Minister obrony Niemiec Boris Pistorius powiedział we wtorek po rozmowie z szefem Pentagonu Pete'em Hegsethem, że nie uzyskał nowych informacji o skali i harmonogramie wycofywania wojsk USA z Niemiec. Ministrowie rozmawiali też o zakupie rakiet Tomahawk, których dostawy według doniesień mają się opóźnić.


Pistorius nie poznał skali i harmonogramu redukcji wojsk USA
Pytany na briefingu dla dziennikarzy, czy po wizycie wie więcej o tym, ilu amerykańskich żołnierzy pozostanie w Niemczech, Pistorius odparł, że nie, choć przyznał, że rozmawiał na temat przeglądu sił USA w Europie. Według ministra Niemcy nie otrzymały potwierdzenia harmonogramu, który „pozostaje taki, jaki znaliśmy ostatnio”, czyli koniec roku.
Dodał jednak, że Amerykanie uznali konieczność takiego przeprowadzenia redukcji, by nie powstały luki w zdolnościach obronnych Europy. Ministrowie podpisali też deklarację intencji w sprawie pogłębienia współpracy przemysłów zbrojeniowych.
Pentagon ogłosił na początku maja wycofanie z Niemiec do 5 tys. żołnierzy w ciągu 6–12 miesięcy. USA odstąpiły też od uzgodnionego w 2024 r. rozmieszczania w Niemczech od 2026 r. broni dalekiego zasięgu, w tym pocisków SM-6, Tomahawk i broni hipersonicznej.
Latem br. Niemcy podjęły decyzję o zakupie rakiet Tomahawk i wyrzutni Typhon. Jednak według portalu Politico rząd w Berlinie niepokoi się, że dostawy tej broni się znacznie opóźnią ze względu na zużycie amerykańskich zasobów podczas wojny z Iranem. Portal twierdzi, powołując się na dokumenty wewnętrzne rządu, że zamiast 2029 r., rakiety mogą zostać dostarczone dopiero dwa lata później.

Pistorius przyznał, że procedura sprzedaży jest złożona, ale „zwrotnica jest ustawiona”, co zostało we wtorek ponownie potwierdzone. Minister przyznał, że dotychczas zakładane terminy dostaw są dla Niemiec zbyt odległe. Strona amerykańska przyjęła to „pozytywnie” i zobowiązała się dążyć do przyspieszenia, także w kontekście własnych kontraktów USA z producentami.
Berlin oferuje produkcję części uzbrojenia na własnym terytorium
Poinformował jednak o podpisaniu deklaracji pogłębienia współpracy między przemysłami USA i Niemiec. Niemcy zaoferowały produkcję u siebie tam, gdzie moce w USA nie wystarczają. Według Pistoriusa oferta spotkała się z przychylnym przyjęciem.
Obie strony mają też współpracować przy łańcuchach dostaw, częściach zamiennych i serwisowaniu w Europie amerykańskiego sprzętu używanego przez sojuszników z NATO. Pistorius wymienił wśród tematów także system Patriot oraz to, które komponenty do pocisków Tomahawk mógłby dostarczać niemiecki przemysł. Szczegóły mają teraz „bardzo szybko” opracować eksperci.
Pytany o ocenę zagrożenia ze strony Rosji, Pistorius powiedział, że obie strony są zgodne. Według ministra Amerykanie nie spodziewają się, że „jutro coś się wydarzy”, ale nie może to powstrzymywać sojuszników przed jak najszybszą realizacją zadań.
Pistorius stwierdził, że podczas spotkania nie padły żadne nowe żądania wobec Niemiec ani krytyka. Według niego Hegseth docenił tempo wzrostu wydatków obronnych i rozbudowy Bundeswehry oraz przywódczą rolę Niemiec w Europie.
W najbliższych dniach Pistorius uda się do Nowego Jorku na rozmowy m.in. z sekretarzem generalnym ONZ Antonio Guterresem, a następnie do Fort Worth w Teksasie. Tam odbierze pierwszy myśliwiec F-35 z niemieckimi oznaczeniami, który Lockheed Martin przekaże Luftwaffe.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ sp/


























































