Beneficjentem odejścia Mateusza Morawieckiego z PiS jest na pierwszy rzut oka Koalicja Obywatelska Donalda Tuska, jednak w rzeczywistości to obóz prawicowy w Polsce może stać się silniejszy i bardziej radykalny – ocenia we wtorek „Sueddeutsche Zeitung”.


„Od 25 lat prawicowi narodowcy pod przewodnictwem Jarosława Kaczyńskiego odciskają piętno na polskiej polityce. W tym czasie dwa razy kierowali rządem, ostatnio przez osiem lat między 2015 i 2023, wywierając polityczny wpływ na sądy i media publiczne oraz umyślnie łamiąc prawo UE” – pisze Viktoria Grossmann w komentarzu opublikowanym na łamach monachijskiej gazety.
„UE potępiana jest przez Kaczyńskiego i jego wiernych żołnierzy partyjnych jako sterowany przez Niemcy system ucisku” – zaznacza warszawska korespondentka opiniotwórczego dziennika.
Jej zdaniem obecny podział partii jest następstwem braku uregulowania kwestii sukcesji przywództwa.
„77-letni Kaczyński nie może zrezygnować z jednoosobowego decydowania o wszystkim” – pisze Grossmann dodając, że „grupa buntowników” kierowana przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego została „bez dyskusji” wyrzucona z partii.

„Bezpośrednim beneficjentem tego rozpadu wydaje się być na pierwszy rzut oka premier Donald Tusk i jego konserwatywno-liberalna partia Koalicja Obywatelska” – pisze Grossmann zastrzegając, że wybory parlamentarne odbędą się dopiero za ponad rok. „Skrajnie prawicowe alternatywy wobec PiS, od dawna zyskują poparcie. Zmniejszone PiS może się ku nim zwrócić” – czytamy w „SZ”.
Grossmann zaznaczyła, że Morawiecki „sprzeciwiał się dotychczas zbliżeniu do jeszcze bardziej prawicowych pozycji”. „Morawiecki chce wejść do centrum, ale w przyszłej koalicji rządowej współpracowałby z pewnością z PiS, a nie z Tuskiem. PiS zostało osłabione, ale obóz prawicowy może stać się jeszcze silniejszy i bardziej radykalny” – pisze w konkluzji Viktoria Grossmann. (PAP)
lep/ ap/ jpn/






























































