Policja w Salwadorze weszła do miejscowej filii kancelarii prawnej Mossack Fonseca, wymienianej w kontekście afery Panama Papers. Na miejscu skonfiskowano dokumenty i komputery, nikogo nie zatrzymano.
Prokuratorzy z Salwadoru sprawdzają czy jego obywatele złamali prawo w związku z aferą Panama Papers. Dziennik El Faro napisał, że kancelaria Mossack Fonseca miała co najmniej 33 klientów z tego kraju w latach 2000-2015.
O wszczęciu postępowania poinformował prokurator generalny kraju, Douglas Melendez. Zapowiedział przesłuchania wymienionych w artykule osób publicznych, w tym prawników, a także przedstawicieli kancelarii prawnych. Wyraził też nadzieję, że przesłuchiwane osoby "nie popełnią błędu jakim byłoby ukrywanie czegokolwiek".
Prokuratorzy sprawdzają czy firm założonych przez osoby z Salwadoru używano do nielegalnych transakcji. Chodzi między innymi o zakup ziemi i nieruchomości a także pranie brudnych pieniędzy.

Afera Panama Papers wybuchła w ostatnią niedzielę po publikacji przez prasę dokumentów kancelarii Mossack Fonseca. Wynika z nich, że wiele znanych osób na całym świecie - w tym polityków - zakładało firmy w rajach podatkowych, często właśnie za pośrednictwem tej kancelarii. Wśród nich był Prezydent Argentyny Mauricio Macri, który zapewniał wczoraj w telewizyjnym orędziu, że "nie ma nic do ukrycia" i zawsze działał zgodnie z prawem.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Euronews/to/zr




























































