Światowe rynki finansowe pozostają pod wpływem piątkowej decyzji Standard & Poor's. Pod koniec tygodnia agencja pozbawiła Stany Zjednoczone elitarnego ratingu na poziomie AAA, obniżając do poziomu AA+. Ponadto S&P ostrzega przed możliwością kolejnych obniżek oceny wiarygodności kredytowej Waszyngtonu. Decyzja agencji była podyktowana przeciągającym się sporem wokół podniesienia limitu zadłużenia dla rządu. Ponadto S&P uznał oszczędności za zbyt małe, aby uzdrowić sytuację finansów publicznych.
Decyzja S&P wstrząsnęła światowymi rynkami finansowymi. Konsekwencją takiego rozwoju spraw były ostre spadki cen akcji na giełdach od Azji poprzez Europę po Stanu Zjednoczone. Poniedziałkowa sesja na nowojorskie giełdzie przyniosła spadek indeksu Dow Jones Industrial Average o 5,55 proc. a Standard & Poor's 500 o 6,66 proc. Nasdaq Composite stracił 6,90 proc.
Za amerykańskimi indeksami podążyły azjatyckie giełdy. Czerwień zdominowała wszystkie najważniejsze rynki – w Hongkongu Hang Seng tracił nawet ponad 7 proc., a w Szanghaju SCI spadał powyżej 2,5 proc. W Tokio Nikkei przez moment tracił ponad 4 proc., a w Seulu Kospi zniżkował ponad 7 proc. Jednak po pierwszym szoku indeksy przystąpiły do odrabiania strat.
Oliwy do ognia dodał nieoczekiwany wzrost inflacji w Chinach. Nadmierny wzrost cen pozostaje wciąż poważnym problemem dla gospodarki. W lipcu inflacja konsumencka wzrosła do 6,5 proc. wobec 6,4 proc. przed miesiącem, mimo że analitycy oczekiwali spadku dynamiki cen. Równie zdecydowanie przyśpieszyła inflacja producencka, która wzrosła do 7,5 proc. z 7,1 proc. Rosnące ceny rozpalają spekulacje dotyczące kolejnych podwyżek stóp procentowych przez Ludowy Bank Chin.
Problemy Stanów Zjednoczonych oraz pozostałych gospodarek doprowadziły do ostrej przeceny surowców. Na nowojorskiej giełdzie NYMEX ropa naftowa staniała poniżej 80 dolarów za baryłkę. Przecena czarnego surowca uderzyła w notowania spółek paliwowych – chiński koncern PetroChina taniał 5,9 proc. Azjatyccy eksporterzy doświadczyli ostrej przeceny, gdyż amerykański kryzys oznacza utratę najważniejszego rynku zbytu. LG Electronics tracił ponad 7 proc. a Sony powyżej 4 proc.
P.L.






























































