REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Śmierć posła Łukasza Litewki. Są wyniki sekcji zwłok, kierowca aresztowany

2026-04-24 18:19, akt.2026-04-25 11:30
publikacja
2026-04-24 18:19
aktualizacja
2026-04-25 11:30

57-latek zatrzymany po wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka, usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i został aresztowany - poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu Bartosz Kilian. Podejrzany przyznał się do winy. Prokurator poinformował też, że są już wyniki sekcji zwłok.

fot. Jacek Szydlowski / / FORUM

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w czwartek około godz. 13. Według wstępnych ustaleń, 57-letni Sosnowiczanin, kierujący Mitsubishi Colt zderzył się z posłem jadącym z naprzeciwka na rowerze. Łukasz Litewka zmarł mimo reanimacji. Kierowca Mitsubishi został zatrzymany.

Są wyniki sekcji zwłok

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu Bartosz Kilian poinformował w piątek, że prowadzący uzyskali w piątek wyniki sekcji zwłok posła Litewki.

- Przyczyną zgonu był uraz nogi, przerwanie ciągłości kluczowych arterii i w konsekwencji krwotok, który był bezpośrednią przyczyną zgonu – dodał prok. Kilian.

Prokuratura: kierowca aresztowany

Jak przekazał prok. Kilian, podejrzany odpowiada z art. 177 kodeksu karnego, spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym.

- Zarzut stawiany temu mężczyźnie akcentuje okoliczność, iż nieumyślnie naruszył on zasadę poruszania się w ruchu drogowym i również nieumyślnie spowodował śmierć pana posła Litewki – przekazał podczas piątkowej konferencji prasowej prokurator.

Wakacje na giełdzie

Za ten czyn grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej zdecydował w sobotę o zastosowaniu aresztu na trzy miesiące wobec 57-latka podejrzanego o spowodowanie wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka - przekazał PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu prok. Bartosz Kilian.

Areszt ma charakter warunkowy - podejrzany może wyjść na wolność po wpłaceniu poręczenia majątkowego.

Jak poinformował w sobotę prokurator, sąd wydał postanowienie o areszcie podejrzanego na okres trzech miesięcy, czyli do 22 lipca, zastrzegając jednocześnie możliwość jego zmiany na środki wolnościowe.

Decyzja sądu ma charakter warunkowy, co oznacza, że podejrzany będzie mógł opuścić areszt, jeżeli w terminie 14 dni od wydania postanowienia wpłaci poręczenie majątkowe w wysokości 40 tys. zł. W przypadku wpłacenia wyznaczonej kwoty, izolacyjny środek zapobiegawczy zostanie uchylony, a mężczyzna zostanie objęty dozorem policji połączonym z obowiązkiem stawiennictwa we właściwej jednostce oraz zakazem opuszczania kraju.

- Sąd zaakcentował, że za aresztem przemawia groźba wymierzenia mężczyźnie surowej kary i jednocześnie ta przesłanka wpływa na fakt, iż mężczyzna mając świadomość grożących mu sankcji może podejmować próby ucieczki lub ukrycia się - podkreślił prok. Kilian.

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w czwartek około godz. 13. Według wstępnych ustaleń, 57-letni Sosnowiczanin, kierujący Mitsubishi Colt zderzył się z posłem jadącym z naprzeciwka na rowerze. Łukasz Litewka zmarł mimo reanimacji. Kierowca Mitsubishi został zatrzymany.

Kierowca przyznał się do winy

Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu - zarówno na komendzie, jak i w prokuraturze - i złożył obszerne wyjaśnienia.

- Balansuje on pomiędzy utratą przytomności, chwilowym rozkojarzeniem, ewentualnie też całkowitą niepamięcią co do przebiegu tego zajścia. Natomiast z pewnych materiałów, jakie już posiadamy, wnioskujemy iż te oświadczenia mogą ustanowić wyłącznie linię obrony - wyjaśnił prok. Kilian.

