REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Strach czy chciwość da zarobić? „Wskaźniki nastrojów są bardzo pomocne przy decyzjach inwestycyjnych”

Tomasz Goss-Strzelecki2026-01-15 11:20zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl
publikacja
2026-01-15 11:20
Dodaj Bankier.pl w Google

Początek roku przyniósł wzrost indeksów, ale też wyraźną poprawę nastrojów na rynkach. Obliczany przez nas indeks strachu i chciwości Bankier.pl przeszedł z poziomu neutralnego do strefy chciwości, a inne wskaźniki znalazły się nawet wyżej. Co wynika z takich odczytów i czy mogą służyć jako sygnał dla inwestorów – pytamy Tomasza Hońdę z Quercus TFI.

Strach czy chciwość da zarobić? „Wskaźniki nastrojów są bardzo pomocne przy decyzjach inwestycyjnych”
Strach czy chciwość da zarobić? „Wskaźniki nastrojów są bardzo pomocne przy decyzjach inwestycyjnych”
/ Shutterstock

Od niedawna publikujemy w naszym serwisie Indeks Strachu i Chciwości Bankier.pl, wzorowany na analogicznym indeksie amerykańskim, ale dostosowany do polskich realiów – oparty na danych z GPW, notowaniach polskich obligacji, a także danych z naszego serwisu o aktywności Czytelników Bankier.pl. W zeszłym tygodniu, w ślad za zwyżkami na GPW w pierwszych dniach roku, wartość naszego indeksu wzrosła powyżej progu 15 pkt, przechodząc ze stanu neutralnego do strefy chciwości. W środę pozostał w tej strefie, notując odczyt 24,3 pkt (indeks przyjmuje wartości od -100 pkt do 100 pkt).

Bankier.pl

Na jeszcze wyższych poziomach znalazły się niektóre wskaźniki nastrojów bazujące na badaniach sondażowych. Przykładowo indeks nastrojów INI obliczany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych znalazł się najwyżej od połowy 2023 r., a liczony przez Bank of America na amerykańskim rynku Bull & Bear Indicator osiągnął pułap 9,0 w 10-stopniowej skali.

 Z kolei pierwowzór naszego wskaźnika, czyli Fear & Greed Index obliczany przez CNN, osiągnął poziom 58 na 100 pkt, wskazując umiarkowany poziom chciwości wśród inwestorów.

Jak interpretować odczyty takich wskaźników i czy mogą być one pomocne w inwestycjach? Pytamy o to Tomasza Hońdę, starszego ekonomistę Quercus TFI i redaktora serwisu Qnews.pl, który nie tylko na bieżąco przygląda się temu, jak kształtują się nastroje na rynkach, ale też sam tworzy autorski wskaźnik nastrojów, agregujący kilka innych.

Wakacje na giełdzie

„Wskaźniki nastrojów mogą być bardzo pomocne przy decyzjach o sprzedaży lub zakupie akcji”

Tomasz Goss-Strzelecki, Bankier.pl: Różne wskaźniki, w tym Pana autorski barometr, wskazują, że inwestorzy wykazują ostatnio silny optymizm. Publikowany od niedawna przez nas Indeks Strachu i Chciwości Bankier.pl jest bardziej zachowawczy – według jego wskazań pojawiła się chciwość, ale daleko jej do ekstremów. Jaki jest stan faktyczny, jakie są dzisiaj nastroje inwestorów?

Tomasz Hońdo, starszy ekonomista, Quercus TFI: Istnieją oczywiście różne sposoby mierzenia nastrojów inwestorów. Przy wyliczaniu mojego autorskiego Barometru Nastrojów na GPW pod uwagę biorę m.in. sondaż Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, który niedawno pokazał rekordowo niski odsetek „niedźwiedzi”. W połączeniu m.in. z dość wyraźnym technicznym wykupieniem rynku dało to odczyt całego barometru w strefie silnego optymizmu, jeden z najwyższych w całej historii naszego wskaźnika sięgającej 2011 roku.

Czy da się snuć na podstawie wskaźników nastrojów prognozy, co będzie się działo z indeksami czy kursami akcji?

Przyglądając się podobnym, wysokim odczytom naszego barometru w przeszłości mogę śmiało postawić tezę, że w niemal wszystkich przypadkach na przestrzeni kolejnych kilku miesięcy WIG lądował potem na wyraźnie niższym poziomie, rzędu nawet 10% lub więcej, nawet jeśli początkowo zdołał jeszcze wykrzesać z siebie trochę zwyżki. Dobra wiadomość jest taka, że najczęściej były to tylko korekty, a nie koniec hossy.

Materiały prasowe

Na podstawie nastrojów lub obrazujących je wskaźników można zatem próbować podejmować decyzje inwestycyjne?

Nie jestem zwolennikiem budowania strategii inwestycyjnej w oparciu wyłącznie o wskaźniki nastrojów, ale uważam, że są one bardzo pomocne przy decyzjach o redukcji zaangażowania lub wstrzymania się z zakupami w przypadku sygnałów silnego optymizmu rynkowego, lub też o zakupach akcji, gdy nastroje są mocno schłodzone. Wszystkie duże dołki WIG-u ukształtowały się historycznie przy wartościach naszego barometru w strefie silnego strachu, więc warto na bieżąco śledzić ten wskaźnik. Jego wartości są na początku tygodnia publikowane na stronie Qnews.pl.

Kilka lat temu w kontekście giełdy zaczęto używać terminu FOMO – strach przed utraconą szansą. Chodzi o sytuację, gdy indeksy rosną, a my, mówiąc slangiem z forum Bankiera, „zostaliśmy na peronie”. Czy taki rodzaj „strachu”, skłaniający do kupowania bez patrzenia na fundamenty i napędzający zwyżki, już widzieliśmy lub zobaczymy w aktualnej hossie?

Na razie nie mówiłbym o kompletnym oderwaniu polskich akcji od fundamentów. Z czymś takim mieliśmy do czynienia w największej okazałości w 2007 roku, gdy wyceny spółek osiągały astronomiczne poziomy. Z czymś takim nie mamy teraz do czynienia.

Reprezentuje Pan towarzystwo funduszy inwestycyjnych. Czy rozkład napływów do funduszy również świadczy o tym, że na naszym rynku jeszcze do euforii daleko?

Tak się składa, że na bieżąco obserwuję również comiesięczne dane o przepływach na rynku funduszy właśnie w poszukiwaniu dodatkowych wskazówek na temat nastrojów inwestorów. Grudzień przyniósł jedne z największych w ostatnich latach napływy netto do funduszy akcji i był to już trzeci kolejny miesiąc z wyraźnie dodatnim saldem. Widać, że inwestorzy detaliczni mają coraz większy apetyt na ryzyko, o czym decyduje też spadające oprocentowanie lokat bankowych i rentowności obligacji. Ten rosnący apetyt na ryzyko ciekawie komponuje się z ostatnimi wysokimi wartościami naszego barometru.

Patrząc historycznie, która z emocji na rynkach jest silniejsza – chciwość, jak dzisiaj, czy może jednak strach?

Powiedziałbym, że szczyty optymizmu kształtują się zazwyczaj w sposób raczej stopniowy, natomiast punkty kulminacyjne strachu są zazwyczaj osiągane w sposób gwałtowny. Pamiętajmy, że na długą metę rynek akcji rośnie, więc zwykle panuje na nim raczej mniejszy lub większy optymizm, a wybuchy paniki są zwykle raczej krótkotrwałe i przejściowe.

Czy emocjom na rynku warto ulegać? Jakie mogą być tego skutki dla portfela?

Wskaźniki nastrojów są właśnie po to, by takim emocjom nie ulegać. Jeśli ulegniemy strachowi w trakcie mocnej wyprzedaży, to może się okazać, że sprzedamy akcje w okolicach dołka, zamiast je tam kupować. Jeśli będziemy zaś kupować tylko dlatego, że wszyscy dookoła kupują, to potem będzie dużo łatwiej spanikować, gdy wszyscy dookoła będą sprzedawać.

Jakie strategie można przyjąć czy też z jakich narzędzi inwestycyjnych warto skorzystać, by się od emocji odciąć?

Proponowałbym dwa podejścia. Jedno aktywne, drugie pasywne. W podejściu aktywnym do podejmowania decyzji wykorzystujemy cały szereg wskaźników, nie tylko nastrojów, ale też przede wszystkim wycenowych, pokazujących, kiedy jest względnie tanio, a kiedy drogo. O wielu takich aspektach piszemy na bieżąco na Qnews.pl.

W podejściu pasywnym trzymamy po prostu portfel złożony z akcji, obligacji i złota – coś na kształt naszego Portfela Edukacyjnego. Gdy akcje są po mocnej przecenie, dokupujemy je w ramach takiego portfela, a gdy są po mocnej zwyżce – odpowiednio redukujemy. Wtedy łatwiej poradzić sobie z emocjami.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Akcje tej spółki spadły o 70 proc. od szczytu. Nie zanosi się na poprawę
Tomasz Goss-Strzelecki
Tomasz Goss-Strzelecki
zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl

Od stycznia 2025 r. zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl. Wcześniej przez ponad dwie dekady związany z Gazetą Giełdy i Inwestorów „Parkiet”, gdzie przeszedł ścieżkę od dziennikarza w dziale zagranicznym do stanowiska zastępcy redaktora naczelnego, odpowiedzialnego m.in. za sekcję finansowo-gospodarczą oraz treści na portalu parkiet.com. Posiada licencję maklera papierów wartościowych.

Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
bha
Ten Globo Siecio Rynek niestety od dawna coraz bardziej i bardziej zapatrzony jest jak w obraz na Wyniki, Statystyki, Dywidendy, Mamonę i Zyski i to najlepiej jakby to były co roku coraz większe i większe Zyski a to cóż raczej dla wielu niestety nic dobrego nie będzie wróżyć!.
tomitomi
ludzie pracują dla zysku , dla pieniędzy !
dzięki temu jest postęp /rozwój !
źle ci ?? - jedź na Cubę !

Powiązane: Inwestowanie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki