Artur Soboń, wiceminister aktywów państwowych, pełnomocnik rządu ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa węglowego, liczy, że Komisja Europejska wyrazi zgodę na pomoc publiczną dla górnictwa.


"Byłbym bardzo zaskoczony, gdyby Komisja Europejska, przy tak dużym porozumieniu społecznym, przy zgodzie społecznej na likwidację górnictwa, powiedziała +nie+. Zakładam, że podobnie jak w Niemczech, w Polsce będzie też to możliwe" - powiedział Soboń w Tok FM.
Zawarte w piątek porozumienie między śląskimi związkami zawodowymi a stroną rządową zakłada, że ostatnie z kopalń Polskiej Grupy Górniczej mają być wygaszone w 2049 roku. Do 15 grudnia br. zostanie opracowana umowa społeczna, regulująca funkcjonowanie sektora górnictwa węgla kamiennego. Umowa określi m.in. mechanizm finansowania górnictwa.
Górnicy w Polsce – co o nich wiemy
Od lat wiadomo, że Polska musi odejść od węgla. Od lat górnicy walczą o to, żeby odeszła jak najpóźniej. Zamknięcie kopalń to zmiana życia tysięcy gospodarstw domowych – na Śląsku, ale nie tylko. Kim są górnicy, jedna z najgłośniej walczących o swoje grup zawodowych?
Piątkowe porozumienie ma wejść w życie z dniem uzyskania zgody Komisji Europejskiej na pomoc publiczną, w tym na dopłaty do bieżącej produkcji dla sektora górnictwa węgla kamiennego.
"To jest dopiero początek prac. Spisaliśmy krótkie porozumienie. Natomiast umowa społeczna, którą przedstawimy Komisji Europejskiej musi być kompleksowa, musi zawierać całość kwestii, także te kopalnie, których nie wzięliśmy pod uwagę w tym porozumieniu, bo rozmawialiśmy z przedstawicielami śląskiej części przemysłu wydobywczego" - powiedział wiceminister.

Pytany, ile kosztować będzie podatników dopłacanie do kopalń, wskazał, że proponowany mechanizm dopłat do bieżącej produkcji zakłada, że budżet państwa będzie pokrywać straty kopalń wynikające z niskich cen rynkowych węgla, z kolei przy korzystnych cenach węgla kopalnie będą zwracać środki do budżetu państwa.
"Byłbym zaskoczony, gdyby KE nie zaakceptowała porozumienia z górnikami"
Byłbym zaskoczony, gdyby Komisja Europejska nie zaakceptowała porozumienia, które podpisaliśmy w ubiegłym tygodniu z górnikami - powiedział w poniedziałek pełnomocnik rządu ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa Artur Soboń.
Wiceminister aktywów państwowych w radiu Tok FM wskazał, że treść porozumienia ma być teraz notyfikowana w Komisji Europejskiej, ale nie zgodził z sugestią prowadzącej program Dominiki Wielowieyskiej, że takiej zgody Komisja może nie wydać.
"Byłbym zaskoczony, gdyby KE nie zaakceptowała porozumienia, które podpisaliśmy ze związkami górniczymi" - powiedział. Zaznaczył, że Polska jest obecnie w sytuacji, w której, aby sprostać wymogom unijnej polityki Zielonego Ładu, musi przeprowadzić transformację gospodarki energetycznej.
Podkreślił jednak, że "Polska potrzebuje na to czasu". Zaznaczył również, że porozumienie, które podpisano zakłada, że istniejące zasoby węgla będą wykorzystywane m.in do opracowania technologii, które mogą wpisać się w politykę Zielonego Ładu. Chodzi np. - jak mówił - o inwestycje prowadzone obecnie w elektrowni Łaziska (oparte na niskoemisyjnych technologiach węglowych) czy o opracowanie produkcji wodoru z gazu koksowniczego.
W ubiegłym tygodniu powołany przez górnicze związki zawodowe Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy i delegacja rządowa podpisały porozumienie ws. zasad i tempa transformacji górnictwa. Ustalono, że ostatnia kopalnia węgla kamiennego w Polsce ma zakończyć działalność w 2049 r. Obecnie pracujący górnicy mają mieć zagwarantowaną pracę do emerytury, a jeśli nie będzie to możliwe – zostaną objęci osłonami socjalnymi. Rząd powoła pełnomocnika ds. społeczno-gospodarczej transformacji terenów pogórniczych. Treść porozumienia wejdzie w życie po notyfikacji przez Komisję Europejską. (PAP)
autor: Ewa Wesołowska
ewes/ pad/

























































