Znaczną część wielkanocnego stołu w polskich domach zajmują jaja. Ta wielopokoleniowa tradycja napędza rynek spożywczy do rzadko spotykanych w skali roku rozmiarów. Według szacunków IERiGŻ-PIB* co szóste jajko wyprodukowane w Polsce jest niewiadomego pochodzenia.


Mowa o jajkach nieposiadających specjalnych oznakowań, dzięki którym wiemy, z jakiego chowu pochodzą i czy w zakładach, gdzie powstały, była przeprowadzona kontrola jakości. Według danych GUS za rok 2012 wynika, że ponad 550 tys. gospodarstw w Polsce prowadziło przyzagrodową produkcję jaj konsumpcyjnych na łączną skalę 100 tysięcy ton, co dało 17% całkowitej produkcji.
Salmonella w nieoznakowanych jajach
To właśnie pochodzące z przyzagrodowego chowu jajka budzą najwięcej wątpliwości. Zdaniem Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz, w coraz większej grupie Polaków panuje przekonanie, że jaja kupowane na targowiskach i bazarach od drobnych producentów są zdrowsze i smaczniejsze. Izba stanowczo temu zaprzecza, tłumacząc, że kupując jajka z hodowli, o której nie mamy pojęcia, narażamy się na zatrucie salmonellą. Według GUS, tylko w 2013 roku w Polsce wyprodukowano około 10 mld jaj i również w tym samym roku, według Inspekcji Weterynaryjnej, ponad 8 tysięcy Polaków cierpiało na salmonellozę, której bezpośrednią przyczyną było spożycie nieoznakowanych jaj.
Jaja pochodzące od kur, które były hodowane luzem, zdają się być najbardziej niebezpieczne. Producenci nie mają możliwości skontrolowania pokarmu, jaki dana kura spożyła, co może doprowadzić do zniesienia jaj z wieloma bakteriami.
Kura z wolnego wybiegu może zjeść pestycydy i mieć kontakt z zarażonym dzikim ptactwem. Najwięcej tego typu zdarzeń występuje właśnie w przyzagrodowych hodowlach, gdzie jajka, które trafiają na nasze stoły, nie przeszły żadnej kontroli i nie były znakowane.

Jaja z szarej strefy
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, rolnicy posiadający do 50 kur mogą bezpośrednio sprzedawać nieoznakowane jaja, co budzi protesty dużych producentów. Jaja wyprodukowane w małej fermie, niekontrolowanej przez żaden organ są często sprzedawane przez osoby funkcjonujące w szarej strefie, które nie są rolnikami posiadającymi drobne hodowle.
Fakt, że konsumentom kupującym nieoznakowane jaja z „pierwszej ręki” nie zależy na wspieraniu gospodarki cieni, nie podlega wątpliwości, lecz warto pamiętać, że świadomość braku jakiejkolwiek kontroli u tego typu producentów jaj nie wpływa na wzrost jakości ich produktów.
Czy istnieją jakiekolwiek praktyki zwalczające tego typu zjawisko? – Władza (PSL) zalegalizowała sprzedaż nieoznakowanych jaj z gospodarstw utrzymujących do 50 kur na publicznym rynku i zamierza zwiększyć dotychczasowy obszar sprzedaży z powiatu na województwo i województwa sąsiednie, czyli o obszarze połowy Polski – wyjaśnia Barbara Ulatowska z Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz. – Czy Pan sądzi, że rolnik posiadający do 50 kur będzie prowadził opłacalną dla niego sprzedaż na połowie obszaru Polski? – pyta retorycznie. – A ma to się odbywać w ramach sprzedaży bezpośredniej. Taka forma sprzedaży oznacza, że producent sprzedaje bezpośrednio konsumentowi – dodaje.
Przeciwnicy obowiązujących norm wskazują, że tego typu praktyki wpłyną na wzrost zagrożenia zarażenia się salmonellą oraz sprzedaży jaj niskiej jakości, które nie zostały podane nadzorowi weterynaryjnemu i mogą być niezdatne do spożycia.
Przedstawiciele KIPDiP ubolewają również, że w 2012 roku prawie niezauważona w opinii publicznej przeszła akcja powiększania klatek na fermach, gdzie występuje chów klatkowy. Zdaniem przedstawicieli izby, dzięki temu rozporządzeniu rodzaj chowu, który do tej pory był najbardziej na cenzurowanym, zyskał wyższą jakość i bezpieczeństwo zdrowotne.
Które jaja wybrać i jak czytać ich oznakowania? »
Które jaja wybrać?
Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz promuje jaja pochodzące z fermowej produkcji, argumentując, że jaja tego typu mają najwyższą jakość i są bezpieczne. A zawdzięczają to przede wszystkim szeregom kontroli weterynaryjnych, a także kontroli jakości przeprowadzanych m.in. przez Inspekcje Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.
Przedstawiciele izby tłumaczą także, że jednym z głównych argumentów, dla których konsumenci nie decydują się na kupno jajek z chowu klatkowego są uboższe walory smakowe w porównaniu do jaj pochodzących od kur hodowanych w wolnym wybiegu.
Wpływ na walory kulinarne jajek ma przede wszystkim pasza, którymi karmione są kury. I to właśnie od właściwego jej doboru uwarunkowany jest dobry smak jajek. Tłumaczą, że można kupić smaczne jajka z krytykowanych chowów klatkowych i mało apetyczne jajkach z hodowli przyzagrodowych.
Ostatnie doniesienia o tańszych niż w poprzednich okresach przedświątecznych jajach dostępnych w marketach wskazują, że prawdopodobnie klienci będą musieli uważać na jaja, które producenci magazynowali przez dłuższy czas i w okresie największego boomu będą po prostu nieświeże. Jednak wszystkie jaja dostępne w sklepach są sprawdzane przez JHARS, która sprawdza zakłady pakowania jaj przy fermach.
Jak rozszyfrować oznakowania?
Najczęstszym kluczem wyboru jaj wśród konsumentów jest rodzaj hodowli, w której zostały wytworzone. Cztery rodzaje hodowli określa pierwszy znak w całym 11-znakowym kodzie, które powinno mieć każde dostępne w sklepie jajko.
Znak „0” oznacza chów ekologiczny, czyli specyficzny typ hodowli, w którym kura ma możliwość wolnego wybiegu na świeżym powietrzu. Jaja z chowu ekologicznego są najdroższym typem chowu. Ceny tego typu jajek są często kilkukrotnie wyższe od pozostałych, a zdaniem specjalistów ich zawartość i jakość rzadko różni się od jaj pochodzących z pozostałych rodzajów chowu.
„1” na początku chowu oznacza chów wolnowybiegowy niosek, które częściowo są hodowane w wolnym wybiegu i zamykane na noc. „2” oznacza chów ściółkowy. „Jajka dwójki” pochodzą od kur, które przez całe swoje życie pozostały w zamkniętym pomieszczeniu z możliwością swobodnego poruszania się.
Najwięcej kontrowersji wzbudzają jajka o oznaczeniu „3” w początku kodu na skorupce. „Trójki” to jajka z chowu klatkowego, których kury spędziły całe życie w klatce bez możliwości poruszenia czy obrócenia się.
Kolejnymi oznaczeniami jest symbol kraju, w którym dane jajka zostały wyprodukowane, kolejne cyfry to weterynaryjny numer identyfikacyjny, składający się z 8 znaków. Pierwszy człon tej części oznakowania to województwo, w którym jajka zostały wyprodukowane. Pozostałe to kod powiatu, zakres działalności fermy, z której pochodzą oraz numer producenta.
* Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej - Państwowy Instytut Badawczy





























