Według rzecznika, część oświadczeń mężczyzny „budzi wątpliwości”, dlatego prokurator referat dostrzega przesłanki do skierowania sprawy pod rozstrzygnięcie sądu. Wśród nich wymienił grożącą podejrzanemu surową karę, ryzyko matactwa procesowego oraz obawę ucieczki.

Prok. Kilian poinformował, że znaczną część dnia zatrzymany spędził na badaniach lekarskich związanych z oceną jego stanu zdrowia. Jak zaznaczył rzecznik, lekarze nie stwierdzili okoliczności, które uniemożliwiałyby udział podejrzanego w czynnościach procesowych lub pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej.

- Badania skutkowały stwierdzeniem, iż jego ogólny stan zdrowia jest dobry – powiedział, odnosząc się do wersji zasłabnięcia podejrzanego, jednocześnie zastrzegając, że konieczne są dalsze analizy.

Jak dodał, od mężczyzny pobrano krew do szerokich badań toksykologicznych, które mają wykazać, czy w chwili zdarzenia w jego organizmie znajdowały się substancje psychoaktywne. Prokurator zaznaczył jednak, że badania dające natychmiastowe wyniki nie wykazały takich okoliczności.

Według prokuratury nie ma informacji o naocznych świadkach zdarzenia, są natomiast relacje osób, które pojawiły się na miejscu tuż po wypadku i uczestniczyły w pierwszych czynnościach reanimacyjnych. Śledczy przy okazji zaapelowali do wszystkich osób, które mają wiedzę o przebiegu zdarzenia lub nagrania z miejsca wypadku o kontakt z prokuraturą lub policją.

Jak przekazał prok. Kilian, biegły z zakresu wypadków drogowych ocenił wstępnie, że pojazd, którym poruszał się podejrzany, był sprawny technicznie. - Sprawny był zarówno układ kierowniczy, jak i układ hamulcowy – powiedział. Dodał, że podczas oględzin miejsca zdarzenia nie ujawniono śladów hamowania.

Ze wstępnych ustaleń biegłego wynika też, że nie doszło do przekroczenia prędkości, jednak – jak zastrzegł rzecznik – są to ustalenia wstępne, które będą jeszcze weryfikowane w toku specjalistycznych badań. Nie wykluczono również przeprowadzenia eksperymentów procesowych.

Prokuratura podała ponadto, że zgodnie z dotychczasowymi ustaleniami poseł Litewka poruszał się rowerem prawidłowo. W zarzucie natomiast wskazano, że podejrzany „nie kontrolując należycie linii przejazdu swoim samochodem zmienił tor ruchu, zjechał na przeciwległy pas jazdy i uderzył w prawidłowo poruszającego się rowerzystę”.

- Bezpośrednio przed zdarzeniem mężczyzna ten świadczył pracę i droga, którą jechał, na której doszło do wypadku, wiodła po prostu z jego miejsca pracy do domu - wyjaśnił prok. Kilian.

Prokurator wyjaśnił także, że nie jest znany dokładny czas, w którym nastąpił wypadek. - Możemy dopiero liczyć pewny przedział czasowy od momentu pojawienia się osób postronnych do momentu przyjazdu służb ratunkowych - dodał.

Jak wynika z sekcji zwłok, u pokrzywdzonego stwierdzono przede wszystkim obrażenia kończyny dolnej. Doszło do przerwania kluczowych arterii transportujących krew, co spowodowało bardzo obfity krwotok, będący bezpośrednią przyczyną śmierci posła.

Prokuratura nie podaje danych identyfikujących podejrzanego. Rzecznik zaapelował również o niepowielanie spekulacji i teorii rozpowszechnianych w internecie, które – jak zaznaczył – nie mają oparcia w materiale dowodowym.

Łukasz Litewka był znany z działalności charytatywnej i społecznej. Jego fundacja #TeamLitewka m.in. poprzez media społecznościowe nagłaśniała i wspierała leczenie dzieci czy ratowanie zwierząt; reagowała na trudne sytuacje w lokalnej społeczności, zbierając środki na sprzęt rehabilitacyjny czy pomoc poszkodowanym w wypadkach.

Podczas kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2023 r. Łukasz Litewka umieścił na plakatach wyborczych wizerunki czekających na adopcję psów z miejscowego schroniska z ich imionami i kontaktem telefonicznym w sprawie. Po zakończonej kampanii banery Litewki posłużyły jako materiał docieplający schroniskowe boksy.(PAP)

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (22)

dodaj komentarz
monuz
sorry, ale by jeździć rowerem między wielotonowymi samochodami trzeba nie mieć mózgu
prawnuk
przepraszam a na czym ma polegać matactwo?
Bo gość roz7umiem ZBADANY, przyznał sie do winy, poczuwa sie do winy, okoliczności chyba też oczywiste.

Kompletnie niezrozumiałe.....

Bo jak rozumiem, że raczej powinien dostać dozór, i czasowy zakaz jazdy autem
derper
A znasz treść jego zeznań? Czy może uważasz, że jak ktoś przyznaje się do winy, to nie może mataczyć? Wyjaśnienia dotyczą okoliczności zdarzenia, a tu pole jest rozległe.
Przyznać się do "nieumyślnego spowodowania śmierci" musi, bo wiadomo, że ją spowodował. Ale zawsze może mówić, że to rowerzysta zjechał, że mu dzik
A znasz treść jego zeznań? Czy może uważasz, że jak ktoś przyznaje się do winy, to nie może mataczyć? Wyjaśnienia dotyczą okoliczności zdarzenia, a tu pole jest rozległe.
Przyznać się do "nieumyślnego spowodowania śmierci" musi, bo wiadomo, że ją spowodował. Ale zawsze może mówić, że to rowerzysta zjechał, że mu dzik na drogę wyskoczył itp.
Nie masz pojęcia co zeznał kierowca, więc miej trochę pokory, nie wszystko musisz komentować -_-
flexio
Przyczyn zdrowotnych nie można wykluczyć. Ale mogło być też przeniesienie uwagi z drogi na inne rzeczy i czynności. - telefon, sms, ustawianie nawigacji, radia, czy regulatorów, np. na jakimś ekranie dotykowym. Ilość "ustrojstw" rozkojarzających i odrywających uwagę kierowcy od drogi jakimi faszerowane są współczesne auta Przyczyn zdrowotnych nie można wykluczyć. Ale mogło być też przeniesienie uwagi z drogi na inne rzeczy i czynności. - telefon, sms, ustawianie nawigacji, radia, czy regulatorów, np. na jakimś ekranie dotykowym. Ilość "ustrojstw" rozkojarzających i odrywających uwagę kierowcy od drogi jakimi faszerowane są współczesne auta jest bez sensu. Zamiast kilku ergonomicznych pokręteł, chora, radosna twórczość projektantów by być bardziej innowacyjnym od konkurentów. Wg mnie funkcje sterowania z ekranu dotykowego powinny działać tylko przy unieruchomionym pojeździe. Inaczej przypomina mi to mojego śp. Kolegę fajczarza, który jadąc z normalną prędkością potrafił trzymać kierownicę kolanami, a obiema rękami nabijał fajkę tytoniem.
insid3r
Pyrkuratura działa jak strzała. A co tam u Majtczaka
miketheripper
Kierowca pokaże legitymację PO i go wypuszczą.
jaromir99
Tymczasem sprawa towarzysza Cimoszewicza została umorzona, po 7 latach dokładnych analiz. Poszkodowana miała jedynie złamaną nogę, więc trudno mówić o jakimś poważnym zdarzeniu
inwestor.pl
Trzeba było się ubezpieczać od więzienia.
incitatus
To była drzazga na prawackim oku że facet rozdawał pieniądze zamiast kraść. Imperatyw moralny jest i to nie jednej osoby a całego środowiska.
lutobor
Może był drzazgą w czyimś oku, ale na pewno nie w oku prawaków.
https://www.youtube.com/watch?v=p1XKesL7NwQ

Powiązane: Bezpieczeństwo na drogach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki