Główną przyczyną powiększenia strat było utworzenia rezerwy na zobowiązania sporne. W 2003 r. firma zaliczyła do przychodów finansowych kredyt z Pekao, wynoszący 546 tys. zł, gdyż uznała, że kredyt się przedawnił. „Spółka opierała się na opiniach prawników, do których audytor nie zgłosił zastrzeżeń” – twierdzi Mikołaj Habit z zarządu Próchnika.
W maju tego roku spółka otrzymała zawiadomienie o wszczęciu egzekucji, ponieważ Pekao wystawiło bankowy tytuł egzekucyjny na ponad 0,7 mln zł. „Uważamy, że działania banku są bezpodstawne. Wystąpiliśmy już do sądu o pozbawienie tytułu wykonalności. Uważamy, że będzie najlepiej, jeśli spór rozstrzygnie sąd” – mówi Habit. Na wszelki wypadek na ten cel przedsiębiorstwo utworzyło rezerwę, którą będzie mogło rozwiązać jeśli wygra w sądzie. Firma utworzyła również rezerwę w wysokości 384 tys. zł na produkty zwrócone w 2005 roku, a zakupione w roku poprzednim.
Do działania Pekao mogło sprowokować fakt, iż po kilku latach przerwy Próchnik ma dodatnie kapitały własne, a jego płynność finansowa się radykalnie poprawiła. Prezes Jacek Pudło napisał w liście do akcjonariuszy, że plany Próchnika to zwiększenie produkcji (i eksportu) wyrobów pod własną marką, rozszerzenie asortymentu czy budowa własnej sieci salonów.
Ł.Z.



























































