Ceny srebra pobiły rekord z czerwca, wyceniając uncję metalu na blisko 40 dolarów. W tym roku ceny srebra wzrosły już mocniej niż ceny złota, chociaż historyczny wzajemny stosunek cen obu metali pokazuje, że srebro wciąż może drożeć, zwłaszcza przy większym zainteresowaniu tzw. ulicy, co widać w danych dotyczących ETF-ów.


W poniedziałek przed południem uncja trojańska srebra na rynku terminowym była wyceniana na 39,57 dolarów, czyli o 1,2 proc. wyżej niż w piątek na koniec handlu, gdy w czasie sesji podrożała o blisko 3,9 proc. Z kolei w czwartek srebro podrożało o 2,7 proc. Dzięki serii mocnych wzrostów z ostatnich dni kurs srebra wybił się z konsolidacji, w której znalazła się po pokonaniu kilkunastoletnich szczytów na początku czerwca.
Trump, ETF i historyczny wskaźnik
Jak wtedy informowaliśmy, otwierało to drogę ku 40 dolarów, do czego konieczna okazała się eskalacja napięć handlowych, jaką w ostatnich dniach zaserwował prezydent Donald Trump, ogłaszając 30-procentowe cła na dobra importowane z Unii Europejskiej i Meksyku, a wcześniej Kanadzie zagroził 35-procentowym cłami na wszystkie towary.
Wzrost obaw o stabilność dostaw srebra z Meksyku, który jest największym producentem tego metalu na świecie i zwiększony popytu na tzw. aktywa z kategorii „bezpiecznych przystani”, do których także zalicza się srebro, wsparły jego ceny. Dynamiczny odpływ metalu z Europy do USA spowodowały spadek jego zapasów przede wszystkim w magazynach londyńskiej giełdy, co dodatkowo podbiło kursy metalu przez spekulantów liczących na arbitraż między cenami w Nowym Jorku i Londynie.
Wygląda na to, że metalem mogła zainteresować się także tzw. ulica po tym jak srebro stało się jednym z najatrakcyjniejszych aktywów inwestycyjnych roku 2025. Na ten moment stopa zwrotu w tym roku na srebrze przekracza 33 proc. wobec około 27 proc. na złocie. Jak wynika z danych Silver Institute napływ środków do Exchange Traded Products (ETP), zabezpieczonych srebrem, przekroczył już wolumen za cały ubiegły rok.

W pierwszej połowie 2025 r. do zabezpieczonych srebrem funduszy napłynęło łącznie 95 mln uncji, co zwiększyło całkowite globalne zasoby do 1,13 mld uncji — zaledwie 7 proc. poniżej rekordowego poziomu 1,21 mld uncji z lutego 2021 r. Silver Institute zauważa, że czerwiec 2025 r. przyniósł największy miesięczny wzrost cen srebra od czasu kryzysu cenowego wywołanego przez użytkowników Reddita na początku 2021 r., kiedy to ceny wzrosły do prawie 30 dolarów za uncję. W czerwcu srebro podrożało o 9,5 proc., ale w lipcu wzrost ten wynosi już 6,6 proc., chociaż nie minęła jeszcze połowa miesiąca.
Warto zauważyć, że chociaż cena srebra jest najwyższa od 2011 roku to wskaźnik relacji cen złota do srebra wskazuje na przestrzeń do dalszych wzrostów (lub spadków cen złota). Wskaźnik ten mierzy, ile uncji srebra potrzeba, aby kupić jedną uncję złota. Obecnie wynosi on 87 i jest najniżej od grudnia 2024 r. Średnia dla zamknięć miesiąca w XXI wieku wynosi nieco ponad 69. Z kolei 10-letnia średnia to 80.
Przypomnijmy, że podczas pandemii COVID-19 w 2020 roku wskaźnik ten osiągnął szczyt na poziomie 123, po czym spadł do 60 w wyniku globalnego luzowania ilościowego banków centralnych. Po kryzysie finansowym w 2008 roku wskaźnik spadł z ponad 80 do 30 w 2011 roku.
Może nastąpić realizacja zysków, ale...
Chociaż przy poziomie 40 dolarów za uncję część inwestorów może zdecydować o realizacji zysków, to pojawiają się już głosy o możliwym ruchu nawet w stronę wspomnianych 50 dolarów za uncję. Ten poziom jawi się jako pancerna bariera, na której zatrzymywały się spekulacyjne manie w roku 1980 i 2011.
Jeśli cena srebra przekroczy 40 dolarów „na rynku może nastąpić realizacja zysków przez niektórych inwestorów, podczas gdy inni inwestorzy wkroczą na rynek, oczekując dalszych wzrostów cen” – czytamy w raporcie Silver Institute.
Analitycy podkreślają podwójną rolę srebra jako aktywa finansowego i surowca przemysłowego wykorzystywanego m.in. w transformacji energetycznej. Aaron Hill, główny analityk w FP Markets, stwierdził, że silny popyt przemysłowy (6,774 miliarda uncji w 2025 roku, napędzany przez zielone technologie), w połączeniu z niedoborami podaży, pogłębianymi przez napięcia geopolityczne w kluczowych regionach górniczych (np. w Rosji i Meksyku), będzie nadal wspierał ceny srebra.
Z punktu widzenia polskiego inwestora warto przypomnieć, że największym producentem metalu w Europie i jednym z największych na świecie jest KGHM. W 2024 roku Grupa wyprodukował 1341 ton srebra przy 730 tys. ton miedzi, przy czym sprzedaż wyniosła 593 tys. ton w przypadku miedzi i 1292 tony w przypadku srebra. Wzrost cen srebra może być jednym z czynników dodatkowo wspierających kurs spółki, który w tym roku zyskał już 16 proc., przy rosnących w tym czasie o przeszło 36 proc. cenach miedzi.





























































