Sąd Najwyższy pomylił się w sprawie OFE?
2013-12-18 08:56
publikacja
2013-12-18 08:56
Sąd Najwyższy pomylił się w sprawie OFE - uważa były prezes Trybunału Konstytucyjnego, Jerzy Stępień. W 2008 roku sędziowie orzekli, że środki zgromadzone w Otwartych Funduszach są publiczne. Rząd, przeprowadzając reformę OFE, powołuje się na to orzeczenie.

Źródło: Thinkstock
Jerzy Stępień mówił w radiowej Trójce, że Sąd Najwyższy popełnił rażącą pomyłkę, dlatego sprawę powinien wyjaśnić Trybunał Konstytucyjny. W nowelizacji kodeksu rodzinnego i opiekuńczego z 2004 roku zapisano bowiem, że środki z OFE stanowią majątek wspólny małżonków. "Co może być bardziej prywatnego od majątku małżonków?" - pytał Stępień. Były prezes TK podejrzewa, że sędziowie znali w 2008 roku ten przepis, choć przyznaje, że czasem nie śledzą oni bieżącej legislacji.
Zdaniem Jerzego Stępnia, skoro środki w OFE są prywatne, a nie publiczne, to ich odebranie trzeba nazwać wywłaszczeniem. Może się ono odbywać, ale tylko za właściwym odszkodowaniem. Tym bardziej, że w OFE zgromadzono około 300 miliardów złotych, z czego około 100 miliardów zarobiono. Nie mogą to być środki publiczne, bo tymi nie można obracać na giełdzie.
W opinii byłego prezesa TK, konstytucja nie może być jedynie "kwiatkiem do kożucha", a do jej przepisów należy się stosować. Dlatego grupa ekonomistów i prawników chce, by sprawą zajął się Trybunał Konstytucyjny. Niebawem ich delegacja ma rozmawiać w tej sprawie z prezydentem Bronisławem Komorowskim.
|
Komentuje Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl |
Obywatelu! Pamiętaj, że niezawisłe sądy są nieomylne
Sąd Najwyższy się nie pomylił. Gdyby uznał inaczej, to obywatele mogliby swobodnie wnioskować o przekazanie im z powrotem środków zgromadzonych w OFE, a to byłoby katastrofą dla systemu emerytalnego. Podejrzewam, że większość ubezpieczonych zdecydowałaby się na wypłatę swoich oszczędności, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie trzymałby ich w tak drogich i nieefektywnych instytucjach.
W ten sposób SN udowodnił, że nie stał po stronie prawa, sprawiedliwości i obywateli, tylko kierował się doraźnym interesem państwa w zabezpieczeniu finansów publicznych. To nie pierwszy taki wyrok. Zarówno Sąd Najwyższy, jak i Trybunał Konstytucyjny w swoich orzeczeniach są bardzo pobłażliwe w stosunku do państwa. Na przykład obywatele mają w konstytucji wpisane prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej, jednak to wcale nie wyklucza "pobierania opłaty w formie składki”. Równocześnie, gdy okazuje się, że opłacanie składki zdrowotnej dla rolników przez państwo jest niekonstytucyjne, to czas do zmian PRAWA NIEZGODNEGO Z KONSTYTUCJĄ wynosi aż 18 miesięcy.
|
|
Komentuje Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl
|
A co to jest własność?
Spory wybitnych profesorów prawa nieco konfundują takiego laika jak ja. Zwłaszcza gdy dotyczą spraw prostych - prawo własności należy właśnie do tej kategorii. Jeśli coś jest moją własnością, to mogę z tego dowolnie korzystać, rozporządzać tym i czerpać korzyści. Jeśli tego nie mogę, to znaczy, że nie jest to moją własnością.
Czy mogę w dowolnym momencie wycofać środki zgromadzone w OFE? Nie. Czy mogę nakazać OFE, w co i kiedy ma inwestować? Też nie. Zatem kasa w OFE z pewnością nie jest moją prywatną własnością. Spór o to, czy jest ona własnością państwa, OFE czy jeszcze kogoś innego, pozostawiam profesorom. Takie akademickie dyskusje bywają pasjonujące i na ogół można się z nich wiele nauczyć. Nie zmienią jednak faktu, że pieniędzy odebranych mi pod przymusem przez aparat państwa i teraz transferowanych z OFE do ZUS-u zapewne nigdy nawet nie zobaczymy.
|
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Trójka/to/buch