Początek giełdowego tygodnia na GPW był pod największym wpływem informacji z resortu kierowanego przez Jacka Sasina, dotyczących przejęcia przez Skarb Państwa aktywów węglowych od spółek energetycznych. Ogromne wzrosty sektora wytwórców energii zaprowadziły notowania głównych indeksów na nowe szczyty hossy.


WIG20 zyskał w poniedziałek 0,4 proc., natomiast WIG był wyżej o 0,63 proc., który w czasie handlu wyznaczył nowy okresowy szczyt na 70 998,33 pkt. Najmocniej wzrósł mWIG40 (1,74 proc.), w czasie sesji wyznaczając nowy 18-miesieczny szczyt na 5863,35 pkt., a pod kreską zameldował się sWIG80 (-0,27 proc.).
Obroty wyniosły 1,09 mld zł, z czego 671 mln dotyczyło WIG20, ale aż za 326 mln zł odpowiadał mWIG40, a ponad 320 mln dotyczyło sektora spółek energetycznych.
Jesienią 2022 r. to minister Jacek Sasin dał sygnał do ostatniej szarży niedźwiedzi na GPW, którzy bez problemu zaprowadzili notowania najważniejszego polskiego indeksu na przysłowiowy Grunwald. Wtedy inwestorzy wyprzedawali akcje, obawiając się zapowiedzi wprowadzenia podatku od zysków nadzwyczajnych.
Dno bessy zostało wyznaczone nieco ponad dwa tygodnie później, a od tego czasu, w ciągu 9 miesięcy, notowania WIG20 zyskały ponad 60 proc. do nowego szczytu hossy na poziomie 2147,67 pkt., gdzie indeks dotarł w poniedziałek rano prowadzony przede wszystkim przez wzrost kursu PGE, która skończyła sesję ze wzrostem o 14,89 proc., przy 128 mln zł obrotu – największych w WIG20.

Nowe okresowe rekordy poprawiły także wszystkie główne indeksy, w których notowane są akcje największych spółek energetycznych w Polsce, czyli mWIG40 i WIG. Najmocniej wzrosły notowania Enei (30,18 proc.), a dalej był kurs Tauronu (22,40 proc.). Akcje Energi wzrosły o 2,29 proc.
Do wyznaczenia indeksowych szczytów inwestorów skłoniła, a jakże, informacja z resortu kierowanego przez Jacka Sasina dotycząca przejęcia aktywów węglowych od spółek energetycznych w celu utworzenia Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego (NABE). Jeśli giełdowe rymowanie się hiostorii miałoby mieć miejsce i tym razem, to ten "rym" jest nad wyraz oczywisty, ale oznacza bliski szczyt rajdu byków na GPW. Sentyment na rynkach akcji jednak nie daje obecnie podstaw do wieszczenia spadków, co najwyżej korekty mocnych wzrostów z ostatnich tygodni.
Odkładając na bok spekulacje, to branża energetyczna w największym stopniu ogniskowała w poniedziałek uwagę inwestorów, odpowiadając za ok. 30 proc. obrotów na GPW. Poza tym minimalny wzrosty zaliczył sektor bankowy (0,16 proc.), od którego dotychczas najwięcej zależało w kontekście sentymentu rynkowego, a wiceliderem branżowych wzrostów były leki (2,07 proc.). Spadki dotyczyły przede wszystkim górnictwa (-1,8 proc.) i chemii (-1,37 proc.).
Na odcinku makroekonomicznym dzień przyniósł m.in. mieszane odczyty z chińskiej gospodarki oraz dane NBP o spadku inflacji bazowej w Polsce, które jednak były zgodne z konsensusem. Chińskie wskaźniki gospodarcze pokazały wzrost PKB (6,3 proc. rdr) i sprzedaży detalicznej (3,1 proc. rdr) poniżej prognoz, podczas gdy bezrobocie (5,2 proc.) pozostało stabilne, a produkcja przemysłowa (4,4 proc. rdr) była wyższa od założeń. To jednak dane z rządowych ośrodków, więc o wątpliwej wiarygodności. Spadki cen miedzi sprowokowane słabymi danym z Chin przedłużają korektę na kursie KGHM-u (-2,44 proc.).
W WIG20 wyróżnił się kurs CD Projektu (3,44 proc.), który w czasie sesji był notowany powyżej 160 zł za akcję, a ostatecznie skończył na poziomie 159,60 zł za akcję. Poza tym warto odnotować mieszaną sesję w wykonaniu największych banków. Do góry poszły bowiem notowania Aliora (1,28 proc.), mBanku (0,98 proc.) i PKO (0,41 proc.), a pod kreską były akcje Santandera (-0,35 proc.) i Pekao (-0,53 proc.).
W drugiej linii poza wspomnianymi spółkami energetycznymi wyróżniły się notowania Bumechu (7,76 proc.), Mabionu (6,82 proc.) czy Bogdanki (5,62 proc.). Kurs tej ostatniej mógł reagować na spekulacje dotyczące potencjalnej wyceny spółki przy jej kupnie od Enei przez Skarb Państwa, jako dokończenie procesu wydzielenia aktywów węglowych z największych spółek energetycznych. Nowy historyczny szczyt ustanowił kurs Budimeksu (1,4 proc.). Większą przecenę w tym segmencie zaliczyły kursy LiveChatu (-6,04 proc.) oraz Huuuge (-3,8 proc.).
Po mocny wzrostach z początku lipca drugą sesję pokaźnych spadków zaliczył Energoinstal (-19,13 proc.), który był typowany na nowego bohatera spekulacyjnego handlu. W tym kontekście warto wspomnieć o spadku kursu EC Będzin (-14,62 proc.), co oznacza, że od historycznego szczytu na poziomie 198 zł cena akcji najsłynniejszej elektrociepłowni ostatnich dni spadła już o 63 proc.




























































