REKLAMA

Spokój zamiast wygody. Plan wyprowadzenia gospodarki na prostą

Ignacy Morawski2020-10-27 08:15założyciel SpotData.pl
publikacja
2020-10-27 08:15
fot. Dpongvit / Shutterstock

Mamy znów w Polsce miękki lockdown, który wkrótce może przerodzić się w twarde obostrzenia – takie jak na wiosnę. Można zadać sobie pytanie: ile jeszcze będzie tkwić w tym bagnie? W niepewności, w poczuciu braku bezpieczeństwa? W perspektywie miesiąca pewnie nie za wiele da się już zrobić, ale w perspektywie kilku miesięcy można wprowadzić zmiany, które wyprowadzą gospodarkę na prostą. Nie jesteśmy skazani na kryzys.

Załóżmy na razie, że nie mamy szczepionki. Ona wprawdzie powinna być masowo dostępna w przyszłym roku, ale trudno układać plany w oparciu o niepewny element. Jest kilka filarów planu zmierzającego do wyprowadzenia gospodarki na prostą. Wszystkie opierają się na założeniu, że nie ma powrotu do normalności sprzed epidemii, ale jest możliwość zorganizowania życia społecznego i gospodarczego w taki sposób, że wróci przewidywalność i poczucie bezpieczeństwa, a wzrost bezrobocia będzie nieznaczny. Założenie jest takie, że musimy poświęcić część wygody, by uzyskać więcej spokoju. Żyjemy w czasie, gdy nie możemy mieć jednego i drugiego w pełni. Oto kluczowe elementy – niektóre się uzupełniają, niektóre stanowią alternatywę.   

Po pierwsze, musimy testować 20-30 razy więcej osób niż obecnie i znacznie szybciej wprowadzać restrykcyjne obostrzenia lokalne w miejscach z rosnącą liczbą infekcji. Nowe techniki testów antygenowych powinny pozwolić spełnić ten pierwszy warunek. Zaś obywatele po obecnej fali epidemii na pewno łatwiej zrozumieją, że szybki i krótki lockdown w 10 powiatach jest lepszy niż łagodny lockdown w 150 powiatach i później całkowite zamknięcie kraju na dwa miesiące. Regularnie testowani powinni być m.in. wszyscy uczniowie w szkołach.

Jak wskazują dane, kraje o dużej liczbie testów zanotowały w drugim kwartale średnio mniejszy spadek PKB od krajów wykonujących mało testów. I to pomimo faktu, że generalnie w tej pierwszej grupie są kraje mocniej dotknięte epidemią. Dlaczego duża liczba testów pomaga? Bo pozwala szybko wyłapywać osoby zainfekowane i wysyłać je na kwarantannę – lub wprowadzać lokalne obostrzenia, jak to robiono w Chinach, Korei czy Singapurze, które nieźle poradziły sobie z epidemią. Lokalne restrykcje są dotkliwe dla poszczególnych społeczności, ale pozwalają gospodarce jako całości utrzymać w miarę normalne funkcjonowanie.

/ SpotData

Po drugie, należy znacząco zwiększyć przewidywalność ewentualnych restrykcji. W wersji minimum należy stworzyć dokładną listę restrykcji i warunków, które je uruchamiają wraz z zasadami pomocy finansowej dla dotkniętych firm. W wersji maksimum należy rozważyć wprowadzanie regularnego, dwutygodniowego lockdownu w całym kraju raz na 8-10 tygodni, z możliwością wyłączania z niego obszarów o najlepszej sytuacji epidemicznej. Warto pamiętać, że przewidywalność gwałtownie obniża koszty tego typu restrykcji – psychologiczne i finansowe. Szacowałbym, że lockdown raz na 10 tygodni obniżyłby roczny PKB o ok. 3-5 proc., co spokojnie przez parę lat możnaby amortyzować luźną polityką fiskalną. Obyłoby się bez istotnego wzrostu stopy bezrobocia. Jeżeli udałoby się utrzymać wersję minimum (ograniczenia tylko w niektórych sektorach) koszty byłyby jeszcze mniejsze.

Po trzecie, część aktywności społecznych musi być trwale zreorganizowana, inaczej niż latem, gdy staraliśmy się wrócić do życia niemal jak przed epidemią. Szkoły muszą funkcjonować w znacznie ostrzejszym rygorze sanitarnym niż we wrześniu – z większą rolą zajęć zdalnych, większym dystansem między uczniami (jedna osoba w ławce), bardziej restrykcyjnymi zasadami dotyczącymi noszenia masek. Musi zostać utrzymamy restrykcyjny reżim sanitarny w restauracjach, barach, na wydarzeniach kulturalnych i wszystkich imprezach masowych. Firmy z branż dotkniętych restrykcjami powinny otrzymywać wsparcie finansowe (o tym zaraz). Żeby to wszystko się zadziało potrzebne są nie tylko rozporządzenia i ustawy, ale permanentna komunikacja ze strony władz na poziomie centralnym i lokalnym, czyli element, którego bardzo mocno zabrakło w ostatnich miesiącach.

Warto zauważyć, że opisane punkty nie muszą być spełnione jednocześnie. Bardzo duża liczba testów może eliminować konieczność okresowego lockdownu. Z kolei wprowadzenie systematycznego lockdownu raz na 10 tygodni ograniczy konieczność zachowania bardzo ostrego reżimu sanitarnego w okresach pomiędzy. Możliwe są różne konfiguracje.

Po czwarte, rząd powinien szybko uruchomić duże wydatki inwestycyjne i transfery społeczne na transformację cyfrową kraju, które pozwolą nie tylko podtrzymać popyt w krótkim okresie, ale też zbudować nowe kompetencje na przyszłość. Bez czekania na dotacje z Unii Europejskiej. Wszystkie szkoły powinny zostać wyposażone w profesjonalny sprzęt do nauczania online – kamery, studia, serwery, programy do testowania zdalnego uczniów. To się przyda nawet po epidemii. Każde gospodarstwo domowe powinno otrzymać bon w wysokości 1000 zł na zakup sprzętu i 1000 zł a zakup usług cyfrowych. Nie bałbym się oskarżeń, że ludzie przepalą kasę – niech przepalają, niech kupują Spotify i Netfliksa, zagrają w "Cyberpunka" i czerpią z tego przyjemność, zapewne duża część kupi też abonamenty polskich serwisów, wykupi naukę online, pójdzie do teatru online. Chodzi o to, żeby pobudzić popyt w czasach, gdy oszczędzanie przezornościowe go nadmiernie ogranicza, a jednocześnie skanalizować ten popyt w kierunku nowych technologii i kompetencji cyfrowych.

Po piąte, należy przedłużyć fiskalne programy pomocowe z wiosny, zapewniając jednocześnie ich lepszą kalibrację, czyli bardziej precyzyjne dopasowanie pomocy do konkretnych potrzeb firm, pracowników i całej gospodarki. Większą pomoc powinny otrzymywać firmy z branż objętych ograniczeniami administracyjnymi, mniejszą firmy z branż mogących swobodnie działać. Doświadczenia z wiosny pokazują, że niektóre firmy dostały pomoc wykraczającą ponad ich potrzeby. To sugeruje, że możemy skutecznie pomóc podtrzymać zatrudnienie w gospodarce oraz istnienie tysięcy firm niższym kosztem fiskalnym. Ale na pewno nie należy bać się wysokich deficytów budżetowych. Na oszczędności przyjdzie czas.

Dosyć koncentrowania uwagi wyłącznie na wskaźnikach infekcji, umieralności i obłożenia szpitali. Dosyć reakcji ad hoc, poszukiwania rozwiązań ratunkowych i lekceważenia zagrożenia w czasie opadania fali zachorowań. Czas wprowadzić w życie odważny plan, który zapewni przewidywalność i większy spokój.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
założyciel SpotData.pl

Ignacy Morawski jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych ekonomistów rynkowych. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty odpowiedzialnego za analizy makroekonomiczne. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach prognostycznych, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez Narodowy Bank Polski i „Rzeczpospolitą”. Był również członkiem zespołu przygotowującego prognozy makroekonomiczne w Polskiej Akademii Nauk, pracował także w think tanku WiseEuropa. Karierę rozpoczynał jako reporter ekonomiczny „Rzeczpospolitej”. Jest absolwentem ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (16)

dodaj komentarz
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
jes
Podlizywania się pisowskiej władzy ciąg dalszy. Może jakieś zlecenie wpadnie, co panie Morawski?
pafcio24
Z tymi nieudacznikami przy władzy to się nie uda. Musi to rąbnąć, muszą przyjść nowi i wtedy może po paru dekadach jakoś się z tym uporamy
onurb
A jak pan skomentuje poniższą tabelę? Oczywiście komentarz będzie jeden, że teraz mamy dużo więcej zgonów. Tyle tylko, że teraz każdy zgon jest z powodu Covid (tylko się o tym nie mówi głośno, podobnie jak o tym, że lekarze dostają za zakwalifikowanie zgonu z powodu Covid dodatkowe pieniądze). Jak pokazuje tabela A jak pan skomentuje poniższą tabelę? Oczywiście komentarz będzie jeden, że teraz mamy dużo więcej zgonów. Tyle tylko, że teraz każdy zgon jest z powodu Covid (tylko się o tym nie mówi głośno, podobnie jak o tym, że lekarze dostają za zakwalifikowanie zgonu z powodu Covid dodatkowe pieniądze). Jak pokazuje tabela w okresie 6 miesięcy zachorowało na grypę ponad 3 MILIONY ludzi i żadnego lockdownu nie było! Na Covid w Polsce od marca do dnia dzisiejszego czyli przez okres prawie 7 miesięcy testy wykazały Covid u 280 229 osób! Czy ktoś nas w wała nie robi???

Źródło: Puls Medycyny
https://pulsmedycyny.pl/sezon-grypowy-2019-2020-liczba-zachorowan-i-zgonow-na-grype-982828

Zachorowania na grypę i zgony z powodu grypy w sezonie 2019/2020 - statystyki [TABELA]
zachorowania i podejrzenia zachorowania na grypę zgony z powodu grypy

luty 2020 821 653 23
styczeń 2020 544 063 10
grudzień 2019 508 435 1
listopad 2019 423 352 2
październik 2019 470 598 0
wrzesień 2019 287 047 0
artureg
A co da więcej testów? Powinno się leczyć tylko objawowo chorych a reszcie dać to przechorować. Jak ktoś ma problemy z oddychaniem to wiedza czy ma SARS-COV2 jest mu do niczego niepotrzebna, lekarze to już w szpitalu ustalą. A zwykli ludzie muszą z tym żyć jak z grypą, ospą i innymi, tak jak żyli do tej pory.
cocos2000
a moze zamiast 20mln dziennie na testy, kupimy za to respiratory (jakikolwiek sprzęt)? Chyba szybciej zapełnialibyśmy spzitale sprzętem niż z mieli zysk z dłubania w nosie obywatelowi? Cyferki to przysługa dla mediów, aby mogły nas terroryzować wiadomościami.
robokaktus
Proponuję wdrożyć także programy:
- średnia hawajska dla każdego
- 6 cio godzinny tydzień pracy
- uniwersalny dochód podstawowy
i na koniec hit program jeb** biedę +, codziennie wśród osób zakażonych Covid rozlosowane zostanie Lamborghini i inne, cenne nagrody.
samsza
Jest to plan powtórzenia "powstania warszawskiego": te kilkanaście tyś. ofiar, które muszą zginąć to tak nieznośna psychicznie trauma, więc dołączmy niepotrzebne ofiary aby razem było 200000, wtedy ich wszystkich pot i łzy nabiorą większego sensu.
Wiadomo, że z wirusem nie uda się wygrać, nie mamy broni,
Jest to plan powtórzenia "powstania warszawskiego": te kilkanaście tyś. ofiar, które muszą zginąć to tak nieznośna psychicznie trauma, więc dołączmy niepotrzebne ofiary aby razem było 200000, wtedy ich wszystkich pot i łzy nabiorą większego sensu.
Wiadomo, że z wirusem nie uda się wygrać, nie mamy broni, ale "należy" walczyć...
jpelerj
Pan Morawski jak zwykle żyje w swoim świecie. Na programy wsparcia nie ma pieniędzy, a "przestać zwracać uwagę na wskaźniki umieralności" to realnie znaczy dopuścić do masowych zgonów z powodu braku podstawowej opieki medycznej, na którą zresztą też nie ma kasy (poszła na szczujnie TVP i daniny dla USA).Pan Morawski jak zwykle żyje w swoim świecie. Na programy wsparcia nie ma pieniędzy, a "przestać zwracać uwagę na wskaźniki umieralności" to realnie znaczy dopuścić do masowych zgonów z powodu braku podstawowej opieki medycznej, na którą zresztą też nie ma kasy (poszła na szczujnie TVP i daniny dla USA). Teoretycznie to wszystko wygląda ładnie, ale to jest plan dla Niemiec a nie dla Polski. Chyba że pan Morawski wie coś, czego my jeszcze nie wiemy?
endes
Poziom Twojej wiedzy naprawdę „śladowy”... nie chcesz zauważać ogromu podjętych działań i wydanych pieniędzy - nie zauważaj - świadczy to o Twojej indolencji
Za to poziom hejtu„ znaczàcy”... naprawdę godne pożałowaniem... czekaj na władzę nierobów i nieudaczników z poprzednich czasów

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki