Jakie utrudnienia?
Samozatrudnienie ma szereg zalet, ale osoby, które się na nie decydują, muszą się liczyć z pewnymi konsekwencjami np.: koniecznością prowadzenia księgowości we własnym zakresie i ewidencji podatkowej, ponoszeniem ryzyka działalności gospodarczej, codziennymi zmaganiami z biurokracją i skomplikowanymi przepisami prawa, kontrolami ze strony różnych instytucji, w tym szczególnie Urzędu Skarbowego.
Zalet więcej niż wad
Okazuje się jednak, że zalet pracy na własny rachunek jest znacznie więcej niż wad. Chodzi o: większą niezależność, dużo większą elastyczność czasu i miejsca pracy, możliwość rozliczania się w oparciu o liniową 19-proc. stawkę podatku dochodowego, korzystniejsze możliwości rozliczania kosztów uzyskania przychodów, niższe składki na ubezpieczenia społeczne, możliwość pracy we wszystkich krajach Unii Europejskiej, większą efektywność pracy powiązaną z wyższymi zarobkami.
Do tego dochodzi element chyba najważniejszy – samozatrudnienie jest często doskonałym wstępem do „prawdziwego”, większego biznesu. To dobra szkoła przedsiębiorczości.
Przepisy nie pomagają
Jak zaznacza Witold Polkowski, ekspert KPP i członek Zespołu Problemowego Trójstronnej Komisji ds. Prawa Pracy, nasze państwo w samozatrudnieniu częściej dostrzega patologie niż pozytywne aspekty takiej formy pracy. Zamiast pomagać, stwarza bariery. Obowiązujące przepisy podatkowe uniemożliwiają świadczenie usług dla swojej byłej firmy. Przepisy o podatku dochodowym od osób fizycznych mówią wyraźnie, że nie można korzystać z uproszczonych form opodatkowania wtedy, kiedy faktura za usługi dotyczy byłego pracodawcy, u którego usługodawca pracował wcześniej niż dwa lata temu.
Następną barierą jest domniemanie istnienia zatrudnienia pracowniczego. Kodeks pracy wyraźnie stwierdza, że każde zatrudnienie pod nadzorem pracodawcy, które jest świadczone w siedzibie pracodawcy, w godzinach wyznaczonych przez niego, jest zatrudnieniem pracowniczym. Często jednak zdarza się, że podobne cechy nosi stosunek cywilnoprawny. Wówczas powstaje dylemat, czy mamy do czynienia z takim właśnie stosunkiem, czy umową o pracę. Może go rozstrzygnąć inspektor pracy, który przychodzi na kontrolę i ma prawo stwierdzić, czy to zatrudnienie – jego zdaniem – nosi cechy stosunku pracy.
Kolejną barierą są zmiany w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych. I tu zaczynają się nieporozumienia. Za pozarolniczą działalność gospodarczą w rozumieniu nowych przepisów podatkowych nie uznaje się podmiotów, które spełniają łącznie następujące warunki: odpowiedzialność, podporządkowanie i ryzyko. Okazuje się, że są to bardzo podobne warunki, jakie mieliśmy przy umowie o pracę.
– Problem polega również na tym, że 90 proc. naszych przedsiębiorstw są to przedsiębiorstwa małe, których nie stać na pomoc prawną. A przecież wydaje się oczywiste, że im bardziej zawiłe przepisy, tym prowadzenie przedsiębiorczości jest bardziej skomplikowane – dodaje Prezydent KPP.
Rzeczywistą skalę samozatrudnienia bardzo trudno jest okreslić. Z danych GUS wynika, że w Polsce na koniec grudnia 2005 r. zarejestrowanych było ok. 2 miliony 800 tysięcy osób prowadzących działalność gospodarczą. Wśród nich znaczny procent stanowili samozatrudnieni. Szacuje się, że może to być około 300– 400 tys. osób.
Marcin Krzos



























































