Listopad przyniósł spadek zainteresowania detalicznymi obligacjami Skarbu Państwa. Co prawda ich sprzedaż była wyższa niż rok temu, lecz zarazem odnotowano najsłabszy wynik w 2025 roku. Najprawdopodobniej był to skutek coraz niższych stóp procentowych w NBP.


W listopadzie 2025 roku Ministerstwo Finansów sprzedało detaliczne obligacje skarbowe za 5,1 mld złotych. To wynik aż o 19% niższy niż we wrześniu, lecz zarazem o 12,9% wyższy niż w listopadzie 2024 roku. Był to także najsłabszy miesięczny rezultat w 2025 roku.
Taki wynik nie musi przy tym oznaczać zmiany trendu. Listopad z jakichś powodów jest sezonowo jednym ze słabszych miesięcy pod względem zainteresowania detalicznymi papierami Ministerstwa Finansów. Także rok oraz dwa lata temu popyt na te papiery w listopadzie był znacznie niższy niż w październiku.
Zobacz także
Po części za taki stan rzecz zapewne odpowiadają działania Rady Polityki Pieniężnej, która od maja sukcesywnie obniża stopy procentowe i tym samym w dół idzie oprocentowanie nowych emisji papierów skarbowych. A że statystyki sprzedaży tych papierów pokazują nam, że ich nabywcy nie są w ciemię bici, to antycypując kolejne decyzje Rady mogli zaopatrzyć się w obligacje skarbowe w poprzednich miesiącach. Nieprzypadkowo największą sprzedaż tych papierów w tym roku odnotowano w kwietniu (przed oczekiwaną pierwszą obniżką stóp w NBP) oraz w lipcu, gdy stało się jasne, że RPP weszła w cykl obniżek (choć sama się od takowego odżegnywała).
Przeczytaj także
Pod koniec listopada resort finansów po raz kolejny obniżył oprocentowanie emitowanych przez siebie papierów, reagując na decyzje RPP i malejące rentowności na „hurtowym” rynku obligacji skarbowych. W rezultacie obligacje dostępne w grudniowej ofercie płacą w porywach 5,6% w pierwszym okresie odsetkowym (10-letnie EDO, a trzylatki (TOS) o stałym oprocentowaniu oferują już tylko 4,65%. Dla porównania, rok temu było to odpowiednio 6,55% i 5,95% - czyli o 95 pb. i 130 pb. więcej niż obecnie.

Z miesiąca na miesiąc papiery oferowane przez resort finansów stają się coraz mniej atrakcyjne, choć w dalszym ciągu proponują odsetki przewyższające zarówno inflację CPI za ostatnie 12 miesięcy jak i tą oczekiwaną na kolejne kwartały. Trudno się jednak dziwić, że niższe procenty są mniej kuszące dla oszczędzających.
Sprzedaż spada, ale struktura pozostaje bez zmian
Przy malejącej sprzedaży detalicznych obligacji Skarbu Państwa struktura zakupów pozostaje w zasadzie taka sama jak w poprzednich miesiącach. W listopadzie nadal najchętniej kupowane były trzyletnie obligacje TOS oferujące stałe oprocentowanie. Na nie przypadło 36,6% całej listopadowej oferty. Tuż za nimi znalazły się krótkoterminowe i zmiennoprocentowe ROR-y (32,9% sprzedaży).
Nieznacznie wzrosła popularność obligacji „antyinflacyjnych”. Czteroletnie obligacji COI – których oprocentowanie w kolejnych latach uzależnione jest od inflacji CPI – odpowiadały w listopadzie za 11,2% sprzedaży – czyli najwięcej od marca. Do tego 8,7% sprzedanej oferty stanowiły 10-letnie obligacje EDO. Razem daje to blisko 20%. Dla porównania, w latach 2022-23 obligacje indeksowane inflacja odpowiadały one za ponad połowę zakupów obligacji detalicznych.
Po relatywnie słabszym listopadzie można się jednak spodziewać, że grudzień przyniesie większe zainteresowanie ofertą Ministerstwa Finansów. A to dlatego, że wraz z końcem roku „przepadają” limity wpłat na konta IKE/IKZE, w ramach których można inwestować m.in. w obligacje skarbowe bez płacenia podatku Belki.
Choć popularność tych produktów emerytalnych pozostaje stosunkowo niewielka, to jednak z roku na rok cieszą się one coraz większym zainteresowaniem. Przykładowo, w ubiegłym miesiącu prawie 3% zakupionych detalicznych obligacji skarbowych nabyto poprzez IKE/IKZE. W grudniu ten odsetek zapewne będzie zdecydowanie wyższy. Dla porównania, w grudniu 2024 na rachunki emerytalne trafiło 5,9% sprzedanych w tym miesiącu obligacji. Dwa lata temu – gdy obligacyjne IKZE dopiero raczkowały (IKE-Obligacje istnieje od lat – przyp. red.) – odsetek ten wyniósł 5,5%. Nie zdziwiłbym się, gdyby w tym roku było to powyżej 6%.
- Niewiele czasu zostało aby wykorzystać tegoroczne limity na zakup oszczędnościowych obligacji skarbowych w ramach kont IKE i IKZE. Można to zrobić tylko do końca grudnia. W przypadku Konta IKE-Obligacje limit wynosi 26 019 zł. W ramach Konta IKZE-Obligacje limit wynosi 10 407,60, a dla osób, które prowadzą pozarolniczą działalność jest wyższy i wynosi 15 611,40 zł – taki sposób na obniżenie wpływów podatkowych zachwala Jurand Drop, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów cytowany w komunikacie resortu.





















