Źródła w Syrii powiadomiły Iran, że lider dżihadystycznego Państwa Islamskiego (IS) Abu Bakr al-Baghdadi został zabity - poinformowało w niedzielę Reutera dwóch przedstawicieli irańskich władz. Potwierdziły to również źródła irackie. Baghdadi miał zginąć w operacji sił USA w Syrii.
Prezydent USA Donald Trump ogłosił w niedzielę, że szef Państwa Islamskiego (IS) Abu Bakr al-Baghdadi został zabity w trakcie operacji amerykańskich sił specjalnych w Syrii. "Zginął jak pies i tchórz" - ocenił przywódca USA.
Baghdadi - według słów Trumpa - wysadził się podczas operacji amerykańskich sił specjalnych w północno-zachodniej Syrii. "Był chorym i zdemoralizowanym człowiekiem i teraz go nie ma" - oświadczył w przemówieniu w Białym Domu prezydent, podkreślając, że była to "wielka noc dla USA i świata".
Stany Zjednoczone "pociągnęły do odpowiedzialności terrorystę numer jeden na świecie" - dodał. W jego ocenie to sukces większy niż zabicie w 2011 roku przez amerykańskie oddziały w Pakistanie Osamy bin Ladena podczas prezydentury Baracka Obamy.
"Bandyta, który chciał tak bardzo zastraszać innych spędził swoje ostatnie chwile w całkowitym strachu, panice i obawie, był przerażony amerykańskimi oddziałami idącymi po niego" - mówił Trump. Szef IS na koniec swojego życia miał płakać i ukryć się na końcu tunelu bez wyjścia, wysadził się w nim wraz z trójką dzieci, a po wybuchu tunel częściowo zawalił się - relacjonował prezydent USA.

Jak powiedział, ciało terrorysty zidentyfikowano 15 minut po jego śmierci; testy DNA potwierdziły, że w jest to szef IS.
Szczątki Bagdadiego mogą być wyrzucone do morza
Szczątki przywódcy Państwa Islamskiego (IS) Abu Bakra al-Bagdadiego mogą zostać wyrzucone do morza - poinformowała w niedzielę wieczorem czasu lokalnego telewizja CNN. Podobnie władze amerykańskie postąpiły z ciałem lidera Al-Kaidy Osamy bin Ladena.
Amerykańska stacja powołała się na wypowiedź Roberta O'Briena, doradcy prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego, który przypomniał, że ciało terrorysty Osamy bin Ladena, głównego organizatora zamachów w Nowym Jorku i Waszyngtonie 11 września 2001 roku, zlikwidowanego przez amerykańskich komandosów 2 maja 2011 roku, po krótkich obrzędach islamskich wyrzucono do Morza Arabskiego.
Szczegóły operacji
W ocenie Trumpa Baghdadi "zginął jak pies i tchórz". W operacji oprócz Bagdadiego zabito i schwytano też innych dżihadystycznych bojowników. Nie zginął w niej żaden żołnierz USA. W szeroko zakrojonej militarnej misji udział brały amerykańskie okręty wojenne oraz drony.
Trump śledził przebieg operacji wraz z wiceprezydentem Mikiem Pencem oraz szefem Pentagonu Markiem Esperem. Prezydent USA zasugerował, że może nakazać opublikowanie filmu z zabicia Bagdadiego, by świat dowiedział się, że szef IS nie zginął jak bohater, a swoje ostatnie momenty spędził "płacząc", "skamląc" i "krzycząc".
W swojej przemowie Trump kilkukrotnie chwalił profesjonalizm wojska Stanów Zjednoczonych. Zapowiedział też dalsze ściganie bojowników IS. "Te dzikie potwory nie umkną przed swoim losem" - powiedział, dodając, że współpracujący z Baghdadim "nie mieli pojęcia, w co się pakują". Zapowiedział też rozmowy telefoniczne z rodzinami amerykańskich ofiar IS.
Kurdowie za Bagdiego?
Agencja Associated Press przyznaje, że to "znaczący sukces w polityce zagranicznej Trumpa". Szczególnie w obliczu krytyki, która spadła na niego w ostatnich tygodniach po prezydenckiej decyzji o wycofaniu z północnej Syrii amerykańskich oddziałów. Po opuszczeniu tych terenów przez wojska USA siły tureckie zaatakowały kontrolowane przez Kurdów Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF), sojuszników USA w walce przeciwko IS.
Trump zarzekał się w niedzielę, że decyzja o wycofaniu wojsk z północnej Syrii nie była spowodowana chęcią otrzymania informacji wywiadowczych o Bagdadim, którego zabicie lub śmierć zapowiadał od początku swojej kadencji i za którego głowę Amerykanie wyznaczyli nagrodę w wysokości 25 mln USD.
Podziękował też za współpracę Rosji, Syrii, Turcji, Irakowi i syryjskim Kurdom. Ci ostatni mieli dostarczyć przydatnych informacji.
Podczas operacji osiem amerykańskich śmigłowców przeleciało nad terytorium Turcji oraz strefą kontrolowaną przez Rosjan w Syrii. Rosja "traktowała nas wspaniale" - ocenił Trump. Rosjanie "nienawidzą IS tak samo jak my" - zapewnił.
Wcześniej w nocy z sobotę na niedzielę amerykańskie źródła rządowe przekazały, że siły USA przeprowadziły w sobotę militarną operację przeciwko przywódcy IS. Nie podano wtedy jeszcze oficjalnie, czy akcja zakończyła się powodzeniem, ale według "Newsweeka" Baghdadi został zabity w czasie nalotu.
Organizacja Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka poinformowała o ataku przeprowadzonym w nocy z soboty na niedzielę na północ od miasta Idlib przez eskadrę ośmiu śmigłowców, wspieranych przez samolot bojowy, należących do sił koalicji międzynarodowej do walki z IS, na pozycje powiązanej z Al-Kaidą organizacji Hurras al-Din (Strażnicy Dżihadu) oraz na domniemane kryjówki bojowników IS.
Według Syryjskiego Obserwatorium śmigłowce atakowały pozycje IS przez około 120 minut, z kolei dżihadyści celowali w śmigłowce z broni ciężkiej. W wyniku ataku śmigłowca sił koalicji zginęło dziewięć osób. Nie wiadomo, czy Baghdadi był jedną z nich - przekazało Obserwatorium, które dysponuje na miejscu własną siatką informatorów.
Według informacji amerykańskiego wywiadu Baghdadi ukrywał się gdzieś wzdłuż granicy iracko-syryjskiej. Zabito go jednak kilkaset kilometrów od tego miejsca, w pobliżu granicy Syrii z Turcją. Islamistyczną organizacją kierował od 2010 roku, kiedy IS było jeszcze gałęzią Al-Kaidy w Iraku.
Państwo ISIS
W szczytowym okresie Państwo Islamskie kontrolowało tereny od północy Syrii wzdłuż rzek Tygrys i Eufrat do obrzeży stolicy Iraku, Bagdadu. Jednak porażki IS w Mosulu w Iraku i w Ar-Rakce w Syrii w 2017 roku spowodowały sukcesywny upadek samozwańczego kalifatu o nazwie Państwo Islamskie. Bagdadi stał się uciekinierem, który ukrywał się wzdłuż pustynnej granicy Iraku z Syrią.
Pod koniec kwietnia w sieci zamieszczono 18-minutowe nagranie wideo z wypowiedzią Bagdadiego, w którym grozi zemstą za zabijanie i więzienie bojowników jego organizacji. Premier Iraku Adel Abd al-Mahdi wyraził wówczas przekonanie, że nagranie przywódcy IS jest próbą wsparcia dżihadystów i że IS będzie próbowało dokonywać kolejnych zamachów.
Informacje o śmierci Bagdadiego pojawiły się w lipcu 2017 r. 11 lipca irańska agencja prasowa Mehr oraz rosyjskie media donosiły, że terroryści IS potwierdzają, iż ich przywódca nie żyje. O jego śmierci nie poinformowała jednak powiązana z IS propagandowa agencja Amak. Również Pentagon oświadczył wówczas, że USA nie mają informacji, aby móc potwierdzić śmierć Baghdadiego.
Z Waszyngtonu Mateusz Obremski





























































