Stowarzyszenie frankowców rozczarowane nowym projektem ustawy frankowej

Z początkowych deklaracji w nowym projekcie tzw. ustawy frankowej pozostało "niemal zero"; w tym kształcie projekt jest korzystny dla banków - ocenił we wtorek na konferencji przed Belwederem szef stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu Maciej Pawlicki.

Stowarzyszenie frankowców rozczarowane nowym projektem ustawy frankowej - zdj. archiwalne
Stowarzyszenie frankowców rozczarowane nowym projektem ustawy frankowej - zdj. archiwalne (fot. Tomasz Adamowicz / FORUM)

Frankowcy z SBB są rozczarowani zarówno długim okresem przygotowywania projektu ustawy frankowej, jak i treścią nowego projektu, przedstawionego przez Kancelarię Prezydenta.

Pawlicki podkreślił, że z zapowiadanych przez prezydenta Andrzeja Dudę deklaracji pozostało "niemal zero", czyli - jak mówił - zwrot spreadów. "Ta ustawa przewiduje wyłącznie kilka, może do 10 proc., tego co Polacy odzyskują. W uczciwych sądach, w uczciwych procesach, w obecnym stanie prawnym jesteśmy w stanie uzyskać 10 razy więcej" - podkreślał.

Jak tłumaczył szef SBB, państwo miało pomóc w rozwiązaniu systemowego problemu społecznego, a także ogromnego zagrożenia związanego z "bombą toksycznych kredytów tkwiącą pod polską gospodarką". "Dziś dowiadujemy się, że ta bomba nie zostanie rozbrojona, ponieważ najważniejsza jest stabilność włoskiego banku, który ma kłopoty" - dodał.

Inną złą - zdaniem Pawlickiego - informacją jest to, że "pożądane efekty zostaną uzyskane przez działania Komisji Nadzoru Finansowego", która - w jego opinii - do tej pory spisywała się fatalnie w sytuacji wokół kredytów frankowych.

"Był zerowy nadzór, było sprzyjanie bezprawiu, a na pytanie prezydenta (...) o faktyczne koszty była groteskowo wyliczana odpowiedź na podstawie ankiet" - ocenił. "Nie wiem na jakiej podstawie prezydent czy Kancelaria Prezydenta pokłada zaufanie w tej instytucji" - powiedział.

We wtorek w Belwederze założenia projektu nowej tzw. ustawy frankowej przedstawili m.in. sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Maciej Łopiński oraz prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński.

Projekt ustawy przewiduje m.in., że banki będą musiały zwrócić swoim klientom różnicę między dopuszczalnym spreadem, a tym który w rzeczywistości pobrały. Spread to różnica między kursem sprzedaży i kupna waluty, pobierany przez banki m.in. przy walutowych kredytach mieszkaniowych. Zwrot ten miałby - w świetle projektu - formę pomniejszenia kapitału pozostałego do spłaty, a w przypadku kredytów z umów wygasłych nastąpiłaby jego wypłata. W projekcie ocenia się, że koszty zwroty spreadów dla banków wyniosą 3,6-4,0 mld zł.

Zgodnie z projektem klient będzie mógł w terminie 6 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy wnioskować o zwrot spreadów. Miałyby być one zwracane do kwoty 350 tys. zł kapitału kredytu na jedną osobę.

Opozycja o ustawie frankowej: wycofanie się z obietnic

Zdaniem b. wiceminister finansów Izabeli Leszczyny (PO) w kontekście rozbudzonych w kampanii wyborczej nadziei, projekt to "żart z frankowców". Jak oceniła, prezydent Duda i jego eksperci "nie mają pojęcia, co zrobić z kredytami frankowymi". "Eksperci zorientowali się, że to jest niezwykle trudne, zorientowali się, że prezydent Duda okłamał ludzi w kampanii wyborczej i starają się z tego wyjść" - dodała. Ponadto - zdaniem b. wiceminister - powołani przez prezydenta specjaliści "zrozumieli, że nie ma dobrych rozwiązań, które satysfakcjonowałyby frankowców, a jednocześnie nie były zagrożeniem dla systemu finansowego i w tej chwili udają, że coś zrobili, a na otarcie łez frankowcom rzucili rozliczenie się banków ze zbyt dużych spreadów".

Leszczyna podkreśliła, że propozycja dotycząca rekompensaty z tytułu spreadów "jest w porządku". "Jeśli banki zarabiały zbyt dużo na spreadach, to oczywiście powinny je zwrócić" - przyznała, zastrzegając, że "to, co frankowcy stracili na spreadach, to jest jakaś kropla w morzu tego, co stracili na ryzyku kursowym".

"Budowanie tego półtorarocznego napięcia, zespołów kolejnych ekspertów pracujących nad rozwiązaniami, można podsumować niestety takim stwierdzeniem, że oto góra urodziła mysz, nie mamy żadnej ustawy" - oceniła.

Czytaj dalej: Nowoczesna krytycznie o ustawie frankowej >>

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 0 ~Gnida

Jestem przeciwny, aby zwracać Frankowiczom cokolwiek. Jeśli się bierze pod uwagę horyzont zobowiązania finansowego na 20-30-35 lat, to i należy się liczyć z różnymi sytuacjami, które są jednak powszechne w życiu jak: choroba w rodzinie, utrata dobrej pracy, zmianę priorytetów w związku i ze starzeniem się itp. Gdy robisz prawo jazdy ucą: nie widzisz, nie jedź, czyli jeśli nie wiesz, co za łukiem, za obiektem zasłaniającym widok, upewnij się czy możesz jechać.
Jeśli nie rozumiałeś Frankowiczu, co oznacza kredyt zawierany na takich zasadach, czemu go zawarłeś - próbujesz na innych zrzucić odpowiedzialność.
Bo TY chciałeś mieć i dom, mieszkanie, i samochód i dobre życie dostatnie i to natychmiast, od razu - bo konsumpcja na pokaz i elementy prestiżu dla niektórych były ważniejsze niż bezpieczeństwo. Po co sobie zadawać za trudne pytania, po co weryfikować informacje podane w banku. Czemu ja mam płacić za niefrasobliwość i konsumpcyjne "rozpasanie" innych, którzy nie mierzyli zamiarów na swoje siły ?Tylko czemu na moje ? JESTEM PRZECIWNY, ABY JAKIKOLWIEK RZĄD POMAGAŁ FINANSOWO FRANKOWICZOM. Poza tym to w większości ludzie całkiem młodzi w wieku produkcyjnym. Dadzą radę. Ach , przepraszam, tylko że znów nie starcza na wszytko, jeśli płaci się wyższe raty, brakuje na konsumpcję? na nowy samochód? na wakacje? na czas wolny ? na naukę i rozrywkę dla dzieci ? ( ale dzieci odziedziczą te domy, mieszkania, a moje nie). Czy, aby nie nazbyt wygórowane to roszczenia kierowane pod moim adresem ? Ja mówię - ZDECYDOWANIE NIE.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 ~słonko

Klauzule abuzywne - poczytaj co to jest, zamiast bezrozumnie wylewasz potok słów bez zgłębienia zagadnienia tematu. Poczytaj ile ich z umów developerskich usunięto.
W Polsce prawo jest dla zachodnich banków - i w tym problem.

! Odpowiedz
10 5 ~obserwator

Okradanie tych co mają jakieś pieniądze w banku a nie tych co czekali by umorzono im kredyty frankowe i mieli nadal chaty warte miliony mieszka się w Polsce waluta złotówka więc bierze się kredyt w złotówkach a nie w obcej wakucie trzeba było brać w dolarach Obama też by podniósł wartość dolara do 8zl!

! Odpowiedz
2 7 ~satyryk

Poproscie Junckera i Draghi z EBC o wsparcie.Utrata aktywów -czyli odpisy.zostały wycenione pzrez GPW. DUDA >korupcja do dymisji.Złamał Konstytucje-chroniac złodziei.KTo z pałacu zarobił na akcjach -??? Ziobro do roboty.Przekrety na miliony złotych.

! Odpowiedz
9 3 ~Potin

Podstawowa zasada w handlu - kupić taniej, sprzedać drożej. Dlaczego banki miałyby do spredów dopłacać. To nie samochód, że kupujesz drożej a sprzedajesz taniej.

! Odpowiedz
3 12 ~msae

Jako frankowicz oddaję bankowi to mieszkanie i tak już mnie nie stać na spłatę dalej .. mam się zarżnąć dla tych bankowych złodziei i to jest ta dobra zmiana ..PIS..

! Odpowiedz
12 12 ~normalny

Trzeba myslec jak sie bralo a nie cwaniaczyc

! Odpowiedz
3 5 ~znachor odpowiada ~normalny

ciekawe ..jaki ty jesteś cwaniak ... ciekawe co ciebie jeszcze spotka ... w życiu .. niech ci się noga powinie tego życzę ...

! Odpowiedz
0 1 ~Myślacy odpowiada ~normalny

Chyba jednak nie jesteś normalny

! Odpowiedz
0 7 ~satyryk

Banki straca-za 30 lat kredytu....Trzeba byc nienormalnym umysłowo aby zapisac te brednie w ustawie.Banki moga jedynie zrobic odpisy na okres 3 lat z tytułu nierealnych załozen zysku.KGHm zrobił na 2 mld. inni takze a Banki ...swiete krowy z WESTernu.

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl