W ubiegłym roku na drogach w UE zginęło 20,4 tys. osób, a w Polsce - 1893. Jak poinformowała Komisja Europejska, liczba śmiertelnych wypadków drogowych w naszym kraju zmniejszyła się o 35 proc. w latach 2019-23, lecz śmiertelność na drogach w Polsce nadal przekracza unijną średnią.


Liczba wypadków śmiertelnych na drogach Unii spadła o 1 proc. w porównaniu z rokiem 2022, a średnia unijna wyniosła 46 ofiar śmiertelnych na 1 mln mieszkańców - poinformowała Komisja Europejska.
Z przedstawionych danych wynika, że sytuacja jest różna w zależności od państw członkowskich. Jeśli chodzi o liczby, to najwięcej osób zginęło w ubiegłym roku we Francji (3167), Włoszech (3099) i Niemczech (2839), jednak jeśli wziąć pod uwagę liczbę ofiar w porównaniu z liczbą mieszkańców, to np. Niemcy z wynikiem 34 uplasowały się poniżej unijnej średniej (Francja i Włochy - powyżej).
Patrząc w ten sposób, najbezpieczniejszymi drogami w Unii mogą pochwalić się Szwecja (22 zgony na milion mieszkańców) i Dania (27 na 1 mln), a najmniej bezpieczne są w Bułgarii (82 na 1 mln) i Rumunii (81 na 1 mln). Poza UE najbezpieczniej jest w Norwegii, Szwajcarii i Islandii, a najbardziej niebezpiecznie - w Serbii.
W Polsce liczba wypadków śmiertelnych spadła o 35 proc. od 2019 roku, kiedy rozpoczęły się nowoczesne pomiary śmiertelności na drogach w UE (taki sam spadek odnotował w UE jeszcze tylko Cypr). Nadal jednak Polska, ze wskaźnikiem 52 ofiar śmiertelnych na 1 mln mieszkańców, znajduje się powyżej średniej unijnej. W ubiegłym roku na polskich drogach zginęły 1893 osoby, zaś odsetek wypadków śmiertelnych był taki sam, jak w roku poprzednim.

Przykładowo, Irlandia zgłosiła najwyższy w UE, bo aż 31-procentowy wzrost wypadków śmiertelnych od 2019 roku, ale ogólny wskaźnik śmiertelności na drogach w tym kraju na mieszkańca był niższy niż unijna średnia i wyniósł 35 osób na 1 mln mieszkańców.
Jak poinformowała KE, wstępne dane na pierwsze półrocze 2024 roku wskazują, że liczba ofiar śmiertelnych na drogach w UE nie zmieniła się w porównaniu z tym samym okresem w roku poprzednim. Liczba wypadków śmiertelnych znacznie, bo o ponad 25 proc., zmalała, co prawda, w Austrii, Litwie i Słowenii, ale wzrosła w pozostałych krajach UE. Jak jednak zaznaczyła Komisja, jako że dane się zmieniają, dokładne szacunki roczne są w tej chwili niemożliwe.
W 2018 roku UE postawiła sobie za cel zmniejszenie liczby ofiar śmiertelnych i rannych na drogach Unii o połowę do 2030 roku i całkowite wyeliminowanie takich wypadków do roku 2050. Aby jednak zrealizować ten cel, liczba wypadków śmiertelnych w całej Unii powinna spadać o 4,5 proc. rocznie. Tymczasem w porównaniu z ubiegłym rokiem liczba takich zdarzeń na drogach spadła zaledwie o 2 proc., a w porównaniu z 2019 rokiem - o 11 proc. To oznacza, że obecne tempo spadku jest zbyt niskie, żeby osiągnąć unijne cele.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana






























































