Dane z sektora bankowego sugerują, że Szwajcarski Bank Narodowy w ubiegłym tygodniu zwiększył skalę interwencji walutowych mających na celu zatrzymanie aprecjacji franka.


W ubiegłym tygodniu władze monetarne Szwajcarii oficjalnie przyznały, że "jeszcze mocniej interweniują na rynku walutowym, aby ustabilizować sytuację”. Słowa SNB zostały poparte przez statystyki, z których wynika, że tylko w ubiegłym tygodniu depozyty sektora bankowego zwiększyły się o 5,8 mld CHF. To największy tygodniowy przyrost od połowy 2016 roku, gdy na rynkach szalała panika po brytyjskim referendum.
+CHF5.8bn increase in total sight deposits. The Swiss National Bank is intervening "more strongly in the FX market to contribute to the stabilisation of the situation". Biggest weekly increase since mid-2016. pic.twitter.com/Ph279zB80U— Nadia Gharbi (@nghrbi) March 23, 2020
To właśnie po tygodniowych danych o depozytach banków komercyjnych analitycy szacują skalę interwencji walutowych SNB. Bank centralny Szwajcarii nie podaje bowiem do publicznej wiadomości wartości i czasu dokonywanych zakupów walut obcych. Możemy jednak z dużą dozą prawdopodobieństwa sądzić, że w ostatnich tygodniach skala tych interwencji znacząco wzrosła.
Po drugie, patrząc na wykres łatwo zauważyć, że SNB przestał bronić poziomu 1,06 na parze euro-frank. Linie obronne Helwetów zostały przesunięte w bliżej nieokreślone miejsce pomiędzy 1,05 a 1,06 franka za euro. W piątek przed południem kurs EUR/CHF wynosił 1,0541.

Utrzymywanie quasi-sztywnego kursu euro do franka przy potężnym osłabieniu tego pierwszego wobec dolara oznacza, że także frank szwajcarski wyraźnie traci wobec amerykańskiej waluty. Przez ostatni dwa tygodnie cena dolara wzrosła z niespełna 92 rappenów do blisko 99 rappenów (czyli prawie całego franka). Na polskim rynku ze względu na osłabienie złotego frank podrożał z ok. 4,05 zł na początku marca do przeszło 4,32 zł w poniedziałek rano.
Od stycznia 2015 roku SNB utrzymuje najniższe na świecie stopy procentowe. Stopa depozytowa wynosi -0,75% i ma na celu zniechęcanie do lokowania kapitału w Szwajcarii. Helweci chcą w ten sposób uniknąć nadmiernej aprecjacji franka, która mogłaby mieć negatywny wpływ na nastawioną na eksport gospodarkę tego alpejskiego kraju.
KK




























































