REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Konsument przesunął wydatki. Sprzedaż detaliczna ledwo drgnęła

Krzysztof Kolany2026-05-25 09:30główny analityk Bankier.pl
publikacja
2026-05-25 09:30
Dodaj Bankier.pl w Google

Dane o kwietniowej sprzedaży detalicznej pokazują, jakby konsument wcześniej zrobił zapasy i w kwietniu kupował niewiele więcej niż rok wcześniej. Wciąż za to gromadzone były zapasy paliw.

Konsument przesunął wydatki. Sprzedaż detaliczna ledwo drgnęła
Konsument przesunął wydatki. Sprzedaż detaliczna ledwo drgnęła
fot. Anatol Chomicz / / FORUM

Sprzedaż detaliczna liczona w cenach stałych (czyli już po uwzględnieniu wzrostu cen) w kwietniu 2026 roku była zaledwie o 1,3% wyższa niż przed rokiem – poinformował Główny Urząd Statystyczny. To rezultat znacznie poniżej rynkowego konsensusu leżącego na poziomie 3,0%.

To także wynik znacznie słabszy od odnotowanego w marcu wzrostu o 8,7% rdr, który był najwyższym rezultatem blisko 4 lat. Wtedy statystyki sprzedaży zostały jednak podbite przez gromadzenie zapasów paliw przez konsumentów. W marcu wolumen sprzedaży paliw poszedł w górę o 16,2% rdr. W kwietniu efekt tankowania na zapas został utrzymany – obroty stacji benzynowych wzrosły w ujęciu realnym o 25,6% rdr. Uwzględniając wzrost cen były wyższe aż o 35,9%.

Natomiast sprzedaż w ujęciu nominalnym (czyli uwzględniająca wzrost cen) poszła w górę o 2,8% po zwyżce aż o 9,8% rdr w marcu. Oznacza to też, że kwietniowy deflator sprzedaży detalicznej był relatywnie niski i wyniósł 1,48% rdr.

Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym, w kwietniu 2026 r. sprzedaż detaliczna w cenach stałych była o 2,7% wyższa niż w analogicznym miesiącu ubiegłego roku oraz spadła o 2,8% w porównaniu do marca 2026.

Wakacje na giełdzie

Erste Bank Polska: Słaba sprzedaż detaliczna w kwietniu nie wynika z fundamentalnej słabości

Słabe wyniki sprzedaży detalicznej w kwietniu nie są efektem fundamentalnej słabości gospodarki, tylko wynikają z efektów kalendarzowych - wskazał w komentarzu do poniedziałkowych danych GUS ekonomista Erste Bank Polska Marcin Luziński.

„Nie interpretujemy kwietniowego spowolnienia jako oznaki fundamentalnej słabości. Raczej wydaje się ono w dużej mierze efektem czynników kalendarzowych. Warto odnotować, że Wielkanoc wypadła na samym początku kwietnia (5 kwietnia), co prawdopodobnie przesunęło część wydatków wielkanocnych na marzec; dodatkowo handlowa niedziela przedświąteczna przypadła również na marzec. Oznacza to, że kwiecień tylko częściowo skorzystał z pozytywnego efektu Wielkanocy, a jednocześnie w pełni odczuł poświąteczny spadek zakupów (więcej o efekcie wielkanocnym w oddzielnym raporcie)” – poinformował w komentarzu do GUS ekonomista Erste Bank Polska Marcin Luziński.

Jego zdaniem to było powodem spadku sprzedaży żywności o 5,8 proc. w kwietniu z 4,3 proc. w marcu. Z kolei w sklepach niewyspecjalizowanych sprzedaż spadła o 5,9 proc., podczas gdy w marcu był to wzrost o 6,2 proc. W efekcie – zdaniem ekonomisty – odjęło to od rocznej dynamiki sprzedaży detalicznej ok. 4,6 pkt proc.

Dodał jednak, że także inne kategorie odnotowały gorsze wyniki, zwłaszcza wyraźny był spadek sprzedaży odzieży.

„Choć spadek ten jest pewnym zaskoczeniem, nastąpił po wyjątkowo silnym marcu, który prawdopodobnie był wsparty czynnikami pogodowymi, tj. opóźnionym wejściem kolekcji wiosennej z powodu wyjątkowo chłodnego lutego. Negatywne zaskoczenie w odzieży zostało częściowo zrównoważone bardzo silnym wzrostem sprzedaży paliw (+25,6 proc. r/r wobec 16,2 proc. r/r w marcu), co również uznajemy za nieco zagadkowe. Wydaje się, że pozytywny wpływ wzrostu cen paliw związanego z napięciami na Bliskim Wschodzie na popyt był trwalszy niż wcześniej zakładaliśmy” – wskazał Marcin Luziński. 

W pierwszych czterech miesiącach 2026 roku sprzedaż detaliczna liczona w cenach stałych była o 3,4% wyższa niż w analogicznym okresie roku poprzedniego – czyli podobnie (3,3%) jak w analogicznym okresie roku poprzedniego. Dla porównania, w całym 2025 obroty sklepów zwiększyły się realnie (czyli po uwzględnieniu zmian cen) o 4,3% po wzroście o zaledwie 2,7% odnotowanym w roku 2024.

GUS

Już zeszłoroczne ożywienie w handlu sprawiło, że indeks sprzedaży detalicznej wyrwał się z marazmu, jaki panował w latach 2022-24. Po konsumpcyjnym boomie z lat 2021-22 (dodatkowo wzmocnionym napływem imigrantów i uchodźców wojennych z Ukrainy) indeks sprzedaży detalicznej pozostawał mniej więcej na podobnym poziomie. Dopiero od roku obserwujemy jego ponowny wzrost.

W ujęciu sektorowym w oczy rzuca się przede wszystkim wspominany już wcześniej wzrost sprzedaży paliw (o25,6% rdr w cenach stałych). Ponadto o 9,1% wyższa niż rok temu była sprzedaż farmaceutyków i kosmetyków. Były to jedyne kategorie, w której GUS odnotował jakikolwiek istotny wzrost sprzedaży.

Z kolei sprzedaż żywności i napojów zanotowała spadek o 5,8% rdr. Mogło to wynikać z przesunięcia Świąt Wielkanocnych na początek kwietnia, w efekcie czego część konsumentów zrealizowała zakupy spożywcze (a przynajmniej ich część) jeszcze pod koniec marca. Ponadto sprzedaż odzieży i obuwia zanotowała spadek o 9,5% rdr, zaś obroty księgarni i pozostałych sklepów specjalistycznych spadły o 5,9% rdr.

Bank Pekao: Prywatna konsumpcja już osłabła

Konsumpcja prywatna osłabła – wynika z poniedziałkowego komentarza ekonomistów Banku Pekao do danych GUS. Ich zdaniem, ta słabość może wynikać nie tylko ze wzrostu cen paliw po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie.

Ekonomiści Banku Pekao w komentarzu przypomnieli, że w marcu sprzedaż detaliczna wzrosła o 8,7 proc., co było spowodowane przez czynniki jednorazowe. Dodali, że spodziewali się, że te same czynniki w kwietniu wpłyną na spadek tempa wzrostu sprzedaży detalicznej. Jak napisali, „większość naszych założeń się zrealizowała, ale z większą amplitudą”.

„Sprzedaż żywności spadła w kwietniu o 5,8 proc. r/r. O ile więc efekt Wielkanocy był w marcu mniejszy od prognoz, o tyle w kwietniu sprzedaż spadła tak mocno, jak gdyby w marcu zachowała się zgodnie z naszymi oryginalnymi prognozami. Tym niemniej, wzrost i spadek sprzedaży mieści się jeszcze w ramach wyznaczonych przez historię wahań sprzedaży żywności wokół tych świąt” - czytamy w komentarzu ekonomistów Banku Pekao.

Dodali, że sprzedaż paliw wzrosła o 13,4 proc, w ujęciu miesięcznym. Przyznali, że ten wynik jest wyraźnie większy od tego, czego się spodziewali.

„Zamiast tego, prawdopodobnie dominowały obawy przed ich ponownym wzrostem (nie można tez wykluczyć paliwowej turystyki). W konsekwencji, sprzedaż paliw w ostatnich dwóch miesiącach wzrosła tak bardzo, jak w dwóch poprzednich epizodach »tankowania pod korek« po wybuchu wojny w Ukrainie i jesienią 2023” – napisali ekonomiści Banku Pekao.

Wskazali, że mocno spadła dynamika sprzedaży detalicznej odzieży i obuwia, co ich zdaniem może się wiązać z pogodą, ale też przyczyną mogło być pogorszenie nastrojów. W komentarzu analitycy banku zwrócili też uwagę na mocne wyhamowanie wzrostu sprzedaży mebli i sprzętu AGD i RTV – ich zdaniem, ta sprzedaż „stanęła w miejscu”. Zdaniem ekonomistów Pekao, „o hamowaniu sprzedaży dóbr trwałych zadecydowały zapewne obawy o sytuację ekonomiczną i finansową konsumentów.

„Jak należy ocenić kondycję polskiego konsumenta? Z uwagi na rolę Wielkanocy, uśrednianie marcowej i kwietniowej sprzedaży detalicznej zawsze ma sens. W tym wypadku daje nam zupełnie niezły wynik +5 proc. r/r, ale jest on zawyżony przez sprzedaż paliw. Po korekcie o ten efekt sprzedaż detaliczna w okresie marzec-kwiecień wzrosła średnio o 2,5-3 proc. r/r, a więc nieco wolniej niż w poprzednim roku (3,9 proc.). Konsumpcja prywatna jest więc już teraz słabsza i nie jesteśmy pewni, czy wynika to wyłącznie z szoku naftowego – nominalne dochody hamowały już wcześniej a przed wybuchem wojny spodziewaliśmy się wyhamowania nominalnych i realnych dochodów. Wojna wzmocniła te trendy” – napisali ekonomiści Banku Pekao.

- W kwietniu 2026 r. wartość sprzedaży detalicznej przez Internet w cenach bieżących była o 0,5% wyższa niż przed rokiem, podczas gdy udział sprzedaży przez Internet w sprzedaży „ogółem” zmniejszył się w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego z 8,8% do 8,6%. Spośród prezentowanych grup o znacznym udziale sprzedaży przez Internet spadek udziału raportowały przedsiębiorstwa z grupy „tekstylia, odzież, obuwie” (z 25,4% przed rokiem do 24,4%). Natomiast wzrost udziału odnotowano w grupach: „meble, RTV, AGD” (odpowiednio z 17,3% do 20,2%), „prasa, książki, pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach” (z 19,5% do 20,4%) - dodaje GUS.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Akcje tej spółki spadły o 70 proc. od szczytu. Nie zanosi się na poprawę
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (10)

dodaj komentarz
bha
A z czym mają w sklepie szaleć ludzie z tymi w statystykoo uśrednionymi w wygodnym jednym kapeluszu dla wszystkich zarobkami?. Nawet z nimi to raczej nie można zbyt wiele popuścić sobie pasa na zakupach tym bardziej niestety w tej rosnącej szczególnie od 5 lat z roku na rok rosnącej coraz większej cenowej % i kosztowej Drożyżnie A z czym mają w sklepie szaleć ludzie z tymi w statystykoo uśrednionymi w wygodnym jednym kapeluszu dla wszystkich zarobkami?. Nawet z nimi to raczej nie można zbyt wiele popuścić sobie pasa na zakupach tym bardziej niestety w tej rosnącej szczególnie od 5 lat z roku na rok rosnącej coraz większej cenowej % i kosztowej Drożyżnie będącej już praktycznie w całym Detaloo. Wystarczy tylko sobie dokładnie porównać o ile w ostatnim 5 letnim okresie wzrosły i podrożały ceny większości % Towarów artykułów i produktów w na Rynku, a niestety okaże się że zdecydowana większość % z nich podrożała w Detalu tylko w tym czasie podrożała od 50 % w Górę!!! i to nie rzadko nie rzadko nawet o ponad 100 %!!!!!!!!. Więc z czym większość % zwykłych ludzi będących na na dochodowych fotelach i stołkach z czym tak może wielce sobie co m-c zaszaleć nie tylko........... w sklepach ?????.
bha
Więc z czym większość % zwykłych ludzi Nie będących! na zajmowanych kierowniczych na Górach i Szczytach dochodowych fotelach i stołkach z czym tak może wielce sobie co m-c zaszaleć nie tylko........... w sklepach ?????
inwestor.pl
Konsument - wróg gospodarki. Wszystko co złe to przez niego. :-)
tomitomi
Popyt wewnętrzny - bardzo ważny motor gospodarki , dostrzega problemy na przyszłość - stąd jałowe/niezbędne obroty dla własnego bezpieczeństwa .
Jak można wierzyć ludziom , którzy cale życie kłamią ??
samsza
To samo w maju, przez pierwsze 10 dni nie wydałem więcej niż 100 zł, a i tak 20 zł poszło na... zapasy.
Te zapasy to prawdziwa plaga jest.
:)
pawel11a
Któryś rok z rzędu podwyższają ceny produktów spożywczych przed wielkanocą. To ludzie się nauczyli kupować je wcześniej... Nie ma w tym jakichś większych przemyśleń...
insid3r
Sciboli na weekend w Gołębiewskim.
bha
Oby tylko niestety w Ogromie już zawodów obecnie było z czego Ścibolić!.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki