Ponad 15 proc. polskich artystów nie ma żadnego ubezpieczenia, a większość zarabia poniżej średniej krajowej. Brak regularnych składek oznacza brak emerytury, a niestabilne dochody – brak dostępu do świadczeń zdrowotnych i socjalnych. Resort kultury zapowiada zmiany, które mają zagwarantować artystom ciągłość ubezpieczenia i dopłaty do składek, jednak środowisko twórcze ocenia, że to dopiero pierwszy krok do rzeczywistej poprawy sytuacji.


W Polsce tysiące artystów - muzyków, aktorów, pisarzy, malarzy, performerów czy animatorów kultury, żyje i tworzy poza realnym systemem zabezpieczenia społecznego.
Wielu z nich pracuje projektowo, sezonowo lub w oparciu o umowy cywilnoprawne, które nie zapewniają im podstawowych świadczeń socjalnych. Tymczasem brak stabilnego zatrudnienia oznacza brak składek emerytalnych, zdrowotnych czy chorobowych. W efekcie, w razie choroby, wypadku lub okresu bez zleceń, artyści pozostają bez wsparcia ze strony państwa. Sytuację tę brutalnie obnażyła pandemia, kiedy to tysiące twórców z dnia na dzień straciło źródła dochodu, a państwowe programy pomocowe często nie obejmowały tych, którzy nie mieli formalnych umów. Wielu z nich zostało wtedy zmuszonych do rezygnacji z działalności twórczej, podejmując dorywcze prace niezwiązane z kulturą.
– Oboje z mężem jesteśmy artystami. W dodatku żadne z nas nie ma etatu i nie może tego drugiego ubezpieczyć, dlatego byłam zmuszona założyć działalność gospodarczą – mówi Bankier.pl Klaudia Kąca-Jasic, aktorka i właścicielka firmy „Pani Teatrzyk”. – Bez tego trudno być ubezpieczonym, pójść do lekarza czy wziąć kredyt na mieszkanie lub dom. Natomiast mam koleżankę, również aktorkę, którą przez lata po prostu ubezpieczał mąż pracujący jako nauczyciel. Z kolei mój przyjaciel od około 20 lat pracuje w teatrze objazdowym, gdzie wszyscy są zatrudnieni tylko na umowach o dzieło. W wakacje nie zarabia, bo mają przerwę. Dlatego przez cały rok musi oszczędzać, żeby mieć z czego żyć latem. Jednak największym minusem tej sytuacji jest to, że w przyszłości nie będzie miał żadnej emerytury. Teraz ma się tu coś zmienić, ale wcale nie jestem pewna, czy to się wydarzy.
Większość artystów zarabia poniżej średniej krajowej
Według Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Środowisko artystyczne w Polsce liczy ponad 62,4 tys. osób działających w różnych dziedzinach sztuki:

- architektura: 13 693 osoby,
- film: 6 996 osób,
- literatura: 3 010 osób,
- muzyka: 16 346 osób,
- taniec: 3 222 osoby,
- teatr: 3 960 osób,
- sztuki wizualne: 13 176 osób,
- twórczość ludowa: 2 020 osób.
Ponad 15.proc. artystów nie ma żadnego ubezpieczenia
Charakter pracy artystów wiąże się nie tylko z nieregularnością dochodów, ale też z tym, że ich zarobki na ogół nie są zbyt duże. Na te naprawdę wysokie mogą liczyć tylko jednostki.
– Około 69 proc. artystów zarabia poniżej średniej krajowej, a 30 proc. poniżej minimalnego wynagrodzenia. – mówi Bankier.pl Piotr Jędrzejowski z Centrum Informacyjnego MKiDK.
Z szacunków resortu wynika, że:
- 37 proc. artystów pracuje na umowy o dzieło,
- 8,3 proc. pracuje na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony,
- 2,7 proc. pracuje na podstawie umowy o pracę na czas określony,
- 18,7 proc. prowadzi działalność gospodarczą,
- 13,9 proc. utrzymuje się z umów zleceń,
- 4 proc. deklaruje inną formę zatrudnienia.
– Z naszych danych wynika, że aż 15,3 proc. pozostaje poza jakimkolwiek tytułem ubezpieczeniowym – dodaje Piotr Jędrzejowski.
Nie ma składek, nie będzie emerytury
Według Anny Klimczak ze Stowarzyszenia Autorów ZAiKS są to zwykle osoby nieopłacające składek, na przykład w wyniku braku zatrudnienia lub długiej przerwy w aktywności zawodowej.
– Wiąże się to między innymi z brakiem dostępu do publicznej opieki zdrowotnej, a także z brakiem możliwości korzystania z urlopu macierzyńskiego czy tacierzyńskiego i związanych z tym świadczeń – mówi Bankier.pl Anna Klimczak. – Ma to wpływ na świadczenia emerytalne. Osoby, które w ogóle nie opłacają składek, nie będą w przyszłości pobierać emerytury.
Tymczasem przerwy w opłacaniu składek mogą wynikać ze specyfiki pracy twórczej czy artystycznej, gdzie dochód bywa nieregularny, na przykład w sytuacji, gdy twórca przez dłuższy czas pracuje nad dziełem, a wynagrodzenie otrzymuje dopiero po jego upublicznieniu.
Jaka emeryturę dostają znani artyści?
Okazuje się, że nawet artyści z pierwszych stron gazet, którzy za swoje koncerty, spektakle czy dzieła otrzymują wysokie stawki, nie mogą pochwalić się wysokimi emeryturami. Według danych cytowanych przez media emerytura Maryli Rodowicz wynosi około 2 600 zł miesięcznie (Jastrząb Post), Beaty Tyszkiewicz - 1700 zł (VOX FM), Urszuli Dudziak - 1600 zł (Party.pl), Ryszarda Rynkowskiego - 1160 zł (Fakt), a Majki Jeżowskiej - około 1000 zł (Eska2)
Państwo dopłaci artystom do składek?
Aby zmienić sytuację artystów resort kultury i dziedzictwa narodowego przygotował projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów zawodowych. To propozycja systemowego uregulowania ich sytuacji uwzględniająca ich specyfikę pracy i związane z nią niestabilne i nieregularne dochody. Według ministerstwa ma zapewnić artystkom i artystom oraz pracownikom sektora kultury i sektora kreatywnego ciągłość ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego, niezależnie od ich chwilowej zdolności do opłacenia pełnej składki.
Projekt przedstawiony w sejmie przez Martę Cienkowską, ministrę kultury i dziedzictwa narodowego, 22 stycznia br. zakłada m.in.:
- wprowadzenie mechanizmu gwarantującego stałe ubezpieczenie społeczne i zdrowotne dla artystów zawodowych, niezależnie od okresowych wahań dochodów;
- dopłaty do składek dla artystów o najniższych dochodach – do poziomu wynikającego z minimalnego wynagrodzenia za pracę, w sytuacji, gdy ich dochody nie pozwalają na samodzielne opłacenie składek;
- finansowanie dopłat z budżetu państwa, przekazywanych bezgotówkowo i automatycznie bezpośrednio do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, bez wliczania ich do dochodu i bez opodatkowania;
- wprowadzenie statusu artysty zawodowego, przyznawanego osobom wykonującym działalność artystyczną w sposób profesjonalny i stały, posiadającym udokumentowany dorobek oraz osiągającym dochody z działalności artystycznej.
Na Zachodzie artyści mają lepiej?
Projekt przygotowany we współpracy z Ministerstwem Finansów i Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, został poddany konsultacjom publicznym oraz uzgodnieniom międzyresortowym. Jednak według przedstawicieli środowiska artystycznego wciąż odbiega od ideału
– Projektując zmianę zasad ubezpieczenia społecznego, MKiDN nie zdecydowało się na rozwiązania takie jak w Belgii czy we Francji, gdzie jest ochrona pracy przerywanej i zasiłki dla bezrobotnych artystów, choć to właśnie one wydają się być najbardziej chwalone przez uczestników rynku kultury – dodaje Anna Klimczak.



























































