ukrainie - napisał w środę Reuters, powołując się na rosyjskie źródła. Zdaniem rozmówców agencji jakiekolwiek porozumienie musiałoby uwzględnić rosyjskie postępy na polu bitwy.
Rosja musiałaby dokładnie przeanalizować warunki zawieszenia broni i dostać swego rodzaju gwarancje - przekazało wysokiej rangi rosyjskie źródło.
"Putinowi trudno jest zgodzić się na to w obecnej formie" - dodał rozmówca agencji Reutera. "Putin ma silną pozycję, bo Rosja robi postępy" - podkreślił.
Bez gwarancji towarzyszących zawieszeniu broni rosyjska pozycja mogłaby szybko się osłabić, a Zachód mógłby Rosję obarczyć winą za to, że wojna się nie kończy - uważa źródło.
Inny rozmówca ocenił, że z perspektywy Moskwy propozycja zawieszenia broni wygląda na pułapkę, ponieważ Putin nie zatrzyma wojny bez konkretnych gwarancji czy obietnic.
Kolejne źródło przekazało, że z szerszej perspektywy wygląda to tak, iż USA zgodziły się na wznowienie pomocy militarnej i przekazywania danych wywiadowczych i "przystroiły" ten krok propozycją rozejmu.
Po dziewięciogodzinnych rozmowach we wtorek w Dżuddzie w Arabii Saudyjskiej strona ukraińska zgodziła się na amerykańską propozycję natychmiastowego 30-dniowego zawieszenia broni, zaś Stany Zjednoczone zapowiedziały wznowienie przerwanej pomocy wojskowej dla tego kraju.
Prezydent USA Donald Trump poinformował, że w środę dojdzie do rozmów z Rosją na temat zawieszenia broni, i wyraził nadzieję, że Moskwa przyjmie propozycję rozejmu. Sugerował, że sam będzie rozmawiał z Władimirem Putinem jeszcze w tym tygodniu.
Zełenski: możemy liczyć na silne działania USA, jeśli Rosja nie zgodzi się na rozejm
Stany Zjednoczone zwiększą sankcje wobec Rosji i wsparcie Kijowa, jeśli Kreml nie zgodzi się na zawieszenie broni w wojnie, którą prowadzi przeciwko Ukraińcom – powiedział w środę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Pytany w Kijowie przez dziennikarzy, jakich działań oczekuje od USA, jeśli Rosja nie zgodzi się na rozejm, Zełenski odpowiedział: „Będą silne kroki wobec strony rosyjskiej. Rozumiem, że możemy oczekiwać na silne kroki. Nie wiem, szczegółów jeszcze nie znam, ale mówimy o sankcjach i, odpowiednio, wzmocnieniu Ukrainy”.
Prezydent poradził, by poczekać, jaka będzie oficjalna reakcja Rosji na propozycje zakończenia wojny. „Jakie są szanse? Zobaczymy” – podkreślił, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.
Zełenski uznał, że ustalenia ukraińsko-amerykańskie, które podjęto we wtorek w Arabii Saudyjskiej, nie są Kremlowi na rękę.
„Ruscy robią wszystko, aby skłócić Ukrainę z Ameryką. Można w różny sposób odbierać wyniki rozmów w Arabii Saudyjskiej. Wznowienie pomocy - niektórzy uznają to za główny wynik. Pierwsze kroki w kierunku zakończenia wojny - niektórzy uznają to za pozytywny wynik” - zauważył.
„Uważam, że samo spotkanie w Arabii Saudyjską niweczy rosyjskie plany doprowadzenia do pełnej eskalacji w stosunkach między Ukrainą a Ameryką. Wręcz przeciwnie, nastąpiła deeskalacja. I tak powinno być między partnerami” - podkreślił prezydent.
Zełenski kolejny raz zadeklarował, że Ukraina nie zgodzi się na żadne ustępstwa terytorialne na rzecz Rosji. „Będziemy bronić naszej suwerenności i niepodległości, chroniąc naszych ludzi i naszą ziemię. Bardzo trudno jest nam walczyć z takim wrogiem, ale dziś walczymy o naszą niepodległość i dlatego nie uznamy żadnych terytoriów okupowanych przez Federację Rosyjską” - oświadczył.
W tej wojnie „ginęli nasi bohaterowie. Ilu było rannych, ile (tego) wszystkiego (się wydarzyło). Dlatego nikt o tym nie zapomni” – dodał.
Prezydent ponownie wykluczył przeprowadzenie jakichkolwiek wyborów w jego państwie w czasie obowiązywania stanu wojennego. „Po zakończeniu wojny stan wojenny zostanie odwołany i potem wybory zostaną przeprowadzone zgodnie z ukraińskim prawem. Nikt niczego odkładać nie będzie” – zapewnił Zełenski.
Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)
ndz/ akl/




























































