REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Spór o „wadliwe” pytanie i tezę polityczną. Senat zablokuje referendum prezydenta?

2026-05-19 19:37, akt.2026-05-19 19:53
publikacja
2026-05-19 19:37
aktualizacja
2026-05-19 19:53
Dodaj Bankier.pl w Google

Połączone senackie komisje: ds. Unii Europejskiej, gospodarki narodowej i innowacyjności, infrastruktury, klimatu i środowiska oraz rolnictwa i rozwoju wsi zarekomendowały we wtorek Senatowi niewyrażenie zgody na przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum ws. unijnej polityki klimatycznej, które proponował prezydent.

Spór o „wadliwe” pytanie i tezę polityczną. Senat zablokuje referendum prezydenta?
Spór o „wadliwe” pytanie i tezę polityczną. Senat zablokuje referendum prezydenta?
fot. Zbyszek Kaczmarek / / FORUM

Na początku maja prezydent Karol Nawrocki skierował do Senatu wniosek o przeprowadzenie 27 września br. referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Pytanie w referendum miałoby brzmieć: „Czy jest pan/pani za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”.

We wtorek prezydenckim wnioskiem zajęły się połączone senackie komisje: ds. Unii Europejskiej, gospodarki narodowej i innowacyjności, infrastruktury, klimatu i środowiska oraz rolnictwa i rozwoju wsi.

W trakcie dyskusji senator Stanisław Gawłowski zgłosił wniosek o niewyrażenie zgody na przeprowadzenie referendum. Za wnioskiem zagłosowało 18 senatorów, 6 było przeciw, a 1 wstrzymał się od głosu.

Szefernaker apeluje do senatorów o odwagę

Szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker w trakcie dyskusji mówił senatorom, że prezydent, zwracając się z wnioskiem referendalnym, realizuje zobowiązania złożone wobec Polaków w trakcie kampanii wyborczej. Jego zdaniem polityka klimatyczna UE realizowana w obecnym kształcie i tempie niszczy europejski przemysł, generuje nieakceptowalne koszty społeczne i uzależnia Europę od Chin. Polityk dodał, że w kwestii polityki klimatycznej nie ma merytorycznej dyskusji o jej kosztach.

Wakacje na giełdzie

Szefernaker podkreślił również, że prezydentowi nie chodzi o to, że wszystko, co robi Unia ws. klimatu jest „jednym wielkim złem”. - Mówimy coś zupełnie innego. Transformację należy wprowadzić z głową, a nie w tempie dyktowanym przez Brukselę, bardzo często w tempie oderwanym od realiów naszej gospodarki, naszych dochodów, polskiej struktury energetycznej - przekonywał szef gabinetu.

Ocenił także, że nie jest to debata tylko o przyszłej zamożności Europy, ale również debata o bezpieczeństwie naszej części Europy i bezpieczeństwie całego kontynentu. Zaapelował przy tym do Senatu o „odwagę” i poparcie wniosku referendalnego.

Ta odwaga - jak mówił Szefernaker - wymaga mierzenia się z rzeczywistością, a nie ucieczki w proceduralne zawiłości; powiedzenia Polakom „prawdy o tym, jakie będą skutki realizacji tej polityki dla polskiej gospodarki”. Wymaga ona także stanięcia po stronie tych, którzy „będą mniej zamożni, którzy będą mniej bezpieczni i mniej wolni, jeśli ta polityka w ciągu najbliższych lat, polityka europejska w tej sprawie się nie zmieni” - zwrócił się do senatorów.

Prof. Chmaj: Pytanie prezydenta zawiera wadę formalną

Konstytucjonalista prof. Marek Chmaj podkreślił, że zgodnie z konstytucją referendum może być przeprowadzone jedynie w sprawach „o szczególnym znaczeniu dla państwa”, a przedmiotem pytań referendalnych mogą być tylko sprawy „mające bardzo istotne znaczenie dla państwa, w tym przede wszystkim dla obywateli”. Dodał, że pytanie prezydenta nie jest precyzyjne.

- Jeżeli rozumiemy je w ten sposób, że uprawniony do głosu ma opowiedzieć się za albo przeciw realizacji polityki, która doprowadziła, czas przeszły, do określonych skutków, to osoba biorąca udział w referendum tak naprawdę ma opowiedzieć się o faktach. Zatem w tym przypadku należy uznać, że pytanie referendalne zawiera wadę formalną, co świadczy o sprzeczności projektu z kilkoma przepisami w konstytucji. Co więcej, pytanie referendalne nie określa w sposób jednoznaczny, czyja polityka ma podlegać ocenie - stwierdził prof. Chmaj.

Senator Marek Pęk z PiS wyraził poparcie dla wniosku prezydenta i zwrócił się do komisji z prośbą o taką decyzję w głosowaniu. Ocenił, że postawione w projekcie pytanie jest uzasadnione, ważne, merytoryczne i prawdziwe. Dodał, że jego zdaniem „problemem związanym z referendum” nie jest pytanie prezydenta, ale „odpowiedź, jaka zostanie postawiona przez polskie społeczeństwo”. - Nie ma się co bać, nie ma się co bać demokracji, a referendum jest takim prawdziwym świętem demokracji - stwierdził.

Gorąca debata w Senacie

Stanisław Gawłowski z KO przekazał, że zgodnie z danymi otrzymanymi od Ministerstwa Finansów w ciągu ostatnich 10 lat wpływy do budżetu z opłat ETS wyniosły 93 mld zł, a w tym samym czasie z budżetu na wsparcie górnictwa w Polsce wydaliśmy 31 mld 781 mln zł. Dodał, że programy wsparcia w latach 2022-2025 dotyczące dopłat do energii elektrycznej wyniosły 17 mld 380 mln zł.

Gdybym chciał tak bardzo porównywać, to bym powiedział pieniądze z ETS-u de facto popłynęły na wsparcie górnictwa i energetyki opartej o węgiel - mówił.

W trakcie dyskusji głos zabrał również senator Waldemar Pawlak (PSL). Przekonywał on - nawiązując do słów Szefernakera - „że prawdziwa odwaga w demokracji nie polega na tym, żeby ukryć tezę polityczną w znaku zapytania lecz na tym, żeby zaufać obywatelom i zapytać ich jasno, neutralnie, bez manipulacyjnego ramowania”. Następnie polityk zwrócił się z pytaniem do stronników prezydenta obecnych na sali, czy rozważają możliwość zmiany pytania na pozytywne.

Pawlak wskazał, że mogłoby ono brzmieć: „czy jest Pan/Pani za tym, aby Polska prowadziła politykę klimatyczną i energetyczną w sposób mądry, sprawiedliwy i korzystny dla obywateli, wzmacniając bezpieczeństwo energetyczne, suwerenność, ograniczając zależności od importu paliw, chroniąc rodziny przed nadmiernymi kosztami oraz wspierając konkurencyjność przedsiębiorców i rolników?”.

Z kolei senator Monika Piątkowska (KO) podkreśliła, że jest „zniesmaczona” próbą wymuszenia prymatu polityki nad prawem. Dodała przy tym, że obecne pytanie referendalne nie jest neutralne i zauważyła, że zgodnie z prawem nie może wprowadzać obywatela w błąd, co do jego skutków, a to pytanie - jak mówiła - „nie wpłynie ani na politykę klimatyczną UE, ani nie wpłynie na zobowiązania Polski jako państwa członkowskiego”.

Wnioskiem prezydenta o przeprowadzenie referendum zajmą się teraz senatorowie na posiedzeniu plenarnym, które rozpoczyna się w środę.

Senatorowie wyrażają zgodę na zarządzenie referendum przez Prezydenta RP w formie uchwały, która jest przyjmowana bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów. (PAP)

pab/ bpk/ rbk/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Unia Europejska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki