Wzrost gospodarczy pod koniec tego roku osiągnie poziom 3,5 proc. - ocenia minister finansów Paweł Szałamacha.
"Wzrost gospodarczy w tym roku jest przyzwoity, aczkolwiek mniejszy niż sądziliśmy. Dlatego pod koniec roku raczej dojdziemy do poziomu 3,5 proc." - powiedział w poniedziałek wieczorem Szałamacha w TVP Info.
Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, w drugim kwartale 2016 roku produkt krajowy brutto Polski był o 3,1% wyższy niż przed rokiem. W danych widać wyraźny spadek inwestycji.

Dane były zgodne z oczekiwaniami ekonomistów. W pierwszym kwartale wzrost PKB niewyrównany sezonowo wyniósł 3,0% w ujęciu rocznym.
Siłą napędzającą wzrost PKB w drugim kwartale były wydatki konsumpcyjne, które wniosły 1,9 punkty procentowe do rocznej dynamiki tego wskaźnika (dane niewyrównane sezonowo).
Wydatki rządowe dodały 0,8 pkt. proc., saldo handlu zagranicznego 0,8 proc., a przyrost zapasów 0,5 pkt. proc.
Ujemną kontrybucję do dynamiki PKB miały inwestycje (-0,9 pkt. proc.). Jest to już drugi z rzędu kwartał, w którym ta kategoria negatywnie wpływa na wskaźnik ogólny – w pierwszych trzech miesiącach roku kontrybucja wyniosła -0,2 proc.
Przeczytaj także
Opublikowane dane dowodzą, że pierwsze półrocze było w polskiej gospodarce zdecydowanie gorsze, niż oczekiwali rządzący. W ustawie budżetowej pierwotnie zapisano dynamikę rzędu 3,8% i, jak obliczyli analitycy mBanku, aby ją osiągnąć, w drugiej połowie roku wzrost musiałby przyspieszyć do 4,5%, co nie wydaje się bardzo prawdopodobne.
Mając tego świadomość, w Ministerstwo Finansów obniżyło prognozę tegorocznego wzrostu PKB do 3,4%. Zdaniem resortu, w przyszłym roku gospodarka ma urosnąć o 3,6%.
(PAP)jba/wz/B24






























































