Fundusz charyzmatycznego zarządzającego Michaela Hasenstaba przypłacił ostatnie załamanie na rynkach argentyńskich aktywów największą stratą od kryzysu finansowego, donosi agencja Bloomberg.
3,5 proc. – tyle wyniosła poniedziałkowa strata zarządzanego przez Michaela Hasenstaba funduszu obligacji z rynków wschodzących Templeton Emerging Markets Bond Fund. Przyczyną kłopotów było załamanie notowań argentyńskich aktywów po znacznej przegranej w prawyborach reformatorskiego prezydenta Mauricio Macriego. Odnotowany przez fundusz uszczerbek był największy od kryzysu finansowego oraz największy tego dnia wśród wszystkich funduszy rynków wschodzących o aktywach sięgających co najmniej 1 mld USD.
Michael Hasenstab, którego fundusz według ostatniego dostępnego raportu inwestował w Argentynie aż 12 proc. aktywów, od kilku lat wypowiadał się o perspektywach kraju pampy w samych superlatywach. Na początku 2017 r., rok po objęciu władzy w Argentynie przez Mauricio Macriego, twierdził, że Ameryka Łacińska jest dla inwestorów najlepszym schronieniem przed zalewającą gospodarki dojrzałe falą populizmu. Jeszcze niespełna rok temu, tuż po tym jak kurs peso do dolara tąpnął w cztery miesiące o połowę, zapewniał, że kryzys w Argentynie ustępuje.
Prawyborcza porażka Mauricio Macriego z Alberto Fernandezem w stosunku 47 do 33 proc. oznacza zapowiedź powrotu do władzy znanej z populizmu oraz gospodarczego interwencjonizmu ekipy poprzedniej prezydent Cristina Fernandez de Kirchner. W reakcji wyniki głosowania przecena argentyńskich obligacji korporacyjnych i rządowych wymazała w jeden dzień z indeksu obligacji z rynków wschodzących, obliczanego przez bank Barclays i Bloomberga, 16,8 mld USD, a kurs peso do dolara znalazł się najniżej w historii.
MWIE, Bloomberg



























































