Przedwcześnie ogłoszono przełom w sprawie Europejskiego Instrumentu na rzecz Pokoju (EPF), ponieważ decyzję w sprawie zwrotu pieniędzy za broń dla Ukrainy nadal hamuje Francja - powiedziało PAP źródło z dyplomacji UE. Blokuje to nie tylko zwrot pieniędzy dla stolic UE, ale też dodatkowy 1 mld euro pomocy dla Kijowa.


Po rozpoczęciu przez Rosję pełnowymiarowej wojny w Ukrainie w 2022 r. uruchomiony został mechanizm, w ramach którego państwa członkowskie wnioskowały o zwrot pieniędzy za broń przekazaną Ukrainie z EPF. Mowa o unijnym, ale funkcjonującym poza unijnym budżetem instrumencie, zasilanym składkami państw UE. Mechanizm działał do października 2024 r., kiedy zablokował go poprzedni rząd Węgier pod kierownictwem Viktora Orbana. Po wygranych w kwietniu br. wyborach i przejęciu władzy przez Petera Magyara spodziewano się więc szybkiego przełomu w tej sprawie.
Francja zablokowała kompromis w sprawie 6,6 mld euro
To, jak podzielone zostanie pozostałe do rozdysponowania 6,6 mld euro z EPF, wywołało jednak spór wśród stolic. Niemiecki wiceminister obrony Sebastian Hartmann oficjalnie zadeklarował, że cała kwota powinna trafić bezpośrednio na pomoc dla Ukrainy, a nie na zwroty dla państw. Przeciw była Francja, która proponowała, by państwa dostały przynajmniej część środków z powrotem. Polska również uważała przekazanie całej sumy dla Ukrainy z EPF za rozwiązanie niekorzystne, ponieważ jako jeden z największych donorów na początku wojny ma o co wniskować.
Po ministerialnym spotkaniu w irlandzkim Wicklow 1 września ministra spraw zagranicznych i obrony Irlandii Helen McEntee ogłosiła przełom w sprawie zwrotu pieniędzy za broń przekazaną Ukrainie przez państwa członkowskie. Według niej większość państw była gotowa na kompromis, by odblokować EPF. Zgodnie z nowym podziałem 1 mld euro miałby zostać przekazany na zamówienia sprzętu wojskowego dla Ukrainy, a 900 mln euro na inne unijne misje na świecie. Reszta w wysokości około 4,7 mld euro zostałaby zwrócona stolicom, które przekazały wsparcie Ukrainie, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami.
Polska może otrzymać co najmniej 400 mln euro zwrotu
Polska spodziewała się, że w ramach nowego podziału w 2027 r. do polskiego budżetu trafi co najmniej 400 mln euro. Przed zamrożeniem Warszawie zwrócono z EPF łącznie 830 mln euro.

Zapowiadany przełom jednak nie nastąpił, ponieważ Francja odrzuciła kompromis zaproponowany po spotkaniu w Wicklow. - W przyszłym tygodniu unijna dyplomacja ma znowu coś zaproponować, ale porozumienie nie jest spodziewane - powiedział PAP unijny dyplomata.
W Brukseli spekuluje się, że Paryż będzie przeciągał sprawę możliwie jak najdłużej, ponieważ odblokowanie EPF wymagałoby od Francji wpłacenia składki, której nie uwzględniła ona w tegorocznym budżecie. Francja jest jednym z największych płatników do tego instrumentu, do którego płatności obliczane są na podstawie wielkości PKB. - Możliwe, że Francja będzie chciała to załatwić w kolejnym roku budżetowym - dodał rozmówca PAP.
Turbulencje wokół EPF - jak powiedział PAP jeden z rozmówców - oznaczają jednak, że mechanizm ten w przyszłości najprawdopodobniej nie będzie już wykorzystywany do finansowania Ukrainy. Kwestia znalezienia alternatywnego źródła pieniędzy pozostaje nierozwiązana.
Paryż blokuje także przedłużenie unijnej czarnej listy
Francja zaciągnęła także hamulec w sprawie przedłużenia tzw. unijnej czarnej listy. Sankcje nałożone na 3 tys. osób i podmiotów związanych z rosyjską agresją na Ukrainę stanęły pod znakiem zapytania, ponieważ tuż przed upływem terminu ich przedłużenia (termin mijał we wtorek) Paryż zaczął domagać się wykreślenia rosyjskiego oligarchy Aliszera Usmanowa. W poniedziałek państwa członkowskie postanowiły więc, że czarna lista z 3 tys. pozycji zostanie przedłużona o tydzień, do 22 września.
Jak powiedział PAP jeden z unijnych dyplomatów, wolta Paryża w sprawie Usmanowa wywołała szok, zwłaszcza że Francja nie skonsultowała wcześniej tej kwestii z pozostałymi stolicami unijnymi. Spekuluje się w Brukseli, że w zamian za zniesienie sankcji na Usmanowa Francja może negocjować z Azerbejdżanem zwolnienie z więzienia francuskiego biznesmena, aresztowanego w tym kraju pod zarzutem szpiegostwa.
Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)
mce/ ap/ amac/




























































