Organizator protestu - wiceprzewodniczący "Solidarności" Stoczni Gdańsk Karol Guzikiewicz - mówi, że związkowcy chcą, by premier porozmawiał z nimi na temat zwiększenia odpraw dla zwalnianych pracowników z jego zakładu. Jesienią ma być zwolnionych nawet 400 osób. Zarząd firmy - ze względu na sytuację finansową - zaoferował pomoc tylko taką, jaką gwarantuje ustawa o zwolnieniach grupowych.
Mimo że premiera nie ma w domu, związkowcy zapowiedzieli, iż miasteczko namiotowe będzie stało do jutra do godziny 19. Protest przebiega pokojowo. Jest legalny - zgodę wydały władze Sopotu.
Premier Donald Tusk nie zamierza jednak spotkać się w ten weekend ze stoczniowcami. Powiedział, że ze względu na rodzinną uroczystość - chrzciny wnuka, nie będzie przebywał w Sopocie.
Źródło:IAR


























































