Meksyk musi zwiększyć wysiłki w walce z kartelami i narkotykami - napisał w poniedziałek prezydent USA Donald Trump w swoim serwisie społecznościowym. To reakcja na zabicie w Meksyku przy wsparciu USA przywódcy kartelu narkotykowego CJNG oraz fali przemocy, która po jego śmierci ogarnęła kraj.


„Meksyk musi zwiększyć swoje wysiłki w sprawie karteli i narkotyków!” - napisał Trump na portalu Truth Social. W tym samym wpisie skomplementował wywiad, jakiego były szef amerykańskiej służby antynarkotykowej DEA Derek Maltz udzielił stacji Fox News.
Maltz w wywiadzie chwalił akcję Meksyku, która doprowadziła do zabicia szefa kartelu narkotykowego Jalisco Nueva Generacion (CJNG) Nemesio Oseguery Cervantesa, ps. „El Mencho”, i zwiększenie przez USA i Meksyk walki przeciwko kartelom. Przyznał jednak, że w obliczu fali przemocy, wywołanej przez kartel w ramach odwetu, sytuacja w całym kraju nie jest bezpieczna.
- To, czego jesteśmy teraz świadkami, zwłaszcza w serwisach społecznościowych, pokazuje, jak dużą kontrolę i władzę mają kartele w Meksyku. Wysadzają autobusy, blokują drogi. Blokady są w 20 stanach - powiedział Maltz. - Jestem jednak pewien, że dzięki profesjonalizmowi Departamentu Stanu (USA), ostrzeżeniom i komunikacji w serwisach społecznościowych wszystko będzie dobrze. To tylko odosobnione przypadki - dodał.
Jak powiedziała w niedzielę rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt, USA udzieliły Meksykowi wsparcia wywiadowczego w celu namierzenia szefa CJNG. Znany ze skrajnej brutalności kartel został w ub.r. uznany przez administrację Trumpa za organizację terrorystyczną, razem z rywalizującymi z nim meksykańskimi gangami Los Zetas i Sinaloa.

Co najmniej 25 członków Gwardii Narodowej zginęło w aktach przemocy po pojmaniu i śmierci meksykańskiego barona narkotykowego El Mencho – poinformował w poniedziałek na konferencji prasowej minister bezpieczeństwa Meksyku Omar Garcia Harfuch.
Do obławy na szefa kartelu Jalisco Nowa Generacja - Nemesio Oseguerę, znanego jako El Mencho, doszło w niedzielę rano. Z odniesionych obrażeń zmarł on w areszcie w mieście Tapalpa.
Śmierć El Mencho wywołała falę przemocy w Meksyku, członkowie jego kartelu przystąpili bowiem do ataków odwetowych.
Harfuch powiedział, że doszło do „27 tchórzliwych ataków na władze w Jalisco”, podczas których zginęło też 30 członków kartelu, jeden urzędnik prokuratury i jedna przypadkowa kobieta.
Jak podkreślił, w związku z falą przemocy zatrzymano 70 osób w siedmiu stanach. Władze rozmieściły też na zachodzie kraju dodatkowo 2500 żołnierzy, by zapobiec przemocy.
„Bacznie śledzimy wszelkie reakcje czy zmiany w kartelu, które mogłyby prowadzić do przemocy” - oznajmił.
Minister obrony Meksyku Ricardo Trevilla powiedział, że informację, która doprowadziła do zabicia El Mencho, przekazała jedna z jego kochanek.
Prezydentka Meksyku Claudia Sheinbeum zapewniła, że w poniedziałek rano nie było w kraju blokad na drogach, a jej priorytetem jest przywrócenie pokoju i bezpieczeństwa w całym Meksyku. „Ochrona ludności jest sprawą najważniejszą” – zaznaczyła.
El Mencho był najbardziej poszukiwanym szefem kartelu w Meksyku. Za informację prowadzącą do jego pojmania Stany Zjednoczone oferowały 15 mln dolarów. (PAP)
mw/ mal/
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ akl/






























































