W nocy z poniedziałku na wtorek nad portowym miastem Feodozja, na okupowanym Krymie, dały się słyszeć głośne eksplozje - poinformowały rosyjskie media na Telegramie.


Resort obrony Rosji potwierdził we wtorek, że rosyjski okręt desantowy "Nowoczerkask" został uszkodzony w ukraińskim ataku powietrznym - pisze Reuters. Wcześniej strona ukraińska powiadomiła o przeprowadzonym ataku na jednostkę w Teodozji na okupowanym Krymie.
Rosyjskie ministerstwo podało, że Ukraina wykorzystała pociski manewrujące wystrzelone z samolotów. Poinformowano o zniszczeniu dwóch ukraińskich bombowców Su-24, wykorzystanych do ostrzału. Nie ma potwierdzenia tej informacji ze strony ukraińskiej.
Według Siergieja Aksionowa, szefa władz okupowanego Krymu, w ataku jedna osoba zginęła, a dwie zostały ranne.
Sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy potwierdził we wtorek w porannym komunikacie przeprowadzenie ataku pociskami manewrującymi na rosyjski okręt desantowy "Nowoczerkask" w Teodozji na okupowanym Krymie. W mieście częściowo wstrzymano ruch uliczny.
"Ok. godz. 02.30 26 grudnia lotnictwo taktyczne Sił Powietrznych zaatakowało pociskami manewrującymi duży okręt desantowy Floty Czarnomorskiej Federacji Rosyjskiej +Nowoczerkask+ w okolicy Teodozji" - napisał sztab.
Wcześniej o ataku poinformował dowódca ukraińskich sił powietrznych Mykoła Oleszczuk, a rosyjski gubernator okupowanego Krymu Siergiej Aksjonow przekazał, że ukraiński atak spowodował pożar w rejonie portu w Teodozji. Aksjonow dodał, że na miejscu pracują "odpowiednie służby" oraz, że "mieszkańcy niektórych domów będą ewakuowani".

We wtorek - jak podał Reuters - w mieście częściowo zablokowany jest ruch uliczny. Pociągi, odjeżdżające z portu, przekierowane zostały na inną stację.
Rosyjska telewizja Dożd przekazała, że eksplozje słychać było w Teodozji przez ok. pół godziny. Mieszkańcy relacjonowali, że w wyniku wybuchów w niektórych domach wybite zostały szyby.
Ukraiński sztab w porannym komunikacie poinformował też o zniszczeniu nocą przez obronę powietrzną 13 z 19 dronów bojowych Shahed, którymi rosyjskie wojsko zaatakowało Ukrainę.
Na zdjęciach przekazanych przez rosyjskie media widać dymy i pożar w rejonie portu. Według tych źródeł ruch na Moście Krymskim został na krótko wstrzymany.
Szef rosyjskiej okupacyjnej administracji Krymu Sergiej Aksjonow poinformował na Telegramie o "wrogim ataku" i pożarze w rejonie portu, który został już opanowany.
Aksjonow dodał, że na miejscu pracują "odpowiednie służby" oraz, że "mieszkańcy niektórych domów będą ewakuowani".
jm/ ndz/ wr/




























































