Obserwowana w poprzednich tygodniach tendencja do delikatnego umocnienie złotego póki co została wyczerpana. Kurs euro zatrzymał się parę gorszy poniżej linii 4,80 zł. Globalnie trwa spadkowa korekta notowań dolara amerykańskiego i franka szwajcarskiego.


Przez poprzednie dwa tygodnie kurs euro obniżył się z niemal 4,90 zł do niespełna 4,76 zł pod koniec ubiegłego tygodnia. Od tego czasu złoty już się nie umacnia. We wtorek o 9:59 kurs EUR/PLN wynosił 4,7775 zł i pozostawał bez większych zmian względem poziomów z poniedziałkowego wieczoru.
Ostatnio więcej zainteresowania niż rynek walutowy budzi polski rynek długu, na którym od kilkunastu dni obserwujemy bezprecedensową zmienność. Po tym jak w piątek rentowności polskich 10-latek po raz pierwszy w historii sięgnęły 9%, w poniedziałek zanotowano bardzo silny spadek, który był kontynuowany we wtorek rano. O poranku rentowność skarbowych papierów 10-letnich wynosiła już nieco ponad 8%, a więc była o ok. 100 pb. niższa niż jeszcze w piątek przed południem.
Teoretycznie złotemu wciąż powinny sprzyjać krótkoterminowe tendencje globalne, gdzie od dwóch tygodni obserwujemy nieznaczne osłabienie dolara względem euro. Podobnie rzecz ma się z frankiem szwajcarskim, który po ustanowieniu pod koniec września historycznego rekordu zdążył już stracić niemal 5%.
W rezultacie we wtorek rano za dolara amerykańskiego na polskim rynku płacono 4,8481 zł, czyli podobnie jak dzień wcześniej i już o ponad 20 groszy mniej niż pod koniec września. Jednego franka szwajcarskiego można było zamienić na 4,8346 zł, a więc o 0,4 grosza mniej niż w poniedziałek wieczorem. Funt brytyjski wyceniany był na 5,4680 zł o ponad pół grosza wyżej niż w poniedziałek.

KK




























































