REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Sprawa SKOK Wołomin. Bierecki przed sądem: Najwyraźniej byłem dobrze przygotowany

2026-05-19 18:31, akt.2026-05-19 19:30
publikacja
2026-05-19 18:31
aktualizacja
2026-05-19 19:30
Dodaj Bankier.pl w Google

Współtwórca społecznych kas oszczędnościowo-kredytowych i wieloletni szef Krajowej Kasy, senator PiS Grzegorz Bierecki kontynuował we wtorek zeznania w procesie b. szefów KNF ws. nadzoru nad SKOK Wołomin. To jednak nie koniec zeznań tego świadka. Mamy jeszcze szereg pytań - zapowiadają oskarżeni.

Sprawa SKOK Wołomin. Bierecki przed sądem: Najwyraźniej byłem dobrze przygotowany
Sprawa SKOK Wołomin. Bierecki przed sądem: Najwyraźniej byłem dobrze przygotowany
fot. Krystian Maj / / FORUM

W kwietniu prokuratura formalnie wycofała akt oskarżenia wobec siedmiorga członków byłego kierownictwa KNF z lat 2011-2016 - w tym byłego zastępcy szefa KNF Wojciecha Kwaśniaka - w procesie odnoszącym się do kwestii niewłaściwego nadzoru nad SKOK Wołomin. Nie oznaczało jednak końca procesu w tym wątku, ponieważ w sprawie występują oskarżyciele posiłkowi, którzy nadal popierają oskarżenie opierające się na zarzucie „spóźnionej i opieszałej” reakcji KNF na nieprawidłowości w tym SKOK.

W wielu sytuacjach zarządy komisaryczne w SKOK-ach wprowadzano bez podstaw i bardzo szybko, często ze szkodą dla deponentów. Na tym tle odmiennie wyglądała sytuacja w SKOK Wołomin, gdzie doszło do tak przewlekłego postępowania - ocenił we wtorek Bierecki, odnosząc się do tej kwestii.

Bierecki pod gradobiciem pytań ws. SKOK Wołomin

Świadek pytany był m.in. o zasady kampanii reklamowych w SKOK, w tym prowadzonej w 2013 r. kampanii pod hasłem: „SKOK. Wyłącznie polski kapitał”. - Poszczególne Kasy korzystały z ogólnego hasła ogólnopolskiej kampanii realizowanej przez Kasę Krajową - zaznaczył i dodał, że „wszystkie Kasy składające się na wspólny fundusz reklamowy miały prawo korzystać z materiałów przygotowywanych przez Kasę Krajową”.

Było to drugie przesłuchanie Biereckiego w tym procesie. Pierwsze odbyło się w połowie lutego br. i trwało cały dzień. Tym razem sąd słuchał odpowiedzi Biereckiego przez około dwie godziny, ponieważ świadek musiał udać się na obrady komisji senackiej, na której miał być sprawozdawcą jednego z projektów.

Oskarżeni zapowiedzieli już kolejne liczne pytania do Biereckiego. - Mam do świadka jeszcze sporo pytań, odpowiednio do zasług - zaznaczył Kwaśniak. Przesłuchanie Biereckiego ma być więc kontynuowane przed Sądem Okręgowym w Warszawie 18 czerwca br.

Wakacje na giełdzie

Bierecki zeznaje w procesie, który prokuratura uznała za polityczny

Postępowaniu wobec byłego kierownictwa KNF poświęcono blisko 30 stron w opublikowanej przed rokiem drugiej części raportu z audytu spraw z lat 2016-2023, czyli z czasów rządów PiS. Sprawa ta otwierała rozdział zatytułowany: „Postępowania dotyczące inicjowania postępowań karnych dla osiągnięcia celów politycznych”.

Sprawa odbiła się szerokim echem właśnie w czasach rządów PiS. Jak wtedy informowała prokuratura, oskarżeni urzędnicy, nadzorując SKOK Wołomin w latach 2013-2014, mieli dopuścić się zaniedbań, które pozwoliły na kontynuowanie przestępczej działalności w tej kasie.

- Dbałem o to, aby zachowana była najwyższa staranność i profesjonalizm w działaniach wobec SKOK Wołomin. Jestem przekonany, że podczas tego procesu ja i moi współpracownicy zostaniemy oczyszczeni ze stawianych zarzutów – mówił na początku procesu ówczesny szef KNF Andrzej Jakubiak.

Proces ws. nadzoru nad SKOK Wołomin

KNF przejął nadzór nad SKOK-ami jesienią 2012 r. Odnosząc się do innych tego typu postępowań, w których zarządy komisaryczne były wprowadzane znacznie szybciej niż w SKOK Wołomin (tam taki zarządca komisaryczny został wyznaczony dopiero jesienią 2014 r.), oskarżeni wskazywali, że inna sytuacja była w podmiotach współpracujących z nadzorem i wykazujących straty, a inna w skomplikowanym postępowaniu wobec SKOK Wołomin, gdzie nieprawidłowości nie były wykazywane.

W związku z tą sprawą - jeszcze na etapie śledztwa w grudniu 2018 r. - CBA zatrzymało kilkoro urzędników KNF, w tym Kwaśniaka. Zostali oni wówczas przewiezieni do Szczecina. W 2019 r. szczeciński sąd uznał jednak, że zatrzymania te było bezzasadne i uchylił wszystkie środki zapobiegawcze stosowane wobec zatrzymanych. Sąd Apelacyjny w Warszawie zasądził później od Skarbu Państwa na rzecz Kwaśniaka 20 tys. zł jako zadośćuczynienie za niesłuszne zatrzymanie.

Bierecki w prokuraturze w tej sprawie był przesłuchiwany w lipcu 2018 r. - Skąd pan wiedział, w jakiej sprawie będzie pan przesłuchany, skoro zatrzymania były dopiero w grudniu 2018 r.? - dopytywał we wtorek świadka obrońca jednego z oskarżonych, mec. Jacek Trela.

Świadek odpowiedział, że wygląda na to, iż wówczas nie wiedział, w jakiej sprawie wezwano go do prokuratury. - To dlaczego przyniósł pan wtedy pisemne oświadczenie dotyczące tej sprawy? - kontynuował pytania adwokat.

- Najwyraźniej byłem dobrze przygotowany na różne warianty zdarzeń - odparł Bierecki i zaznaczył, że jako oświadczenie przekazał wówczas materiał, który został wcześniej przygotowany dla prasy.

Wyprane miliony, pobicie i wielki proces

Dotychczas w tym procesie bierze udział kilkoro oskarżycieli posiłkowych. Ostatnio jednak Sąd Okręgowy w Warszawie - po wycofaniu aktu oskarżenia przez prokuraturę - zwrócił się do wszystkich osób mających status pokrzywdzonych z pouczeniem o możliwości przystąpienia do sprawy jako oskarżyciele. Jest to grupa ponad 200 osób. Pokrzywdzony w takiej sytuacji, po wycofaniu się prokuratury, ma 14 dni na ewentualne przystąpienie do sprawy jako oskarżyciel.

Ze SKOK Wołomin - jak ustalono w późniejszym żmudnym śledztwie - wyprowadzono trzy miliardy złotych. Natomiast Wojciech Kwaśniak w 2014 r. padł ofiarą napaści, a dotkliwe pobicie wiceszefa KNF to jeden z najgłośniejszych wątków tej afery.

W marcu ub.r. Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał wyrok skazujący w sprawie tej napaści, skazując prawomocnie zasiadającego w radzie nadzorczej wołomińskiego SKOK Piotra Polaszczyka – któremu prokuratura zarzuciła nakłanianie do pobicia wiceszefa KNF – na 8 lat więzienia. Obrona sformułowała kasację, którą Sąd Najwyższy oddalił na początku marca br. jako „oczywiście bezzasadną”.

Niedawno przed warszawskim sądem rejonowym wznowiło się postępowanie wobec Krzysztofa A. ps. Twardy, oskarżonego jako bezpośredni sprawca napaści na Kwaśniaka. Mężczyzna został zatrzymany w Kirgistanie; niedawno trafił do Polski na skutek ekstradycji.

Z kolei w końcu grudnia ub.r. Sąd Okręgowy Warszawa-Praga wymierzył (nieprawomocnie) Polaszczykowi 14 lat więzienia w procesie dotyczącym „wyprania” około 350 mln zł. Obrona zapowiedziała już apelację.

Natomiast od początku grudnia ub.r. przed tym samym sądem okręgowym toczy się główny proces w sprawie afery SKOK Wołomin, wobec m.in. osób z kierownictwa tej Kasy. Na ławie oskarżonych w tym głównym procesie zasiada ponad 60 oskarżonych, sam akt oskarżenia liczy 29 tomów - ponad 5,5 tys. stron.

Marcin Jabłoński (PAP)

mja/ sdd/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Afera SKOK-u Wołomin

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki