Po chińskiej panice i rollercoasterze na rynku ropy, europejskie indeksy wtorek rozpoczęły od spadków. Później nastroje zaczęły się jednak odwracać.


Przeszło 6% spadki, których świadkami byli dziś nad ranem inwestorzy w Chinach, dla Europy nie zapowiadały niczego dobrego. Wraz z upływem czasu na Starym Kontynencie pojawiało się jednak coraz więcej zieleni. Później pomogła ropa naftowa, która wciąż nie chce zsiąść z rynkowego rollercoastera. Dziś po godzinie 17-tej jej notowania rosły o ponad 5%.
Pozytywnie na drożejącą ropę zareagowali Amerykanie. Niecałe dwie godziny po rozpoczęciu handlu wzrosty na S&P500 przekraczały procent. Podobnie było w Europie, gdzie pod koniec dnia po porannych spadkach niemal nie było śladu. Pod koniec sesji DAX i CAC zyskiwały 1%, IBEX 1,2%, a MIB 1,4%.
Straty z poranka starały się odrobić także indeksy w Warszawie. Sił starczyło jednak ledwie na wdrapanie się w okolice kreski, później znów na rynku przeważała czerwień. Ostatecznie WIG20 zakończył dzień 0,9% spadkiem i był drugim (po ukraińskim) najgorszym indeksem w Europie. WIG stracił 0,6%, a mWIG 0,1%. Obroty na szerokim rynku sięgnęły ledwie 660 mln zł.
Porównując dzisiejszą formę WIG-u 20 do jego odpowiedników z zachodu, należy pamiętać, że dziś Polsce ponownie pogroziły agencje ratingowe. Tym razem ostrzeżenie padło ze strony Moody's, który dostrzegł ryzyko dotyczące m.in. deficytu finansów publicznych oraz przyszłej polityki nowych władz.
Detaliści wyceniają podatek. Alior na ratunek SKOK-owi
Bardziej bezpośrednio na notowania wpływał zaprezentowany przez resort finansów projekt nowego podatku handlowego. Obejmie on detalistów np. z branży spożywczej, czy odzieżowej oraz prawdopodobnie także stacje benzynowych i sklepy internetowe. LPP policzyło, że roczne koszty nowego pomysły PiS wyniosą w spółce ok. 35-40 mln zł.
Papiery gdańskiej firmy jednak urosły (+1,1%), podobnie jak notowania Eurocashu (+3,2%) oraz Jeronimo Martins (+5,7% - na giełdzie w Lizbonie). Traciły z kolei akcje Almy (-9,0%), czy Bytomia (-4,2%). Inwestorzy ocenili najwyraźniej, że nowa propozycja jest bardziej korzystna dla dużych graczy, niż dla małych.
Wśród blue chipów, oprócz Eurocashu i LPP, przekraczające 1% wzrosty notował jedynie znajdujący się w pobliżu sześcioletnich minimów KGHM. Po drugiej stronie rynku znalazły się m.in. uszczuplone o przeszło 2% wartości papiery PZU, Tauronu i PGNiG. 1,7% stracił Alior, który ma przejąć SKOK im. Wyszyńskiego.


























































