REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Sikorski: Reakcje na wystąpienie ambasadora w Ukrainie brzmią jak reakcja KC PZPR

2026-07-13 13:31
publikacja
2026-07-13 13:31
Dodaj Bankier.pl w Google

Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski, pytany o negatywne reakcje na wystąpienie charge d'affaires Polski w Ukrainie, uznał, że są one bardzo podobne do reakcji KC PZPR z lat 60. na list polskich biskupów do niemieckich ze słynnymi słowami: „Wybaczamy i prosimy o wybaczenie”.

Sikorski: Reakcje na wystąpienie ambasadora w Ukrainie brzmią jak reakcja KC PZPR
Sikorski: Reakcje na wystąpienie ambasadora w Ukrainie brzmią jak reakcja KC PZPR
fot. Ludvig Thunman / /  Reuters / Forum

Sikorski, który w poniedziałek wziął udział w posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych państw UE w Brukseli, przypomniał, że dzień przed rocznicą zbrodni wołyńskiej w Ukrainie przypada rocznica pogromu w Jedwabnem w Polsce. - Uważam, że Polska wykonała większość pracy i tylko marginalne kręgi kwestionują teraz tę winę - podkreślił.

- Ukraina wydaje się być na początku tego procesu - dodał wicepremier. Jak podkreślił, projekt europejski dotyczy pojednania w obliczu okrucieństw przeszłości i polega na tym, aby takie okrucieństwa nie miały miejsca w przyszłości. - Z pewnością decyzje prezydenta Zełenskiego i jego odmowa odejścia od nich nie pomogły - zaznaczył.

Sikorski był pytany o negatywne reakcje na wystąpienie, jakie charge d'affaires Polski w Ukrainie Piotr Łukasiewicz wygłosił w sobotę podczas uroczystości żałobnych w Ołyce w 83. rocznicę zbrodni wołyńskiej.

- Zachęcam do przeczytania reakcji Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej z lat 60. w reakcji na list biskupów polskich wobec Niemiec z kluczową frazą: „Wybaczamy i prosimy o wybaczenie”. Bardzo są podobne do niektórych reakcji na przemówienie pana ambasadora, które było w podobnym duchu - powiedział Sikorski.

Prezydencki minister Marcin Przydacz we wpisie na platformie X ocenił, że ta sytuacja pokazuje problemy z dzisiejszym korpusem „kierowników placówek” wysyłanych przez MSZ do reprezentowania Polski za granicą. - Nie powinien więc nikogo dziwić brak zgody prezydenta RP na takie kandydatury - napisał Przydacz. Prezydencki minister odniósł się w ten sposób do wpisu byłego ambasadora Polski w USA i Izraelu Marka Magierowskiego, który zarzucił Łukasiewiczowi niekompetencję i brak dyplomatycznego wyczucia.

Wakacje na giełdzie

W swoim wystąpieniu charge d'affaires zwrócił uwagę na ukraińskie ofiary przemocy ze strony Polaków, zastrzegając jednak, że nie stawia znaku równości. - Pochylając głowę nad polskimi ofiarami przemocy ukraińskiej na Wołyniu, nie mogę nie wspomnieć o ukraińskich ofiarach przemocy polskiej na terenach dawnej II RP przed wojną i w jej trakcie. To wszystko, co działo się na tle II wojny światowej było straszne i niepotrzebne - podkreślił.

- Nie tworzę jednak ani symetrii, ani nie stawiam znaku równości miedzy liczbami i jakością cierpień. Mówię po prostu, że pamiętamy, musimy pamiętać o przeszłości i o tym, co w tej przeszłości było wstydliwe i niegodne. Nie wynosimy na sztandary sprawców tej przemocy, choć rozumiemy okoliczności w jakich przemoc się kształtowała - powiedział Łukasiewicz.

Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)

mce/ ap/ mow/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Relacje Polska-Ukraina

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki