Świat: Nowe szczyty w USA mimo słabszych od oczekiwań informacji z gospodarki
Indeksy amerykańskie zyskały wczoraj mimo serii niekorzystnych danych makro. Słabsze były dane dotyczące produkcji, spadku cen producentów, a nieco lepsze od oczekiwań dane z rynku pracy. Mimo wszystko nasdaq oraz sp500 utorowały sobie drogę do nowych szczytów trendu wzrostowego, djia został w zakresie wahań tego tygodnia. To można nazwać wspinaniem po ścianie strachu. Sytuacja bardzo nieciekawa dla inwestorów, którzy muszą wybierać między zdyscyplinowanym podążaniem za tak trudnym do podążania trendem, a próbą łapania szczytu. Jeśli ta sytuacja może coś przypominać, to jest to np. przełom roku 1999 i 2000. Wystarczy przypomnieć sobie ówczesne zachowanie światowych indeksów - do góry na przekór wszystkim opiniom. Do góry głównie dzięki pieniądzom pompowanym przez FED w związku z obawami o wystąpienie efektu "Y2K". Możliwe, że teraz ten napływ pieniądza na rynki akcji pobudzają ostatnie zmiany na rynku walutowym (stąd może wynikać siła indeksów amerykańskich względem europejskich). W Europie trwa walka indeksów z oporami. Niemiecki dax utrzymuje się w okolicy 3000 pkt. - już blisko od miesiąca tworzy układ przypominający formację RGR. Angielski ftse nad linią trendu wzrostowego, wspina się powoli po ścianie strachu (klin zwyżkujący?).
Dzisiejsze otwarcie w Europie raczej spokojne. Po sesji w USA wskaźnik AHI stracił 0.3%, amerykańskie kontrakty notowane są teraz 0.2-0.3% poniżej wczorajszych zamknięć. To sprawia, że o godz. 9:00 możemy ujrzeć lekkie minusy. Sytuację stabilizuje zachowanie rynków azjatyckich: Nikkei bez zmian, Hang Seng +0.2%, Seoul Comp. -0.9%. Rynki znów będą czekać na dane z USA - dzisiaj inflacja cen konsumentów, dane z rynku budownictwa oraz wstępna wartość indeksu nastroju Michigan Sentiment za maj.



























































