REKLAMA

Nowy zastrzyk gotówki dla polskiego elektryka

2021-08-02 06:00, akt.2021-08-02 07:43
publikacja
2021-08-02 06:00
aktualizacja
2021-08-02 07:43
Nowy zastrzyk gotówki dla polskiego elektryka
Nowy zastrzyk gotówki dla polskiego elektryka
/ Izera

Skarb Państwa podpisał umowę inwestycyjną z ElectroMobility Poland, zgodnie z którą państwo obejmie nowe akcje spółki o wartości 250 mln zł. Dokapitalizowanie EMP pozwoli przeprowadzić m.in. prace przygotowawcze związane m.in. z budową fabryki Izery w Jaworznie - podała PAP spółka.

"Środki, które pozyskamy w ramach umowy inwestycyjnej, pozwolą na realizację absolutnie kluczowych celów projektowych, tj. finalizację rozmów biznesowych z kluczowymi partnerami czy rozpoczęcie współpracy z dostawcą platformy" - wyjaśnił PAP prezes ElectroMobility Poland Piotr Zaremba. Ocenił, że zaangażowanie Skarbu Państwa w Izerę, czyli pierwszy polski samochód elektryczny, jest gwarantem kontynuowania prac w najważniejszych obszarach i zapewnia projektowi stabilność.

Spółka ElectroMobility Poland poinformowała PAP, że 29 lipca Skarb Państwa podpisał umowę inwestycyjną ze spółką, na mocy której państwo obejmie nowe akcje EMP o wartości 250 mln zł. "Podpisanie umowy i dokapitalizowanie EMP umożliwia realizację kolejnego etapu rozwoju projektu polskiej marki samochodów elektrycznych. Dotychczasowi udziałowcy spółki pozostają w mniejszościowym akcjonariacie" - przekazała spółka.

Jak wyjaśniono, nowe akcje wyemitowane zostaną w wyniku podwyższenia kapitału zakładowego spółki. Ich zakup zostanie w całości pokryty wkładem pieniężnym ze środków pochodzących z Funduszu Reprywatyzacji. "Środki te przeznaczone będą, między innymi na rozpoczęcie współpracy z dostawcą platformy technologicznej, kontynuowanie prac inżynieryjnych, działania przygotowawcze związane z budową fabryki w Jaworznie" - poinformowano.

Jak wskazał prezes Zaremba, etap przygotowawczy, który obejmuje umowa inwestycyjna, zaplanowany jest na osiem miesięcy. "Wysokość przeznaczonych na ten etap środków oddaje zakres i skalę wyzwań, jakie przed nami stają oraz dynamikę prac, które muszą zostać wykonane w najbliższym czasie" - wskazał prezes.

Spółka wyjaśniła, że wpłata środków z Funduszu Reprywatyzacji na konto EMP nastąpi po walnym zgromadzeniu akcjonariuszy zatwierdzającym podwyższenie kapitału zakładowego oraz niezbędnych zmianach w KRS. Dotychczasowi udziałowcy EMP, czyli Enea, Tauron, Energa oraz PGE pozostaną udziałowcami spółki zachowując dotychczasowe pakiety akcji.

Zaremba poinformował, że do końca 2020 roku na prace projektowe spółka wydała ponad 53 mln zł.

Spółka ElectroMobility Poland powstała w październiku 2016 r. i była inicjatywą czterech polskich koncernów energetycznych – PGE, Energi, Enei oraz Tauronu, które objęły po 25 proc. kapitału akcyjnego. Wartość kapitału zakładowego wynosiła 70 mln zł. 

Polacy chcą mieć markę samochodów, z której będą dumni

Z badań wynika, że jako społeczeństwo bardzo chcielibyśmy, aby Polska miała swoją markę samochodów, z której moglibyśmy być dumni – twierdzi w rozmowie z poniedziałkową "Rzeczpospolitą" Piotr Zaremba, prezes ElectroMobility Poland. "Rzeczpospolita" zwróciła uwagę, że projekt ma kosztować ok. 5 mld zł i zapytała, jak będzie finansowany.

W czwartek ElectroMobility Poland podpisało umowę o dokapitalizowaniu przez Skarb Państwa, który stanie się większościowym udziałowcem.

"Mamy zdefiniowane kolejne rundy finansowania, ale tak jak do tej pory będą one uruchamiane zależnie od realizacji zadań wyznaczonych na poszczególne etapy inwestycji. Ale o to jestem spokojny. Taki stopniowy proces finansowania startupu, jakim jest ElectroMobility Poland, jest na rynku naturalny. Pierwsze transze od akcjonariuszy były co prawda niewielkie: dotyczyły dwóch, trzech miesięcy funkcjonowania, by minimalizować ryzyko i przekonać się, czy spółka potrafi zrealizować cele. Obecne dokapitalizowanie to jakościowa zmiana, wynikająca z pomyślnego zakończenia poprzednich etapów naszych działań" - odpowiedział Zaremba.

Gazeta zauważyła, że Izera miałaby wejść na rynek w połowie dekady, gdy każdy z koncernów będzie oferował wybór "elektryków". Dziennik spytał, czy po uruchomieniu produkcji nie okaże się, że utopiliśmy 5 mld zł z kieszeni podatników.

"Izera będzie wchodzić na rynek dojrzały, zwłaszcza jeśli chodzi o technologie. To ma dwa wymiary: z jednej strony nie będzie potrzeby edukowania klienta w zakresie nowej technologii, z drugiej jednak trzeba stawić czoło dużej konkurencji. Jest jednak wiele nowych marek, które na konkurencyjnych rynkach osiągały sukcesy, bo były konsekwentnie budowane. Ważne są zwłaszcza trzy elementy: oparcie się na jakości, co osiągamy we współpracy z doświadczonymi partnerami, na konsekwentnej budowie samej marki, pokazaniu, czym Izera się odróżnia. A także na przygotowaniu komfortowego dla klienta modelu sprzedaży, niekoniecznie za gotówkę" - mówi prezes ElectroMobility Poland.

Według "Rzeczpospolitej" to już oferują inni: jakość, znaną markę, atrakcyjne finansowanie. "Dlaczego mielibyśmy kupować Izerę, skoro już teraz dostępnych jest ponad 100 elektryków?" - zapytano.

"Główna barierą zakupu elektryka jest wysoka cena, bo producenci wciąż muszą dbać o odpowiednie proporcje ceny aut elektrycznych do spalinowych, żeby tych drugich nie zabić. My nie mamy tego dziedzictwa tradycyjnej technologii. Drugim elementem naszej przewagi kosztowej będzie system sprzedaży bez kosztownej sieci dilerskiej, od samego początku zoptymalizowany pod samochody elektryczne" - wyjaśnia rozmówca dziennika.

Zdaniem gazety jeśli silną marką jest polska żywność, to przekonanie ludzi, by kupowali polskie auta, a nie zagraniczne, będzie trudne. Szczytem możliwości rodzimej motoryzacji był Polonez.

"Z badań wynika, że jako społeczeństwo bardzo chcielibyśmy, aby Polska miała swoją markę samochodów, z której moglibyśmy być dumni. Jednocześnie konsumenci są pragmatyczni i chcieliby samochodu opartego na najlepszych rozwiązaniach światowych. Dlatego stworzyliśmy model projektu, gdzie marka jest polska, ale współpracujemy z najlepszymi partnerami w celu zbudowania nowoczesnego i niezawodnego pojazdu" - tłumaczy Zaremba.

W opinii dziennika elektromobilność w Polsce ma pod górę. "Kompromitacją była zapowiedź miliona elektryków, niewypałem ubiegłoroczny program dopłat, spowalnia budowa infrastruktury. A chcemy budować fabrykę samochodów" - stwierdza "Rzeczpospolita.

"Polacy wierzą, że Izera przyspieszy rozwój rynku elektromobilności. Ten milion aut w końcu będzie, a kraj musi się na to przygotować. W przeciwnym razie polska gospodarka straci, podobnie jak w przypadku niektórych technologii odnawialnych, gdzie przespaliśmy rewolucję i teraz musimy dużo inwestować, by spełniać cele klimatyczne, a własnej technologii, na której moglibyśmy zarabiać, nie mamy" - uważa prezes ElectroMobility Poland. (PAP)

autor: Michał Boroń

mick/ amac/ mmu/ itm/

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz Konto Firmowe Godne Polecenia i zyskaj nawet 1300 zł premii!

Otwórz Konto Firmowe Godne Polecenia i zyskaj nawet 1300 zł premii!

Advertisement

Komentarze (39)

dodaj komentarz
pstrzezek
i-Zero to naprawdę trafna nazwa. Kolejna piękna metoda na przepalanie publicznej kasy. Na inwestycje która z założenia jest bardzo wątpliwa, niekonkurencyja i czysto PR-owa. Bez limitów, bezkarnie i w imię innowacyjności. Kocham cię Polsko! ;))
demeryt_69
Prawo Murphy'ego mówi: "Wszystko, co może pójść źle, pójdzie źle".

drzaraza
Entropia finansowa, która funduje dla naszego „dobra” nam rząd doprowadzi nas do nędzy.
demeryt_69
Nie zapominaj o swoich tabletkach!

drzaraza
Nic z tego nie będzie i zera.
dididif
Bełkot o izerce to następna przepompownia z kieszeni podatnika do kieszoneczki UB-eka, dzisiejsze ABW. By konfidentom żyło się lepiej.
dididif
Elektryczne wymysły to jednorazówki komunistycznych planistów dla przyszłych uprzywilejowanych. Życie baterii to 100-150 tys. km. Jeżeli kupujemy auto za $ 30 tys., to po siedmiu latach mamy dylemat, czy bierzemy nowe, czy kupujemy nową baterię za $ 10 tys., co stanowi koszt tradycyjnego paliwa za które możemy przejechać Elektryczne wymysły to jednorazówki komunistycznych planistów dla przyszłych uprzywilejowanych. Życie baterii to 100-150 tys. km. Jeżeli kupujemy auto za $ 30 tys., to po siedmiu latach mamy dylemat, czy bierzemy nowe, czy kupujemy nową baterię za $ 10 tys., co stanowi koszt tradycyjnego paliwa za które możemy przejechać wspomniane 100-150 tys. km. Nie na darmo czerwoni dygnitarze budują ścieżki rowerowe dla plebsu i koleje na kenkartę nur fur szczepiony z Leninem.
carlito1
Ursusa też dokapitalizowali. Miała być perełka elektromobilnośći.
leon999
wiadomo ,że to niewypał , kim są osoby które się podpisały na dokumencie przekazania środków i czy będą odpowiadać za to, czy w piach jak ostrołęka
demeryt_69
W piach - taka już tradycja Polnische Wirtschaft :)

Powiązane: Elektromobilność

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki