REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Sąd Najwyższy zaszkodził frankowiczom? Eksperci komentują

Michał Kisiel2025-03-04 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2025-03-04 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

28 lutego Sąd Najwyższy odpowiedział na pytania dotykające samego sedna prawnej istoty umowy kredytowej. Odpowiedź mogła zaskoczyć zarówno Rzecznika Finansowego, który prosił o rozwianie wątpliwości, jak i kredytobiorców spierających się z bankami w sądach.

Sąd Najwyższy zaszkodził frankowiczom? Eksperci komentują
Sąd Najwyższy zaszkodził frankowiczom? Eksperci komentują
fot. Vlad Ispas / / Shutterstock

W lipcu 2022 r. Rzecznik Finansowy skierował do Sądu Najwyższego pytanie, które korzenie tkwią w sporach „frankowych” tysiącami trafiających na wokandy. Rzecznik dostrzegł bowiem, że banki powołują się na prawo zatrzymania w rozliczeniach po stwierdzeniu nieważności umowy kredytu. Instytucja poprosiła zatem SN o jednoznaczną odpowiedź na pytanie:

  • Czy umowa kredytu ma charakter umowy wzajemnej (w uproszczeniu – „coś za coś”, ekwiwalentnie, dostajemy do wykorzystania środki w zamian za ich zwrot i zapłatę odsetek i opłat oraz prowizji)?
  • Czy umowa kredytu ma charakter umowy dwustronnie zobowiązującej (obie strony mają odrębne obowiązki, spełniają różne świadczenia)?

Odpowiedź na te pytania, wbrew pozorom, ma jak najbardziej praktyczne konsekwencje. Jeśli umowę kredytu uznać za umowę wzajemną, strony mogą skorzystać z zarzutu zatrzymania. Jak wyjaśnia Rzecznik Finansowy w piśmie kierującym pytania do Sądu Najwyższego, polega on na „powstrzymaniu się od zwrotu świadczenia, dopóki druga strona nie zaofiaruje zwrotu otrzymanego świadczenia albo nie zabezpieczy roszczenia o zwrot”.

W drugim przypadku, uznania umowy kredytu za umowę dwustronnie zobowiązującą, zarzut zatrzymania nie przysługuje. Bank jest zobowiązany do udzielenia kredytu i uzyskuje prawo do otrzymania spłaty. Kredytobiorca natomiast ma prawo żądać od banku wypłaty kredytu, po czym obciążony jest obowiązkiem jego spłaty. Taką perspektywę proponuje, w ramach ujednolicenia podejścia, Rzecznik Finansowy. Wskazuje on również na to, że w tym scenariuszu, w razie uznania umowy za niewiążącą, każdej ze stron przysługuje odrębne roszczenie o zwrot spełnionych świadczeń.

Możliwość użycia przez banki prawa zatrzymania istotnie wpływa na sytuację kredytobiorcy wygrywającego w sądzie z kredytodawcą. Banki mogły wykorzystać ten mechanizm, by w praktyce wykorzystać rozliczenie „saldem” (kwota zwrotu trafiającego do klienta pomniejszona jest o wypłaconą kwotę kredytu). Gdy natomiast nie ma takiej możliwości, bank musi osobno ubiegać się o zwrot kapitału, a takie roszczenie może być np. odrzucone z powodu przedawnienia.

Wakacje na giełdzie

Czy Sąd Najwyższy zaprzeczył TSUE?

Rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego opublikowano 28 lutego 2025 r. Jest ono krótkie i jednoznaczne – „Umowa o kredyt bankowy (…), jest umową wzajemną w rozumieniu art. 487 § 2 k.c.”. Sąd odpowiedział zatem na zadane mu pytanie w sposób niezgodny z sugestią Rzecznika Finansowego. Sugerowałoby to, że banki będą mogły korzystać z zarzutu zatrzymania.

Komentatorzy zwrócili szybko uwagę na fakt, że w maju 2024 r. w tej właśnie kwestii wypowiedział się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (sprawa C-424/22). TSUE wskazał, że niedopuszczalne jest uzależnienie zwrotu środków nienależnie pobranych przez bank i należnych kredytobiorcy od wcześniejszego zabezpieczenia całości pobranego kredytu.

Z kolei w czerwcu 2024 r., Izba Cywilna SN wskazała, że „prawo zatrzymania nie przysługuje stronie, która może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony”.

Lutowe orzeczenie Sądu Najwyższego w tym kontekście wydaje się sprzeczne z wcześniejszymi rozstrzygnięciami. Zwiększa to tylko niepewność dotyczącą praktycznego wykorzystania prawa zatrzymania w sprawach frankowych. Widać to także w rozbieżnych komentarzach ekspertów.

Komentuje dr Piotr Bodył-Szymala, doradca Prezesa zarządu Santander Bank Polska ds. prawnych, członek zespołu Monitor Prawa Bankowego

W  uchwale (III CZP 126/22) Sąd Najwyższy w poszerzonym składzie 7 sędziów przesądził, że umowa kredytu bankowego jest umową wzajemną. SN odpowiadał na pytania Rzecznika Finansowego z lipca 2022 r., które w istocie dotyczyło możliwości stosowania przez banki prawa zatrzymania przy rozliczeniach z tytułu ewentualnej nieważności umowy kredytu, co według przepisów polskiego prawa zależy właśnie od tego, czy umowa ma charakter wzajemny.

W samej uchwale Sąd Najwyższy nie wypowiedział się wprost, czy w stosunku do umowy kredytu bankowego można stosować prawo zatrzymania, trzeba będzie poczekać na pisemne uzasadnienie uchwały.

Niemniej jednak uchwała SN pokazuje, że polskie sądy mają prawo do własnej wykładni prawa krajowego. Może też otworzyć na nowo kwestię uwzględniania prawa zatrzymania przez sądy orzekające w sprawach frankowych, pomimo wcześniejszych orzeczeń TSUE, w których sędziowie z Luksemburga kwestionowali taką możliwość, dopatrując się ryzyka naruszenia dyrektywy 93/13/EWG.

Nie należy jednak automatycznie dokonywać prokonsumenckiej interpretacji prawa, ale brać pod uwagę interesy obu stron umowy dążąc do przywrócenia równowagi kontraktowej, to przecież jest głównym celem dyrektywy. Mamy nadzieję, że uchwała SN wzmocni takie podejście sądów do rozstrzygania sporów pomiędzy przedsiębiorcami a konsumentami.

Komentuje Wojciech Bochenek z kancelarii Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych

Uchwała Sądu Najwyższego przecięła dyskusję prawnicze o charakterze prawnym umowy kredytu wskazując, że ma ona charakter wzajemny. Przesądzenie tego zagadnienia mogłoby otworzyć drogę do skutecznego zgłaszania i uwzględniania przez sądy zarzutu zatrzymania, który był często podnoszony przez banki. Jednym ze skutków zgłoszenia skutecznie takiego zarzutu jest wstrzymanie naliczania ustawowych odsetek za opóźnienie od dochodzonej kwoty roszczenia. Dodatkowo, przy uwzględnieniu takiego zarzutu konieczne było podjęcie dodatkowych czynności prawnych w celu rozliczenia nieważnej umowy kredytu po wyroku sądu.

Natomiast, w mojej ocenie praktyczny wymiar uchwały będzie marginalny, gdyż zagadnienie zarzutu zatrzymania rozstrzygnął Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-424/22 jednoznacznie wskazując, że przepisy dyrektywy stoją w sprzeczności z wykładnią prawa krajowego, która dają bankowi możliwość powołania się na prawo zatrzymania uzależniające wypłatę zasądzonych kwot od wcześniejszego uregulowania roszczeń banku. W tym przedmiocie sądy krajowe są związane wykładnią dyrektywy przez Trybunał i nie powinny uwzględniać składanych przez banki zarzutów.

Ciekawa może być natomiast sytuacja w sprawach, w których to banki inicjują postepowania sądowe, pozywając swoich klientów. W tej sytuacji, uwzględniając uchwałę SN, konsument będzie miał możliwość powołania się na zarzut zatrzymania, co z pewnością wzmocni jego pozycje w takim procesie i zabezpieczy jego interes prawy, jak i ekonomiczny. Ponownie może się okazać że banki, które próbowały wykorzystać instytucje zarzutu zatrzymania w sporach z konsumentami, mogą stać się zakładnikami własnej taktyki procesowej.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (22)

dodaj komentarz
minus90procent
Wymyślili pomysł z jakimś zatrzymaniem a to wygląda na bzdury na resorach:
art. 488 par. 2 KC Jeżeli świadczenia wzajemne powinny być spełnione jednocześnie, każda ze stron może powstrzymać się ze spełnieniem świadczenia, dopóki druga strona nie zaofiaruje świadczenia wzajemnego.
art. 496 KC: Jeżeli wskutek odstąpienia od umowy
Wymyślili pomysł z jakimś zatrzymaniem a to wygląda na bzdury na resorach:
art. 488 par. 2 KC Jeżeli świadczenia wzajemne powinny być spełnione jednocześnie, każda ze stron może powstrzymać się ze spełnieniem świadczenia, dopóki druga strona nie zaofiaruje świadczenia wzajemnego.
art. 496 KC: Jeżeli wskutek odstąpienia od umowy strony mają dokonać zwrotu świadczeń wzajemnych, każdej z nich przysługuje prawo zatrzymania, dopóki druga strona nie zaofiaruje zwrotu otrzymanego świadczenia albo nie zabezpieczy roszczenia o zwrot.

Żaden z tych przepisów nie reguluje przypadku stwierdzenia nieważności albo stwierdzenia bezskuteczności niektórych postanowień umowy. Przy takim stwierdzeniu stosuje się przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu, gdzie próżno szukać "prawa zatrzymania".
eliza0000
Poza UE już od dawna uważają, że to co systemowo pogrąża gospodarkę UE to RODO i nadmierna ochrona konsumenta. I mamy właśnie tego przykład. Frankowicze odcinek 508. Czyli jak naginając przepisy nie wywiązać się z zawartej umowy kredytowej. Umowy były zgodne z prawem przez kilkanaście lat. Przestały być, gdy lewicowe poglądy opanowały Poza UE już od dawna uważają, że to co systemowo pogrąża gospodarkę UE to RODO i nadmierna ochrona konsumenta. I mamy właśnie tego przykład. Frankowicze odcinek 508. Czyli jak naginając przepisy nie wywiązać się z zawartej umowy kredytowej. Umowy były zgodne z prawem przez kilkanaście lat. Przestały być, gdy lewicowe poglądy opanowały UE a następnie Sądy. W gruncie rzeczy to obecnie nie wiadomo jak skonstruować umowę kredytową, aby za kilka(naście lat) nie została podważona.

A kto za to płaci? Posiadacze kredytów gotówkowych, kart kredytowych i debetów w kontach z RRSO > 20-30%. I kredytobiorcy w PLN, którym obecnie proponuje się marże > 2 pkt proc.

Po prostu genialne.

W tym przypadku brawa dla SN, za zachowanie resztek rozumu w tym całym frankowym bagienku.
men24a
Lewackie rządy UE !
A jak na praworządne rządy w Polsce patrzysz gdy np taki frankowy bank decyzją zarządu ustalał Libor czy wprowadził dodatkowo tylko dla frankowiczow kurs franka z widełkami 40 gr ?
Właśnie to UE wprowadza nam praworządność a nie dziką ekonomię.
szprotkafinansjery odpowiada men24a
To się nakazuje zwrot zawyżonych opłat wraz z odsetkami plus rekompensatę, a nie daje darmowy kredyt dyskryminując kilka mln. innych obywateli, podważając podstawy prawa zobowiązań oraz destabilizując system bankowy.
men24a odpowiada szprotkafinansjery
Dzisiaj miałeś artykuł na bankierze jak bank na czyjś PESEL założył konto a prawdziwy poszkodowany musiał udowadniać i po sądach chodzić że to On !
Jak nie dowalisz bankowi miliardowej kary to takie sytuacje będą się ciągle pojawiać bo czasami bankowi sąd nakaże naprawienie szkody tak samo jak temu rolnikowi co zlicytowali ciągnik
Dzisiaj miałeś artykuł na bankierze jak bank na czyjś PESEL założył konto a prawdziwy poszkodowany musiał udowadniać i po sądach chodzić że to On !
Jak nie dowalisz bankowi miliardowej kary to takie sytuacje będą się ciągle pojawiać bo czasami bankowi sąd nakaże naprawienie szkody tak samo jak temu rolnikowi co zlicytowali ciągnik bo komornik się pomylił i po kilku latach naprawiono szkodę bo sprawa się medialna stała
men24a odpowiada szprotkafinansjery
Po drugie z tego co pamiętam tsue kazał naprawiać umowy a w ostateczności unieważniać jak już się nie dało naprawić no ale pisowskie sądy poszły na całość
szprotkafinansjery odpowiada men24a
Nie, TSUE zabronił konwalidacji, wielokrotnie wręcz domagał się, żeby sankcja była niewspółmierna do uchybienia w umowie (chodzi o jakiś 1-2% spreadu i prawne kruczki w temacie określenia ryzyka czy definicji wskaźnika oprocentowania - wszystko było jasne i legalne, dopóki frank był tani, a stopy w Szwajcarii niskie!) i zabraniał Nie, TSUE zabronił konwalidacji, wielokrotnie wręcz domagał się, żeby sankcja była niewspółmierna do uchybienia w umowie (chodzi o jakiś 1-2% spreadu i prawne kruczki w temacie określenia ryzyka czy definicji wskaźnika oprocentowania - wszystko było jasne i legalne, dopóki frank był tani, a stopy w Szwajcarii niskie!) i zabraniał sądom ingerencji w treść umowy na podstawie przepisów i ogólnych zasad prawa zobowiązań.
eliza0000 odpowiada men24a
men24a mieszasz niestety sporo tematów, które powinny być oddzielnie rozpatrywane. Kwestia samych umów kredytów frankowych to obecnie sprawa polityczna a nie merytoryczna. Częściowo zgodzić się zaś mogę z fragmentem odnoszącym się do oddzielnej tabeli kursowej dla kredytów frankowych. Faktycznie kursy mogły być ustalane "od men24a mieszasz niestety sporo tematów, które powinny być oddzielnie rozpatrywane. Kwestia samych umów kredytów frankowych to obecnie sprawa polityczna a nie merytoryczna. Częściowo zgodzić się zaś mogę z fragmentem odnoszącym się do oddzielnej tabeli kursowej dla kredytów frankowych. Faktycznie kursy mogły być ustalane "od czapy" i tutaj dobrze, że została wprowadzana możliwość aneksowania umów i spłacania bezpośrednio w walucie. Tyle, że to też jest lekkie nagięcie ducha prawa i sprawiedliwości. Każdy bank ma bowiem prawo tabele kursowe ustalać wedle uznania. To decyzją klienta było czy w tym banku zaciągnąć zobowiązanie czy też nie. Tutaj Sądy co najwyżej mogłyby badać czy spready nie wzrosły po uruchomieniu kredytu i nadmiernie nie odbiegały od rynkowych.

Myślę, że jako społeczeństwo sami sobie krzywdę robimy. Efekt frankowiczów jest taki, że wzrosło ryzyko prawne (nie tylko w bankowości). Usługi i produkty mamy po prostu coraz droższe, bo firmy coraz więcej muszą wydawać na obsługę prawną i compliance.
ja-gna odpowiada szprotkafinansjery
a możesz podać podstawę prawną tego nakazu? ;)
ja-gna odpowiada szprotkafinansjery
"chodzi o jakiś 1-2% spreadu i prawne kruczki "

nie, chodzi o arbitralne ustalanie wartości zobowiązania.
Jedna ze stron przyznała sobie takie prawo i manipulowała poprzez spready wartością rat i zobowiązania.

A wystarczyło używać kursów NBP ...

Powiązane: Frankowcy w sądach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki